Wierzytelności
Jak skutecznie dochodzić roszczeń z tytułu udzielonej e-pożyczki
Serwisy internetowe typu „social lending” kontaktują pożyczkodawców z pożyczkobiorcami i umożliwiają im za pomocą platformy portalu zawarcie odpowiedniej umowy kredytowej
Pożyczki społecznościowe stają się w Polsce coraz bardziej popularne. Rośnie liczba portali internetowych oferujących e-pożyczki w systemie tzw. social lending
– bez udziału banków i instytucji finansowych. Pierwszy tego typu portal – zopa.com – powstał w 2005 r. w Wielkiej Brytanii.
W Polsce pierwszy serwis – kokos.pl – ruszył dwa lata później, w 2007 r. Wartość udzielonych tylko za jego pomocą pożyczek wynosi niespełna 50 mln zł.
Działalność serwisów internetowych typu „social lending” sprowadza się w praktyce do kontaktowania potencjalnych pożyczkodawców z pożyczkobiorcami i umożliwienia im za pomocą platformy portalu zawarcia umowy bądź umów pożyczek >patrz ramka „Obowiązki stron”.
Obowiązki stron
Umowa pożyczki jest najprostszą czynnością kredytową.
Z prawnego punktu widzenia jej istota przejawia się w zobowiązaniu stron, na mocy którego pożyczkodawca zobowiązuje się przenieść na własność pożyczkobiorcy przedmiot pożyczki, a pożyczkobiorca – zwrócić przedmiot pożyczki w pieniądzach o tej samej wielkości lub w rzeczach tego samego gatunku i takiej samej jakości.
Umowa pożyczki uregulowana w kodeksie cywilnym jest umową konsensualną (dochodzi do skutku przez samo porozumienie stron) i dwustronnie zobowiązującą. Kodeks cywilny nie wprowadza ograniczeń w odniesieniu do podmiotów, które mogą być stronami umowy pożyczki.
Dla ważności umowy pożyczki nie jest również wymagana szczególna forma. Niemniej jednak umowa, która przenosi minimum 500 zł, powinna być, dla celów dowodowych, sporządzona na piśmie.
W zależności jak zostanie ukształtowany przez strony kontrakt, może on przyjąć postać umowy nieodpłatnej bądź odpłatnej, gdzie pożyczkobiorca zobowiązany będzie do zapłaty odsetek, czyli wynagrodzenia pożyczkodawcy.
W tej kwestii uwzględnić trzeba stosowne postanowienia wynikające z wzorców umownych (dostarczonych przed zawarciem umowy) przy zastosowaniu reguł obowiązujących przy zawarciu umowy z wykorzystaniem wzorca (art. 384 – 3854 k.c.). W kwestii ustalania wysokości wynagrodzenia pożyczkodawcy strony umowy są skrępowane przepisami o odsetkach maksymalnych (art. 359 § 21 k.c.).
W przypadku gdy pożyczkobiorca jest konsumentem, granice tych korzyści wyznacza ustawa o kredycie konsumenckim.
Liczne interpretacje organów podatkowych i bogate orzecznictwo sądów administracyjnych w sprawach z zakresu opodatkowania umów pożyczek udzielanych na rzecz osób fizycznych przez podmioty (osoby fizyczne i prawne) z zagranicy (obszar UE, EOG i spoza UE) jednoznacznie świadczą o zainteresowaniu fiskusa tego typu transakcjami.
Komentuje Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec
Idea social lending opiera się na założeniu, że wszyscy uczestnicy rynku mogą zyskać, jeśli z łańcucha obrotu kapitałem usunie się banki, jako instytucje, które pośredniczą między osobami mającymi nadwyżki finansowe (wpłacającymi je na rachunki bankowe) a osobami potrzebującymi kapitału (które zaciągają kredyty i pożyczki).
W istocie rzeczy banki żyją z marży, jaką generują między kosztami pozyskania kapitału (oprocentowanie depozytów) a przychodami z udostępniania kapitału (oprocentowanie kredytów).
Warto jednak pamiętać, że poza pobieraniem tej prowizji ci pośrednicy pełnią kilka innych funkcji, których nie da się w prosty sposób zastąpić przedsięwzięciami typu social lending.
Po pierwsze, banki posiadają wyspecjalizowany, rozbudowany aparat weryfikacji zdolności pożyczkobiorców do zwrotu kapitału.
Po drugie, korzystając z kapitału tysięcy deponentów i udzielając tysięcy kredytów banki rozpraszają ryzyko związane z nietrafionymi kredytami.
Dlatego też social lending nie zastąpi kredytów bankowych. Może natomiast stanowić uzupełnienie systemu bankowego, szczególnie w sferze szybkich, drobnych pożyczek dla osób, które nie dysponują wymaganymi przez banki zabezpieczeniami.















