Historia futbolu
Papierowy napastnik
Matthias Sindelar był czołową postacią austriackiego Wunderteamu, jednym z najlepszych napastników lat trzydziestych. Nazywano go „Mozartem futbolu" - ze względu na wyjątkową klasę, albo „papierowym graczem" - z powodu szczupłej budowy ciała.
Sindelar urodził się Czechach, ale całe życie związał z Wiedniem.
Grał w tamtejszej Hertcie, a przede wszystkim Austrii (1924 - 1938). Wystąpił na mistrzostwach świata w roku 1934. Jego legendę piłkarską umocniła inna, tragiczna. Po zajęciu Austrii przez Niemców Sindelar odmówił gry w reprezentacji Rzeszy.
Namawiał go osobiście sławny później niemiecki trener Sepp Herberger, ale piłkarz wymówił się wiekiem i dokuczającymi mu przez całą karierę bólami prawego kolana (grał zawsze w ochraniaczu). Sindelar nie mógł pogodzić się z utratą niepodległości Austrii.
20 marca 1938 roku, a więc kilka dni po Anschlussie, prezydent Austriackiego Związku Piłki Nożnej Richard Eberstaller zmuszony został do wydania nowych zasad, obowiązujących od tej pory w tamtejszych klubach. Już pierwsze zdanie tego rozporządzenia mówi o usunięciu wszystkich piłkarzy żydowskiego pochodzenia.
Drużyny biorące udział w rozgrywkach zobowiązane były do przestrzegania hitlerowskiego pozdrowienia przed i po meczach, czego pilnować mieli sędziowie. Pod żadnym pozorem nie można było skracać tej ceremonii. Wraz z wejściem hitlerowców sportowe życie w Austrii całkowicie się zmieniło. Reprezentacja kraju przestała istnieć, a najlepsi zawodnicy zmuszeni zostali do gry w barwach Niemiec. Jeden z czołowych piłkarzy Wunderteamu Walter Nausch musiał rozwieść się z żoną, która była Żydówką.
Matka Sindelara sprzyjała narodowym socjalistom i witała kwiatami wkraczające do Wiednia oddziały Wehrmachtu. Jej syn stał się jednym z najbardziej znanych w Austrii przeciwników nazizmu. Powoli kończył karierę, prowadził kawiarnię, pomagał żydowskim przyjaciołom i także z powodu swojej postawy w nowym życiu, po zejściu z boiska, cieszył się sympatią wiedeńczyków. Tym większy był więc szok, kiedy rankiem 23 stycznia 1939 roku znaleziono Sindelara martwego w jego mieszkaniu. Zmarł razem ze swoją przyjaciółką, Camillą Castagnolą, Włoszką żydowskiego pochodzenia.
Lekarz sądowy stwierdził, że przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla w wyniku nieszczęśliwego wypadku. W Wiedniu nikt w to nie wierzył. Uważano, że albo Sindelar popełnił samobójstwo w proteście przeciw Anschlussowi, albo został zamordowany przez nazistów.
Nigdy nie wyjaśniono tej zagadki. Pogrzeb stał się manifestają tych Austriaków, którzy nie popierali nazizmu. Siedem miesięcy później wybuchła wojna. Dziś imię Matthiasa Sindelara nosi jedna z wiedeńskich ulic.
Fragment książki „Moja historia futbolu"















