mobbing, molestowanie, dyskryminacja
Firma zapłaci za stres podwładnego
- Ofierze wypadku przysługuje 100-procentowe świadczenie
- Nieumyślne postępowanie też może być mobbingiem
- To firma ma dowodzić, że nie mobbinguje
- Dyskryminacja i mobbing w miejscu pracy
- Szef czasem będzie musiał zapłacić za długotrwałe nękanie pracownika
- Wielkie zmęczenie przy obowiązkach zawodowych oznacza kłopoty
Ciążę można stracić wskutek napięcia przy wykonywaniu obowiązków służbowych, ale niekoniecznie z powodu mobbingu. Nie zawsze też będzie to stanowić wypadek przy pracy
Korporacyjny feudalizm i bezwzględne oddanie firmie przestaje być atrakcją. Podwładni świadomi swoich praw coraz częściej, słusznie bądź nie, oskarżają o mobbing albo walczą o odszkodowania za stres w pracy. O to ostatnie starała jedna z pracownic. Straciwszy nienarodzone dziecko, od razu uznała, że to przez stresującą pracę.
Jednak odszkodowania w sądzie nie wygrała, bo pracodawca udowodnił, że do poronienia przyczyniła się samolotowa wycieczka do Afryki. Dowodem w sprawie było m.in. odnotowane zdjęcie z wakacji i zaświadczenie, że w tym czasie ciąża była już zagrożona.
Czy to już nękanie
Zapewne podobnych argumentów będzie szukał szef innej podwładnej. Zwolnił ją z pracy na wieść o ciąży, a w okresie wypowiedzenia poniżał, nadużywając obelg.
Ta złożyła pozew o przywrócenie do pracy. Ale gdy w czasie procesu poroniła, zrozumiała, że nie doszłoby do tego, gdyby nie sytuacja zawodowa. Czy może oskarżyć byłego pracodawcę o to, że stres w pracy spowodował utratę dziecka?
Odpowiedź jest twierdząca. Trzeba się tylko zastanowić, co będzie podstawą powództwa: zadośćuczynienie za mobbing czy odszkodowanie cywilnoprawne za szkodę w postaci utraty ciąży, którą wywołał stres w pracy. A może jedno i drugie.
Komentuje Izabela Zawacka, radca prawny z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy
Z mobbingiem sprawa nie jest tak oczywista, tym bardziej że stres w pracy nie musi być jego przesłanką. Co więcej, zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego przy udowadnianiu mobbingu nie jest wystarczające stwierdzenie bezprawności działań podjętych wobec pracownika. Konieczne jest także wykazanie celu tych działań (art. 943 § 2 kodeksu pracy).
Z kolei ocena sądu, czy doszło do mobbingu, musi się opierać na obiektywnych kryteriach, a nie na badaniu i ocenie subiektywnych odczuć osoby, która uważa, że znęca się nad nią jej przełożony. Jeżeli więc stres spowodował krzywdę bądź straty moralne, ale nie był uporczywym i długotrwałym nękaniem, to pozostaje odszkodowanie lub zadośćuczynienie za krzywdę na drodze cywilnej.
Tu trzeba wykazać szkodę, co akurat w przypadku utraconej ciąży jest oczywiste. Dodatkowo – związek przyczynowy między szkodą i działaniem bądź zaniechaniem (w postępowaniu sądowym najczęściej wykaże to opinia biegłego lekarza oceniającego wpływ rodzaju i warunków pracy na poronienie), oraz wskazać osobę zobowiązaną do naprawienia szkody.
Ponieważ to jest odpowiedzialność pracodawcy (a więc najczęściej przedsiębiorstwa wprowadzanego w ruch za pomocą sił przyrody), może się ona kształtować na zasadzie ryzyka lub winy (ostatecznie ocenia to sąd). Udowadnianie winy pracodawcy będzie dla pracownika trudniejsze.
Natomiast w przypadku odpowiedzialności na zasadzie ryzyka wystarczy, że pracownik wykaże, że w zakładzie pracy panowały złe warunki, które spowodowały rozstrój jego zdrowia i w konsekwencji poronienie.
Wymienione roszczenia nie zawsze idą ze sobą w parze, bo stres w pracy i doznana z jego tytułu szkoda nie muszą oznaczać mobbingu. Z nim bowiem mamy do czynienia, gdy:
- wystąpiło działanie lub zachowanie dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu,
- zachowanie lub działanie było uporczywe i długotrwałe,
- miało postać nękania lub zastraszania,
- wywołało u pracownika zaniżoną ocenę przydatności zawodowej lub spowodowało albo miało na celu jego poniżenie bądź ośmieszenie, izolowanie go lub wyeliminowanie z grupy współpracowników.
Tak wynika z art. 943 kodeksu pracy. Wymienione w nim przesłanki muszą wystąpić łącznie. Udowodnienie mobbingu nie jest łatwe, bo to pracownik musi wykazać związek między mobbingiem i powstaniem rozstroju zdrowia oraz rozmiarami doznanej krzywdy (wyrok SN z 5 października 2007, II PK 31/ 07). Jeśli jednak mu się to uda, to może wywalczyć zadośćuczynienie.















