Opinie
Kapitał ma pracować i chronić wierzycieli
Reforma zakłada tworzenie spółek z o.o. bez kapitału zakładowego, jednak za cenę wzmocnienia ochrony wierzycieli za pomocą innych instrumentów – przekonuje współautor projektu w rozmowie z Markiem Domagalskim prof. Adam Opalski
Zespół Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego do spraw zmian w prawie spółek uważa, że projekt noweli k.s.h. jest odpowiedzią na podstawowy mankament kapitału zakładowego spółki z o.o., tj. arbitralność ustawowego minimum. Obecnie wynosi ono jednak tylko 5000 zł. Czy tak symboliczny kapitał może być jakimś problemem?
Odpowiada Adam Opalski: Problem kapitału zakładowego ma dwa oblicza. Jednym jest ustawowe minimum. Kwota 5000 zł godzi w autorytet ustawodawcy, bo nie zapewnia wierzycielom żadnej ochrony. Każde jednak minimum, także 50 tys. czy 100 tys. zł, będzie niedostosowane do potrzeb wierzycieli. Dlatego należy skończyć z założeniem, że zagwarantujemy wierzycielom spółek z o.o. ochronę poprzez minimalny kapitał zakładowy. Temu ma służyć możliwość całkowitego odstąpienia w spółkach od kapitału zakładowego i udziałów posiadających wartość nominalną, co przewiduje reforma.
Jednocześnie są spółki posiadające wielomilionowe fundusze. Są one związane w spółce pod postacią kapitału zakładowego i nie mogą zostać zwrócone wspólnikom, nawet jeżeli zainwestowane środki nie są już potrzebne na rozwój działalności. Z jednej strony kapitał zakładowy jest więc często fikcją, z drugiej może krępować obrót.
Rozumiem, że potrzebne jest ustawienie poprzeczki kapitału zakładowego, funduszy spółki, na poziomie, który zapewniałby jej wypłacalność. Jakie zatem nowe instrumenty proponujecie?
Kapitał zakładowy, utrzymywany na odpowiednio wysokim poziomie, może realnie chronić wierzycieli. Często wymagają tego od spółek kredytodawcy i inni wierzyciele finansowi. Problem polega jednak na tym, że ustawodawca nie ma instrumentów wymuszenia wobec spółek posiadania odpowiedniego kapitału. Dlatego proponuje się wprowadzić dodatkowo bądź zamiast kapitału zakładowego inne instrumenty, które będą skuteczniej chronić wierzycieli. Pierwszym i najważniejszym jest test wypłacalności. Wspólnicy tylko wtedy będą mogli otrzymać dywidendę, gdy zarząd złoży oświadczenie, że mimo podziału zysku spółka zachowa wypłacalność w najbliższym roku. Ponadto spółki z o.o. będą miały obowiązek tworzenia rezerwy z zysku na pokrycie przyszłych strat. Co ważne, wysokość rezerwy będzie zależna od kwoty kapitałów własnych, tym samym nie będzie arbitralna jak kwota kapitału zakładowego. Prócz tego zarząd zostanie zobowiązany do oceny, nie rzadziej niż raz na kwartał, czy spółka poniosła znaczną stratę i czy zachowuje wystarczającą wypłacalność. Na tej podstawie zarząd będzie stwierdzał, czy konieczne jest zwrócenie się do wspólników o podjęcie decyzji dotyczącej dalszego istnienia spółki.
Czy jednak spółka z o.o. bez kapitału zakładowego to nadal spółka kapitałowa?
Decydujący jest tu charakter udziału wspólnika, a nie kapitał zakładowy. Reforma nie zmienia założenia, że wspólnik spółki z o.o. jest postrzegany głównie jako dostarczyciel kapitału. Nie odpowiada za zobowiązania spółki. Nie ma także prawa prowadzenia spraw spółki. To jest powierzone zarządcom. Wszystkie zasady wyznaczające naturę spółek kapitałowych zostają więc zachowane. Dlatego zarzuty krytyków reformy, że oznacza ona demontaż spółki z o.o., są pozbawione merytorycznego uzasadnienia. Kapitał zakładowy nie jest potrzebny do utrzymania struktury korporacyjnej spółki. Jego zadaniem jest ochrona wierzycieli.
Nowe instrumenty zwiększą odpowiedzialność wspólników?
Projekt nie narusza fundamentalnej zasady wyłączenia osobistej odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki. Wspólnicy z jednej strony dostaną możliwość łatwiejszego odzyskania funduszy powierzonych spółce, z drugiej muszą się liczyć z nowymi ograniczeniami wynikającymi z testu wypłacalności czy nakazu „oszczędzania" na pokrycie przyszłych strat. Większa elastyczność stosunków majątkowych w spółce musi mieć swoją cenę w postaci nowych obowiązków. Projekt wyznacza rozsądny kompromis między dążeniami wspólników a potrzebami wierzycieli.















