Muzyka

Frankenstein - musical w Teatrze Capitol we Wrocławiu

Musical o Frankensteinie
materiały prasowe
Po przedstawieniu o Draculi w Narodowym nadszedł czas na musical o Frankensteinie. Premiera odbędzie się 23 listopada w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu
- Proponuje widzom zabawę horrorem - mówi Wojciech Kościelniak, reżyser i autor scenariusza. - W teatrze, szczególnie muzycznym, groza na serio może bardziej rozśmieszyć niż przerazić. Spektakl nie będzie jednak parodią, ani farsą. Chcę wywołać całą gamę emocji - rozbawić, wzruszyć i zaniepokoić publiczność. Doktora Frankensteina i jego straszne monstrum wymyśliła brytyjska pisarka Mary Shelley na początku XIX wieku. Główny bohater jej powieści miał utopijny cel - chciał zapanować nad życiem i śmiercią. Powołał jednak do istnienia potwora, który zaczął zabijać ludzi. - Mordercza kreatura stała się ikoną popkultury, ale również symbolem pierwotnego zła i irracjonalnego strachu - twierdzi Kościelniak. - Musical nie musi być łatwą i przyjemną rozrywką. Opowieść Shelley wydaje się banalna, ale prowokuje do myślenia. Pokazuję geniusza ogarniętego destrukcyjną żądzą sukcesu, a także makabryczne konsekwencje stawiania się w roli boga.
Scenografia i wizualne efekty przedstawienia nawiązują do jednego z najsłynniejszych filmów na podstawie powieści Shelley - amerykańskiej produkcji z 1931 r. - Dawne kino dzięki swojej naiwności i teatralności ujmuje szczerością - twierdzi reżyser. - Nasz potwór będzie ucharakteryzowany podobnie jak aktor Boris Karloff, który w międzywojennym filmie zagrał potwora stworzonego przez Frankensteina. Następne produkcje tylko kopiowały i przetwarzały jego wizerunek. Wojciech Kościelniak często tworzy musicale czerpiące z klasyki literatury. Do tej pory zrealizował spektakle inspirowane, m.in. „Lalką" Prusa (Teatr Muzyczny w Gdyni), „Ferdydurke" Gombrowicza (Teatr im. Bogusławskiego w Kaliszu) czy „Idiotą" Dostojewskiego (Capitol we Wrocławiu). - Powieści są świetnym tworzywem, nie tylko dla kina czy teatru dramatycznego, ale także dla musicali. W Polsce jednak się tego nie zauważa. Inaczej jest na Zachodzie - tam powstały, np. dwa słynne przedstawienia na podstawie utworów Wiktora Hugo - „Les Misérables" i „Notre-Dame de Paris". Polska produkcja nie jest pierwszym spektaklem o naukowcu i jego monstrum na deskach teatru muzycznego. W 2007 r. na Broadwayu Mel Brooks pokazał musical na podstawie własnego filmu „Młody Frankenstein". Muzykę do wrocławskiego przedstawienia Wojciecha Kościelniaka stworzył Piotr Dziubek, a teksty piosenek napisał Rafał Dziwisz. Tomasz Gromadka
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL