Pomoc społeczna
Pomoc nie może krzywdzić dziecka
Pracownicy socjalni, którzy pomagają najsłabszym rozwiązywać podstawowe życiowe problemy, mają dostać dodatkowe, kontrowersyjne uprawnienie. Do odbierania rodzicom dzieci, których życie lub zdrowie jest zagrożone
To element przygotowanej przez Ministerstwo Pracy nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, którą wkrótce ma się zająć rząd (w założeniu ma chronić dzieci). Jednak zdaniem wielu specjalistów od prawa rodzinnego nowe przepisy z jednej strony są zbędne – gdyż w razie poważnego zagrożenia dziecka każdy, także pracownik socjalny, ma obowiązek (i prawo) nieść mu pomoc, z drugiej zaś stwarzają ryzyko nadużyć tej procedury, czyli odbierania dzieci bez kontroli i zgody sądu.
Odebranie i do sądu
Nowe uprawnienie pracowników socjalnych jest oczywiście ograniczone wieloma warunkami i można z niego skorzystać tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, w szczególności kiedy opiekun jest nietrzeźwy lub pod wpływem środka odurzającego. Zdaniem naszych rozmówców ta nietrzeźwość może powodować zbyt pospieszne decyzje pracownika socjalnego.
Będzie on mógł bowiem w takiej sytuacji odłączyć dziecko od rodziny i umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej, przy udziale pracowników ochrony zdrowia (np. lekarza) lub policji. O swojej decyzji będzie mógł zawiadomić sąd nawet 24 godziny później.
Teraz pracownik socjalny nie może sam odebrać dziecka rodzicom, lecz jedynie powiadomić o zagrożeniach policję i prokuraturę (podobnie zresztą jak każdy obywatel).
Dopiero policja w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka (albo jego porzucenia) może zająć się nim i przekazać rodzinie zastępczej (ta oczywiście zawiadamia sąd).
– Teraz w jednym przepisie pracownik socjalny zyska podstawę do szybkich działań – mówi Ryszard Majer, wiceprzewodniczący Rady Pomocy Społecznej przy ministrze pracy.
Za i przeciw
Rzecznik praw dziecka popiera pomysł MP. –Uważam, że działania organów publicznych powinny być podporządkowane wartości najwyższej, jaką jest dobro dziecka. Dlatego kiedy istnieje bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia dziecka, właściwe służby pomocy społecznej powinny mieć prawo zabrania dziecka z tej rodziny– mówi Marek Michalak, rzecznik.
– Odesłanie dziecka do rodziny zastępczej czy innej placówki to ostateczność. Pracownik socjalny najpierw przeprowadza wywiad wśród sąsiadów dziecka, sprawdzając, czy jego dobro jest rzeczywiście zagrożone. Jeżeli okaże się, że tak, w pierwszej kolejności oddawane jest ono pod opiekę rodziny lub krewnych – mówi Sabina Zdunek, pracownik socjalny z Centrum Pomocy Rodzinie w Ostródzie.
– Sytuacja, że pracownik socjalny, który ma osobisty konflikt z rodziną, odbierze dzieci i odda je rodzicom zastępczym w nieuzasadnionych okolicznościach, jest jednak prawdopodobna. Dlatego, jeśli to tylko możliwe, należy przed odebraniem dziecka przesłuchać rodziców, krewnych i samo dziecko – wskazuje adwokat Anisa Gnacikowska, specjalistka prawa rodzinnego. – Jeśli chcemy zwiększyć rolę pracowników socjalnych, to raczej powinni być upoważnieni do zawiadamiania sądu rodzinnego o zagrożeniu dla dziecka, inicjowania postępowań. W groźnych sytuacjach, np. zagrożenia życia dziecka, każdy ma prawo i obowiązek iść mu z pomocą i nie trzeba zaraz odsyłać dziecka do placówki, ale można zostawić na tych kilka godzin u sąsiada czy znajomych.
– Nie ma żadnych przeszkód, żeby zadzwonić nawet w środku nocy do dyżurnego sędziego rodzinnego i szybko uzyskać zdodę na odebranie dziecka, a pod kontrolą sądu – wskazuje sędzia Robert Zegadło, znany specjalista prawa rodzinnego. – Dlatego uważam, że obecne przepisy nie wymagają zmian, poprawić trzeba ewentualnie ich stosowanie.
Pracownik socjalny
Pracownikiem socjalnym może być osoba, która ukończyła studnia wyższe na kierunku praca socjalna albo ma ukończone kolegium pracowników służb społecznych. Ale także politolodzy i socjolodzy.
Pracownicy socjalni z reguły są zatrudnieni w ośrodkach pomocy społecznej, choć pracują także w szpitalach, placówkach opiekuńczo-wychowawczych, więzieniach. Przeciętnie jeden pracownik socjalny powinien przypadać na 2 tys. mieszkańców (co najmniej trzech w gminie). Przysługuje mu ochrona jak funkcjonariuszowi publicznemu, są jednak plany ministerialne, aby utworzyć dla nich odrębną korporację zawodową, o co oczywiście oni sami zabiegają.















