"Rzeczpospolita" ujawnia

Gang prał pieniądze w banku

Piotr Nisztor 09-11-2011, ostatnia aktualizacja 09-11-2011 09:53
autor: Maciej Kaczanowski
źródło: Fotorzepa
autor: Szymon Łaszewski
źródło: Fotorzepa

Przez dwa lata wietnamska mafia przepuściła przez Alior Bank prawie 1,5 mld zł. Sprawę badają prokuratura i służby skarbowe

W ciągu dwóch lat (2009 – 2010)  jeden z warszawskich oddziałów Alior Banku przyjął ogromną sumę wpłat. Głównie od obywateli Wietnamu. Pieniądze transferowano potem do banków na Litwie i Ukrainie. Według śledczych pieniądze pochodziły z oszustw podatkowych, handlu narkotykami i prostytucji, a bank – mimo obowiązku – nie powiadomił o podejrzanych transakcjach generalnego inspektora informacji finansowej. Alior Bank tłumaczy, że zawiódł system informatyczny.

Z ustaleń „Rz" wynika, że pranie pieniędzy przez Alior Bank to jeden z wątków prowadzonego przez ABW pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie śledztwa dotyczącego miliardowych oszustw na towarach sprowadzanych z Azji.

Kilka miesięcy temu Agencja zatrzymała dyrektora oddziału warszawskiego tego banku. Kobieta usłyszała zarzuty prania brudnych pieniędzy wietnamskiej mafii.

Pieniądze, które potem trafiały na zagraniczne konta, do Alior Banku wpływały za pośrednictwem jednej z agencji finansowych. Część wpłacano jednak bezpośrednio w kierowanym przez kobietę oddziale.

– Prowadzimy wątek nieprawidłowości w Alior Banku – potwierdził informacje „Rz" Waldemar Tyl, wiceszef warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej. – Tę kwestię bada też generalny inspektor informacji finansowej, bo bank miał obowiązek informować o podejrzanych transakcjach.

Alior Bank tłumaczy, że zawinił błąd jego systemu informatycznego

– Bank jest zobowiązany do informowania generalnego inspektora informacji finansowej o wszystkich transakcjach przekraczających wartość 15 tys. euro – tłumaczy „Rz" Andrzej Barcikowski, były szef ABW, obecnie dyrektor bezpieczeństwa w NBP. Podkreśla, że banki powinny informować GIIF także o podejrzanych transakcjach. Tłumaczy, że uwagę banku powinna zwrócić np. duża ilość rozproszonych kwot wpłacanych w gotówce na te same konta. – Jeśli proceder w Alior Banku trwał tak długo, to podejrzewam, że mogło dojść do zaniedbania – dodaje Barcikowski.

Jego zdaniem w przypadku Alior Banku doszło najprawdopodobniej do błędów w rejestracji transakcji powyżej 15 tys. euro.

Komisja Nadzoru Finansowego i GIIF już w 2010 r. miały wątpliwości co do przestrzegania przez Alior Bank procedur opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Pod koniec 2010 r. KNF skierował w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Śledztwo wszczęto, ale w połowie tego roku zostało ono umorzone.

– KNF i GIIF badają przede wszystkim, czy istnieją procedury przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, m.in. odbywają się szkolenia na ten temat dla pracowników – mówi Barcikowski.

Sam bank tłumaczy, że w 2010 r. wykrył błędy we własnym systemie informatycznym, który dokonuje automatycznej rejestracji i przesyłania do inspektora informacji o transakcjach. „Do końca pierwszego kwartału wszystkie zaległe informacje zostały przekazane do GIIF"– podkreśla Alior w piśmie przesłanym do „Rz".

Informuje też, że zatrzymany przez ABW dyrektor w dalszym ciągu kieruje oddziałem.

„Osoba ta nie została aresztowana, nie został wobec niej sporządzony akt oskarżenia i na chwilę obecną ma do niej zastosowanie zasada domniemania niewinności" – wyjaśnia Alior.

Przeczytaj więcej o:  Alior Bank, mafia wietnamska, pranie pieniędzy, prokuratura, śledztwo

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nikt nie przyznaje się do kontrowersyjnego zapisu

Politycy PO forsują przepis, który da inwestorom budującym wyciągi prawo zajmowania prywatnych gruntów >>