W sądzie
Ostatnia deska ratunku i szansa na sprawiedliwość
Po wygraniu sprawy przed Trybunałem w Strasburgu możemy liczyć na zadośćuczynienie. Droga do tego bywa jednak daleka
Nie zraża to jednak tysięcy polskich obywateli, którzy każdego roku piszą skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Niestety rzadko wygrywają – najczęściej ich skargi są uznawane za niedopuszczalne. Postępowanie przed Trybunałem nie jest skomplikowane, ale wymaga spełnienia kilku bezwzględnych warunków: rzeczowego przygotowania pisma, zgromadzenia potrzebnych dokumentów, mocnych argumentów i wyczerpania drogi krajowej.
Kiedy już sporządzimy i prześlemy pismo do Trybunału, musimy czekać na jego wstępne zbadanie. Kancelaria Trybunału sprawdza, czy spełnia ono wymogi formalne. O co chodzi?
O sprawdzenie, czy skarga jest złożona na odpowiednim formularzu (liczy on osiem stron), czy została prawidłowo wypełniona, zawiera datę i najważniejsze – podpis skarżącego.
Nie można zapomnieć o dołączeniu do skargi kopii wszystkich wyroków i decyzji. Załączone kopie wyroków i decyzji powinny z kolei zawierać uzasadnienia, a nie tylko sentencję orzeczenia (to wszystko może nam pomóc w przekonaniu sędziów do naszych racji). W myśl zasady: im więcej, tym lepiej i większa szansa na powodzenie.
Decyzja trójki
O dopuszczalności skargi (po jej dokładnym przeanalizowaniu) decyduje trójka sędziów. Jeśli skarga zostanie uznana za niedopuszczalną, postępowanie przed Trybunałem zostaje zakończone. Skarżący dowie się z krótkiego uzasadnienia, jaki był powód jej odrzucenia, i na tym koniec.
Kiedy sędziowie uznają skargę za dopuszczalną, trafia dalej do Izby, a tam zajmuje się nią już szersze grono, bo siedmiu sędziów. Potem przychodzi czas na jej rejestrację.
Do komunikacji skierowanej do rządu (chodzi o rząd państwa, przeciw któremu skarżący występuje) dołączone są najważniejsze dokumenty w sprawie. Od tej chwili wszystkie dokumenty przesyłane do Trybunału przez rząd lub skarżącego są wzajemnie wymieniane między stronami.
Anonimowy skarżący
Rząd państwa, na które została wniesiona skarga, ma 16 tygodni na przesłanie swoich obserwacji w sprawie. Skarżący z kolei ma sześć tygodni na ustosunkowanie się do jego stanowiska oraz na przedstawienie wysokości żądanego za naruszenie prawa odszkodowania i zadośćuczynienia. Niestety cała procedura może trwać latami.
Skarżący, który nie życzy sobie ujawnienia swoich danych personalnych, powinien o tym poinformować Trybunał oraz przedstawić powody uzasadniające takie odstępstwo od normalnej zasady publicznego dostępu do informacji w postępowaniach przed Trybunałem. Przewodniczący Izby może się zgodzić na niepodawanie danych personalnych, ale tylko w wyjątkowych i odpowiednio uzasadnionych wypadkach.
Polskich spraw coraz więcejCzytaj więcej w serwisie:- pierwszy wyrok z polskiego wniosku zapadł w 1997 r. w sprawie Proszak przeciwko Polsce. Rencistka skarżyła się na przewlekłość postępowania – art. 6 ust. 1 konwencji – po sześciu latach procesu cywilnego o zadośćuczynienie za uszczerbek na zdrowiu poniesiony na skutek pobicia,
- w polskich sprawach zapadły 634 wyroki (dane do 1 stycznia 2009 r.),
- w 551 wyrokach stwierdzono naruszenie konwencji,
- w 38 wyrokach nie stwierdzono naruszenia konwencji,
- w tym samym czasie Trybunał wydał 30 034 decyzje o niedopuszczalności (tzn. że skarga została odrzucona ze względów formalnych),
- obecnie przed Trybunałem jest 3516 spraw polskich.















