Prawo drogowe
Bezpieczniej nie tylko na ruchliwych ulicach
Pracodawca, który wypuści w trasę pijanego kierowcę, odpowie karnie
Od jutra (4 września) obowiązują spore zmiany na drogach, i to niemal wszystkich (DzU nr 152, poz. 1018). Policja i straż miejska przestają być bezradne w walce z kierowcami parkującymi na osiedlach, gdzie się tylko da.
Ma być bezpieczniej na osiedlowych drogach i sklepowych parkingach oraz surowiej dla kierowców, którzy po nich szarżują. Obowiązują też nowe zasady przepadku aut usuniętych z drogi i nowy, zasobniejszy pakiet informacji, jakie trafiają do ewidencji pojazdów.
Odpowie za pijanego
Pracodawca, który da kluczyki lub wypuści w trasę nietrzeźwego kierowcę, odpowie karnie. Jazda może być krótka i nawet po osiedlowym parkingu, a kodeks karny i tak przewiduje od soboty za to karę grzywny, ograniczenia wolności, a nawet do dwóch lat więzienia (kara nie dotyczy osób prywatnych).
I kolejna zmiana w kodeksie karnym. Każdy, kto znajdując się w stanie nietrzeźwości, pod wpływem działania środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub ruchu np. rower, również odpowie karnie – podlega grzywnie, ograniczeniu wolności albo do roku więzienia.
Rozszerzono katalog wykroczeń, za które auto trafi na specjalny parking. Los taki spotka już nie tylko źle zaparkowany samochód pozostawiony w miejscu zabronionym i utrudniającym ruch innym uczestnikom. Podobny los spotka m.in. pojazd, który przekracza dozwolone wymiary (masę całkowitą, nacisk osi). Zabrany z drogi trafi na specjalny parking. Tak jak ten, który bez upoważnienia parkuje w miejscu dla niepełnosprawnych.
Nieodebrane ze strzeżonych przechowalni przez trzy miesiące auta ulegną przepadkowi na rzecz powiatu, a zdecyduje o tym sąd (właściwy dla miejsca, z którego usunięto pojazd) na wniosek starosty. Zanim to się stanie, sąd zbada wszelkie przesłanki: czy usunięcie pojazdu było zasadne, czy starannie poszukiwano właściciela auta oraz czy orzeczenie przepadku nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, czy np. chodzi o auto, którego właścicielem jest taksówkarz – jedyny żywiciel rodziny. Za wykonanie orzeczenia sądu odpowiada starosta.
Zdarza się także, że mimo starań nie uda się ustalić właściciela odholowanego auta. Dziś takich spraw jest sporo. O ich dalszym losie decyduje naczelnik urzędu skarbowego. I tak, w 2006 r. naczelnicy wydali 7005 orzeczeń o przepadku na rzecz Skarbu Państwa. Rok później było 7650 takich orzeczeń, a w 2008 r. – 7918.
Transport na specjalny parking jest (a właściwie będzie, bo nowe stawki zaczną obowiązywać dopiero za kilka miesięcy) kosztowny, a kwota zależeć ma od rodzaju pojazdu, tzn. jego gabarytów (najtańszy będzie rower, najdroższy pojazd przewożący materiały niebezpieczne).
Ważna wersja
Bogatsza w informacje staje się też od jutra Centralna Ewidencja Pojazdów. Teraz trafi do niej nie tylko wariant auta, ale i jego wersja, producent, rozstaw osi i kół (wartość maksymalna, średnia i minimalna), rodzaje paliwa dla pojazdu oraz informacje o emisji dwutlenku węgla dla każdego z ich rodzaju.
Dane będą pobierane podczas rutynowej rejestracji, a więc wszystkie dziś zebrane uzupełniane będą sukcesywnie.
– Rozszerzenie danych nie wydłuży okresu rejestracji – zapewnia „Rz” Łukasz Jerguła z radomskiego wydziału komunikacji.
Do pełnego stosowania noweli potrzebne są rozporządzenia wykonawcze.
– Wszystkie są już prawie gotowe. Zaczną obowiązywać najpóźniej za miesiąc – zapowiada „Rz” Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA.
Za co odholowanie na specjalny parking
- auto zaparkowano w miejscu, w którym utrudniało ruch (nie otwierały się drzwi do klatki lub nie można było dojść do śmietnika),
- pojazd przekraczał dopuszczalne wymiary (przez gabaryty potrafił zablokować całą osiedlową drogę)
- kierowca był pijany (stopień nietrzeźwości – wykroczenie czy przestępstwo – nie miał znaczenia),
- kierowca nie miał przy sobie prawa jazdy,
- stan techniczny auta zagrażał bezpieczeństwu (na przykład pojazd poruszał się bez sprawnych świateł mijania lub innych),
- pojazd utrudniał prowadzenie akcji ratowniczej (dojazd do drogi ewakuacyjnej np. pogotowia ratunkowego był niemożliwy).















