Kupujemy używane auto: Jak rozliczyć podatek PCC

aktualizacja: 30.09.2011, 13:40
Foto: Dziennik Wschodni/Fotorzepa

Zanim nowy właściciel używanego auta zacznie się w pełni cieszyć swoim nabytkiem, musi wysupłać nawet kilkaset złotych na zapłatę podatku od czynności cywilnoprawnych

REDAKCJA POLECA
Podatek PCC wynosi 2 proc. wartości auta. Z zapłaty zwolnieni są tylko nabywcy, których auto jest warte nie więcej niż 1000 zł oraz niektóre osoby niepełnosprawne. PCC nie trzeba również płacić, jeśli auto kupujemy od firmy. Ale uwaga – tylko wtedy, gdy owa firma jest zobowiązana  zapłacić podatek VAT z tytułu sprzedaży pojazdu. W praktyce może chodzić np. o komis samochodowy.
Nie trzeba też martwić się o rozliczenie PCC przy zakupie zagranicznego auta, gdyż rzeczy znajdujące się poza terytorium Polski nie podlegają temu podatkowi. Ale uwaga – jeśli umowa sprzedaży została zawarta w Polsce i nabywca tutaj ma miejsce zamieszkania, to PCC musi rozliczyć.

Fiskus i tak się dowie

Nabywca używanego auta ma tylko 14 dni od dnia zawarcia transakcji na złożenie w swoim urzędzie skarbowym deklaracji podatkowej na formularzu PCC-3 i zapłatę podatku od czynności cywilnoprawnych. Zwlekanie z tym nic da, fiskus i tak dowie się o transakcji. Skąd będzie miał informacje? Z urzędu, w którym nowy właściciel będzie rejestrował pojazd. Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów w sprawie informacji podatkowych urzędnicy w gminach mają obowiązek przekazywać kolegom z urzędów skarbowych pełną informację o transakcjach sprzedaży czy zamiany aut  do 15 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym zarejestrowano pojazd. Oprócz danych  nabywcy muszą przekazać informacje identyfikujące auto.
Po podpisaniu umowy przedwstępnej sprzedaży PCC płacić nie trzeba - auto nie zmieniło jeszcze właściciela, nawet jeśli nabywca już nim jeździ. Z podatkowego punktu widzenia ważna jest ostateczna umowa sprzedaży. Uwaga! Jeśli jest ona zawierana w formie aktu notarialnego, to do obliczenia i odprowadzenia podatku za nabywcę zobowiązany jest notariusz.

Jak wypełnić PCC-3

Podatnik, który rozlicza PCC sam, musi zaopatrzyć się w formularz PCC-3. Aktualny można znaleźć  na stronie internetowej ministerstwa finansów. Jego interaktywną wersję dołączamy do naszego tekstu.
Przed wypełnieniem deklaracji warto dokładnie ją  przeczytać – nie wszystkie rubryki będą interesować nabywcę pojazdu. Dla niego najważniejsze rubryki znajdują się w części C i D. W części C w polu 24 należy określić treść i przedmiot umowy. Np. „Zakup samochodu osobowego peugeot 307, rok produkcji 2004, poj. silnika 1,6, typ nadwozia hatchback, kolor zielony metalik, przebieg 90 tys. km, kupiony od drugiego właściciela. Wyposażenie: wspomaganie kierownicy, poduszka powietrzna, klimatyzacja, radioodtwarzacz.  Niektóre urzędy skarbowe żądają wpisania w tej rubryce ceny pojazdu, ale nie ma to uzasadnienia w przepisach.
Największe kłopoty podatnicy mają z częścią D „Obliczenie należnego podatku”. W polu nr 25 trzeba podać podstawę opodatkowania. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, co nią jest. Przepis art. 6 ust. 1 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych podaje, że jest to wartość rynkowa rzeczy. Nabywcy  wpisują więc cenę auta z umowy sprzedaży. To błąd, ale o tym za chwilę.
Inne częste błędy popełniane przy wypełnieniu formularza  PCC-3 to:

Wartość to nie cena z umowy

Pani Karolina kupiła używaną toyotę yaris z 2005 r. za 11 tys. zł. Taka kwota widnieje w umowie i taką kwotę zadeklarowała p. Karolina jako podstawę opodatkowania w PCC-3. Urzędnik fiskusa uznał, że p. Karolina zaniżyła wartość auta i wezwał do jej podwyższenia.  Jednocześnie podał, że jego zdaniem ta konkretna toyota yaris warta jest 22 tys. zł.
O co tu chodzi? Czy nabywca pojazdu może  podać w deklaracji podatkowej inną kwotę niż  cena widniejąca w umowie?
Może, a niekiedy nawet powinien. Urzędników fiskusa interesuje bowiem nie faktycznie zapłacona cena, lecz wartość rynkowa, czyli wartość określona na podstawie przeciętnych cen stosowanych w obrocie rzeczami tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem ich miejsca położenia, stanu i stopnia zużycia, z dnia dokonania tej czynności, bez odliczania długów i ciężarów (art. 6 ust. 2 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych).
Przekładając to na język bardziej zrozumiały dla podatnika: wartość auta dla celów rozliczenia z PCC to przeciętna cena, jaką za auta tej samej marki, modelu, rocznika, o podobnym stanie technicznym i stopniu zużycia można było uzyskać w dniu transakcji w miejscowości, w której kupiliśmy nasz samochód.
Jeśli zatem stryj sprzedałby siostrzenicy auto po cenie znacznie niższej niż ta, którą mógłby za nie dostać np.  na lokalnej autogiełdzie,  to i tak podatek od tej transakcji musi uwzględniać ceny z autogiełdy. Cena obniżona specjalnie dla siostrzenicy nie odzwierciedla bowiem rynkowej wartości auta.

Potyczki z fiskusem kosztują

Skąd urzędnicy wiedzą, ile w danej miejscowości lub w regionie kosztują auta konkretnej marki, z takim a nie innym przebiegiem, wyposażeniem itp.? Korzystają z gotowych cenników, np. Eurotax, oraz z innych źródeł informacji takich jak portale motoryzacyjne, ogłoszeniowe.
Z tych samych źródeł może korzystać nabywca auta, gdy urząd skarbowy wezwie go do podwyższenia  podstawy opodatkowania w deklaracji PCC-3 (na odpowiedz dla fiskusa podatnik ma nie mniej niż  14 dni od dnia doręczenia wezwania). Jeśli podatnik chce się upierać przy swoim, powinien zadbać o dowody na poparcie swych racji. To niestety może dodatkowo kosztować.
Nie zgadzający się z wyceną fiskusa podatnik ma prawo przedłożyć na dowód wycenę rzeczoznawcy (koszt to kilkaset złotych). Urząd skarbowy może się nią kierować, ale nie musi. Sam też ma prawo powołać biegłego rzeczoznawcę. Jeśli wartość określona z uwzględnieniem jego opinii będzie różniła się o więcej niż 33% od wartości podanej przez podatnika, koszty opinii poniesie podatnik.
Właściciel auta ma prawo odwołać się od decyzji naczelnika urzędu skarbowego do dyrektora izby skarbowej, a potem do sądu. Tam może kwestionować na przykład to, że ustalona przez organ podatkowy wartość auta nie uwzględnia regionalnych różnic cenowych, stanu technicznego czy  nakładów poczynionych po zakupie auta. Zawsze warto gromadzić dowody na poparcie swoich racji:  opinie rzeczoznawców samochodowych, zdjęcia usterek, faktury za naprawy lub montaż dodatkowego wyposażenia.
Zobacz nasz poradnik » Kupujemy używane auto
Zobacz serwis » Prawo dla Ciebie » Podatki » PCC
 
 
 
 
 
 
 
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE