REKLAMA

Rzecz o książkach

Indiana Jones na indeksie

Marta Sawicka-Danielak 30-11-2007, ostatnia aktualizacja 30-11-2007 11:30
źródło: ADM
Redakcja poleca:

Ferdynand Ossendowski, wciąż nieznany i niewygodny

Autor ponad 100 tomów przełożonych na blisko 30 języków, łącznie z urdu. Najpłodniejszy i najpoczytniejszy polski pisarz przedwojenny w kraju i na świecie, chemik, podróżnik, zapalony myśliwy, z pochodzenia Tatar, piszący pierwsze książki po rosyjsku polski patriota, wreszcie nieprzejednany wróg bolszewizmu i autor światowego bestsellera „Lenin”. I to ostatnie zadecydowało, że Ferdynand Ossendowski, nietuzinkowa postać historii polskiej literatury, został całkowicie wyrugowany ze świadomości Polaków w okresie PRL.

Efektem skuteczności tej akcji jest dziś niemal całkowity brak dzieł Ossendowskiego w bibliotekach, nie mówiąc o księgarniach, bo obecnie częściej się wznawia tego autora w językach obcych, jak choćby po mongolsku przed rokiem. Ten paradoks został przedstawiony w dokumencie emitowanym kilka dni temu w TVP 1. Była to kolejna część cyklu Roberta Kaczmarka pt. „Errata do biografii”. I tym razem autorzy serii zajęli się przywracaniem Polakom nieznanych czy w tym wypadku wyrwanych kart z historii polskiej literatury. Co najważniejsze, twórcy „Erraty...” pokazali, że nawet dziś można znaleźć w Polsce ludzi, którym zależy na zniekształcaniu pamięci o pisarzu.

Zausznik barona

Dokument otwiera scena z warsztatu, gdzie w huku i iskrach szlifierz pracuje nad kształtem pamiątkowej tablicy. To tablica na część autora demaskatorskiego pamfletu „Lenin”, którego rocznica śmierci miała zostać uhonorowana przez władze warszawskiej dzielnicy Ochota. Tu bowiem, przy ul. Grójeckiej 27 pod numerem 9, Ossendowski spędził lata wojny. Tablica nie zawisła jednak na czas z powodu awantury, o czym pisała „Rzeczpospolita” w czerwcu 2006 roku. Jej źródło stanowiła treść pechowej tablicy, przeciwko której zaprotestowała na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej dr Beata Dorosz, mieszkanka budynku i literaturoznawca. Nie chodziło jednak o błędy związane z twórczością literacką. Problem leżał w ostatnim słowie wizytówki, jaką opatrzono postać Ossendowskiego – „pisarz, podróżnik, antykomunista”. Niewygodne dla większości mieszkańców kamienicy słowo „antykomunista” zostało pod ich presją zeszlifowane.

Koleje losu Ossendowskiego, który dorastał w Petersburgu, wielokrotnie przeinaczano, zwłaszcza jeśli chodzi o wątek jego wyjazdu do Mongolii. Sam pisał o tym wydarzeniu tymi słowy: „Przed nawałnicą bolszewicką musiałem uchodzić z Petersburga na Syberję jeszcze w r. 1918. Do stycznia r. 1920 przebywałem na Syberji, gdzie rządy bolszewickie zastąpił rząd adm. Kołczaka, zgubionego przez wpływy monarchistów i przez nieudolnych ministrów – czytamy w pierwszym rozdziale bestsellera „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów”. – Na początku r. 1920 los rzucił mię do Krasnojarska, miasta położonego u brzegu wielkiej i pięknej rzeki Jenisej, której źródła rodzą się w górach Urianchaju, a ujście ginie w Oceanie Lodowatym. Z kilku Polakami układaliśmy plan ucieczki do Urianchaju i dalej – do Mongolji, Chin, Europy... lecz wypadki zmieniły nasze zamiary. Znajomi moi zostali aresztowani i umarli na tyfus plamisty w więzieniu, a grupa katów bolszewickich przybyła po mnie i, wypadkowo nie zastawszy mnie w domu, uczyniła na mnie zasadzkę” – kontynuuje pisarz opowieść o początkach tej równie niesamowitej, co niebezpiecznej przygody. Nie dotarł on jednak do Europy, lecz do Japonii, o czym według Witolda S. Michałowskiego – biografa pisarza – świadczy papier listowy statku, którym płynął, oraz japoński znaczek przyklejony do okładki jednego z jego dzienników. Podejrzewa się, że właśnie tam przekazał swój raport o propagandzie bolszewickiej i sytuacji polityczno-ekonomicznej w centralnej Azji sporządzany na zlecenie rządu polskiego, w którego posiadanie weszli też Japończycy i Amerykanie. Zamieszany był też w aferę przekazania Edgarowi Sissonowi, oficerowi amerykańskiego wywiadu, teczki z korespondencją przedstawicieli partii bolszewickiej z niemieckim sztabem generalnym. Całe swoje życie Ossendowski poświęcił walce z zarazą mentalną, jaką w jego głębokim przekonaniu była bolszewia. I czy pisał książkę „Lenin”, w której na długo przed Orwellem diagnozuje rewolucję komunistyczną i jej wodza, czy opracowywał projekt broni chemicznej, zawsze miało to związek z jego konsekwentną i wyraźną antykomunistyczną postawą, która jednak – zdaniem wspomnianej dr Dorosz – nie była na tyle oczywista, by określeniem „antykomunista” opatrywać jego sylwetkę. By propagować wiedzę na temat zbrodniczego systemu, Ossendowski wykorzystywał wszystkie swoje kontakty, nawet wywiadowcze, choć wbrew utartym pogłoskom nie odnaleziono żadnych dowodów jego współpracy z obcym wywiadem. W Japonii spotkał się też z L.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  książki

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Przyjaciółka Polski

Rosa Bailly (1890 – 1976) założyła legendarne stowarzyszenie Les Amis de la Pologne. >>