REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Wywiady

Wywiady

PiS był jak kolonia karna

Michał Majewski, Paweł Reszka 24-11-2011, ostatnia aktualizacja 24-11-2011 18:43
Jarosław Kaczyński to najważniejszy polityk mojego życia. Zrobimy to, czego mu się  nie udało – deklaruje Jacek Kurski
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Jarosław Kaczyński to najważniejszy polityk mojego życia. Zrobimy to, czego mu się nie udało – deklaruje Jacek Kurski

Kaczyński powinien być jak dyrygent. W ręku batuta, wsłuchany w skrzypce, w świetne brzmienie wiolonczeli. Ale batuta pomyliła się dyrygentowi z batem – mówi były polityk PiS Michałowi Majewskiemu i Pawłowi Reszce

Jak było w PiS?

Kochałem tę partię, oddałem jej najlepsze lata i pomysły. Dlatego trudno mi odnosić się do niej krytycznie. Nie ukrywam jednak, że szczególnie w ostatnim czasie czułem się, jakbym był w kolonii karnej połączonej z przedszkolem, a nie partii politycznej. U nas będzie obowiązywał inny styl.

Bo, jak wiadomo, Kurski i Ziobro to mistrzowie stylu...

Nie jesteśmy gorszymi klonami Jarosława Kaczyńskiego. Mamy potencjał i zmienimy politykę na prawicy. Czy wy wiecie, że na ostatnim posiedzeniu Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, które trwało 5 godzin, do końca frekwencja wynosiła 100 proc.? Taki jest głód debaty, rozmowy, poważnego, podmiotowego traktowania po latach drylu i lekceważenia. W Klubie PiS po pół godzinie większości posłów nie ma na sali.

Prezes mówi, że jest pan mózgiem spiskowców i knuł pan od dawna.

Jak taki mózg jak prezes nazywa mnie „mózgiem" to czuję się zaszczycony. On mnie uformował jako polityka, mam do niego, nawet jeśli formułuje nieprawdziwe tezy, dożywotni szacunek.

Dlatego wbija mu pan właśnie rdzawy kindżał w plecy.

To my, czyli najpierw trójka, a potem dziewiętnastka, zostaliśmy wyrzuceni z PiS. Ta decyzja dzieląca polską prawicę stworzyła nową sytuację. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Paradoksalnie nasza inicjatywa to jedyna szansa, by Jarosław Kaczyński miał kiedykolwiek jakiś udział we władzy. Jako nasz koalicjant. PiS w obecnej formule nie wygra żadnych wyborów. Dlaczego? Bo w PiS nie ma refleksji nad porażkami, tłumi się krytykę i dyskusję nad popełnionymi błędami, nie wyciąga wniosków. Z wyborów na wybory jest tak samo, tyle że jeszcze bardziej. Właśnie odwołano wybory szefów okręgów. Prezes mianuje komisarzy. Kolonia karna.

Może Kaczyński pogodził się z myślą, że nie wygra wyborów i myśli tylko o partii?

Wygląda to, jakby najważniejsze było utrzymanie stuprocentowej kontroli nad partią. To skrajnie nieefektywne. Dlatego my chcieliśmy odejścia od syndromu, w którym przywództwo utożsamiane jest z zarządzaniem, bieżącym kierowaniem tysiącami spraw.

A Kaczyński tak właśnie kieruje partią?

Tak. Dlatego działalność aktywnych członków partii nastawiona jest na dotarcie do koterii wokół prezesa po to, żeby wyjednać sobie u niego decyzję korzystną dla jakiegoś rozstrzygnięcia w Koziej Wólce. Następuje atrofia woli, partia zamiera, następuje selekcja negatywna i wszystko dzieje się na zasadzie „centralizmu demokratycznego", gdzie o wszystkim musi decydować jeden człowiek, który nie zna tematu, o którym decyduje.

Kim są ludzie, którzy zostali przy Kaczyńskim?

Inaczej niż my pojmują lojalność. Dla nich lojalność to salutować i zgadzać się na wszystko, co powie prezes. Dla mnie lojalność to imperatyw, by, kiedy trzeba, powiedzieć w oczy, co się myśli. To Ziobro i ja byliśmy lojalni. Staraliśmy się mówić, co jest źle. Wielokrotnie.

Może Kaczyński ma złe doświadczenia z takimi jak wy? Zaufani zdradzali go nieraz...

Nie do nas ten zarzut. Nie ma dwóch innych ludzi w PiS, którzy dla wspólnej sprawy straciliby i zaryzykowali więcej niż Ziobro i ja. Życiowo, rodzinnie czy wizerunkowo. W partii coś się zmieniło gdzieś w końcu 2006 roku. Do tego czasu wypracowywano decyzje na podstawie rozmowy, która miała przynajmniej pozory partnerstwa. Po podwójnym zwycięstwie wewnętrzny dyskurs zaczął przeszkadzać.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Przeczytaj więcej o:  Jacek Kurski, Solidarna Polska, Zbigniew Ziobro, jarosław kaczyński

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Turyści niezależni od pogody

Tu­ry­sty­kę po­strze­ga się przez pry­zmat tę­ży­zny fi­zycz­nej, a gdzie jest miej­sce dla jed­nej trze­ciej lu­dzi przy­jeż­dża­ją­cych do nas biz­ne­so­wo - mówi Sławomir Wróblewski, dyrektor Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce >>