obowiązki i odpowiedzialność pracow/pracod
Strajk na kolei może obniżyć pensję
Spóźnianie się do pracy z powodu niekursujących pociągów może nie tylko spotkać się z brakiem przychylności szefa, lecz także skutkować zmniejszeniem wynagrodzenia podwładnego
Jedną z podstawowych reguł kodeksowych w relacjach między pracodawcą a pracownikiem jest to, że wynagrodzenie przysługuje wyłącznie za pracę wykonaną.
Za czas niewykonywania obowiązków zatrudnieni dostają pieniądze tylko wtedy, gdy gwarantuje im to prawo pracy (np. w razie przestoju, choroby, urlopu wypoczynkowego lub okolicznościowego zwolnienia od pracy). Powszechnie obowiązujące przepisy nie obligują firm do opłacania czasu niewypracowanego wskutek spóźnienia.
Niepunktualność kosztuje
Nawet incydentalne stawienie się w firmie po czasie może się wiązać z dezorganizacją pracy. Przełożony może mieć problem związany chociażby z koniecznością wyznaczenia zastępstwa lub dokonania zmian w zaplanowanym na dany dzień harmonogramie pracy.
Ponadto pracownik, który się spóźnia, nie wypełnia swoich obowiązków służbowych polegających na świadczeniu pracy na rzecz pracodawcy w miejscu i w czasie przez niego wyznaczonym. W związku z tym podmiot zatrudniający niepunktualnego pracownika nie musi mu płacić za czas spóźnienia. Podwładny, który nie dotarł do zakładu na czas, wykonuje czynności pracownicze krócej niż pozostali, jeśli wyjdzie o tej samej porze co pozostali.
Spóźnienia, nawet te nieznaczne, uprawniają więc pracodawcę do obniżenia należnego pracownikowi wynagrodzenia. Szef ma prawo pomniejszania pensji podwładnych niezależnie od przyczyn, które spowodowały spóźnienie. Nie jest więc istotne, czy zatrudniony nie zjawił się w pracy na czas przez strajk przewoźnika kolejowego, odwołanie lotu czy warunki atmosferyczne.
Oczywiście pracodawcy mogą bardziej liberalnie podchodzić do kwestii spóźnień. Nie ma przecież przeszkód natury prawnej, ażeby postanowienia wewnątrzzakładowe (np. układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania) rozstrzygały omawiane zagadnienie na korzyść zatrudnionych, gwarantując np. w pewnych okolicznościach podwładnemu wynagrodzenie również za czas spóźnienia.
Stała czy zmienna
Jeśli szef postanowi, że nie wypłaci pensji za czas nieświadczenia pracy w związku ze spóźnieniem podwładnego, to obniżoną płacę oblicza w sposób zależny od tego, czy pracownik jest opłacany stałą stawką, czy otrzymuje zmienne wynagrodzenie.
Przy stałej musi zastosować rozwiązanie wskazane w § 12 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy (DzU nr 62, poz. 289 ze zm.).
Wskazuje on, jak obniżać pensję określoną w stałej wysokości za miesiąc, w którym pracownik był nieobecny w pracy z innych przyczyn niż niezdolność do pracy spowodowana chorobą, i za czas tej absencji nie przysługuje mu wynagrodzenie. W tym celu trzeba kolejno:
• podzielić stałą stawkę wynagrodzenia przez liczbę godzin przypadających do przepracowania w danym miesiącu,
• pomnożyć otrzymany wynik przez liczbę godzin nieobecności pracownika w pracy,
• odjąć obliczony iloczyn od wynagrodzenia należnego podwładnemu za cały miesiąc.
Przykład 1
Pani Katarzyna, zatrudniona na pełny etat w podstawowym systemie czasu pracy od poniedziałku do piątku, z powodu strajku jednego z przewoźników kolejowych spóźniła się 21 października 2011 do pracy trzy godziny.
Uwzględniając, że jest wynagradzana stałą miesięczną stawką w wysokości 3000 zł, potrącenie za spóźnienie w przedstawionych okolicznościach powinno zostać obliczone tak:
3000 zł (miesięczne wynagrodzenie) : 168 godzin do przepracowania w październiku 2011 = 17,86 zł
17,86 zł x 3 godziny spóźnienia = 53,58 zł
W razie spóźnień krótszych niż pełna godzina najwłaściwsze jest rozliczanie ich na minuty. Dzięki temu firma nie narazi się na zarzuty działania na niekorzyść pracownika.















