Społeczeństwo

Niemieccy lewacy rozbiją Marsz Niepodległości

ROL
Znani z zamieszek bojówkarze zza Odry wybierają się do Warszawy, by zablokować prawicową manifestację 11 listopada
W 93. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości ulicami Warszawy ma przejść marsz organizowany przez środowiska narodowe i konserwatywne, m.in. Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. W komitecie poparcia znaleźli się m.in. historyk prof. Jan Żaryn, publicysta Jan Pospieszalski, twórca GROM gen. Sławomir Petelicki, bp Antoni Dydycz i muzyk Paweł Kukiz.
Ale Marsz Niepodległości ma też przeciwników. Organizacje ultralewicowe i anarchistyczne skupione w Porozumieniu 11 Listopada przekonują, że ulicami stolicy przejdą faszyści. "Planujemy mobilizację na trasie faszystowskiego pochodu. Chcemy go fizycznie zablokować" – zapowiadają w Internecie.

Wesprzeć towarzyszy

Działacze Porozumienia 11 Listopada mogą liczyć na wsparcie bojówkarzy zza Odry. Działacze niemieckich ultralewicowych i anarchistycznych organizacji, m.in. Lewicy Antyfaszystowskiej i ruchu redskins (skinheadzi komuniści), skrzykują się w Internecie na wyjazd do Warszawy.
"Prawicowo-konserwatywny rząd i Kościół katolicki od lat utrzymują w Polsce klimat rasistowski, antysemicki, homofobiczny (...). Chcielibyśmy zwrócić uwagę na ów problem i wezwać do wspierania naszych polskich towarzyszy w Warszawie 11 XI 2011" – apelują. Na ulicach Berlina i Wiednia wiszą plakaty wzywające do blokady Marszu Niepodległości. – Możliwe, że grupa z Niemiec weźmie udział w naszej kontrdemonstracji. Niemieccy anarchiści to grupy bardzo mobilne, jeżdżą po świecie. Polscy anarchiści też byli w Dreźnie – mówi "Rz" Mateusz Mirys ze stowarzyszenia Młodzi Socjaliści, współtworzącego Porozumienie 11 Listopada m.in. z Federacją Anarchistyczną, stowarzyszeniem Nigdy Więcej i pismem "Krytyka Polityczna". – Udział niemieckich anarchistów w proteście przeciwko polskiemu marszowi niepodległości to swoisty chichot historii – komentuje prof. Żaryn. Niemieccy anarchiści i lewacy cieszą się złą sławą ze względu na częsty udział w ulicznych rozruchach. W tym roku w lutym ponad 3 tys. lewaków zjechało do Drezna, by zablokować marsz neonazistów. Zaatakowali jednak przede wszystkim policjantów. Obrzucili ich kamieniami i butelkami, demolowali sklepy i samochody. 82 funkcjonariuszy zostało rannych. 1 maja 2010 r. pod hasłem "walki z faszyzmem" sprowokowali z kolei walki z policją w Berlinie i Hamburgu. Pobili blisko 100 funkcjonariuszy. Rok wcześniej w starciach z policją w stolicy Niemiec rannych zostało 500 mundurowych.

Będą rozruchy?

Czy do podobnych zajść dojdzie 11 listopada w Warszawie? – Mam nadzieję, że nie, ale ten marsz trzeba po prostu zatrzymać. Obywatelski protest jest konieczny i pokazuje, że Polakom takie sprawy jak marsz skinheadów 11 listopada nie są obojętne – twierdzi działacz stowarzyszenia Nigdy Więcej. Ale do zamieszek doszło już podczas Marszu Niepodległości rok temu, gdy środowiska ultralewicowe usiłowały go zatrzymać. Policja zatrzymała kilkanaście osób, w tym obecnego posła elekta Roberta Biedronia. Czy i jak policja przygotowuje do ewentualnego najazdu niemieckich lewaków? Do zamknięcia tego wydania "Rz" nie dostaliśmy odpowiedzi. ABW zapewnia, że sprawą się interesuje, bo to leży w jej obowiązkach. Ale "ze względu na ograniczenia natury prawnej" – jak mówi płk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska – nie może zdradzić szczegółów. Tymczasem organizatorzy Marszu Niepodległości skarżą się, że "nieznani sprawcy" w środę włamali się na stronę internetową poświęconą demonstracji i zamieścili na niej informację, że została odwołana. – Złożymy w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury – zapowiada Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

Faszyzm czy pamięć

– Blokując marsz, pokażemy, że spora część polskiego społeczeństwa nie akceptuje skrajnej prawicy i faszyzmu – podsumowuje Mateusz Mirys. – Marsz nie jest organizowany przez żadnych faszystów, tylko przez ludzi, którzy uważają, że znaczącą rolę w odzyskaniu przez Polskę niepodległości odegrał obóz narodowy i w tym dniu chcą przypomnieć o tym fakcie historycznym – ripostuje prof. Żaryn.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL