Porady
Przeniosą cię od drzwi do drzwi
Za kompleksową przeprowadzkę kawalerki zapłacimy w Warszawie ok. 1,2 tys. zł, a dwupokojowego lokalu – ok. 1,5 tys. zł
Profesjonalna firma nie tylko spakuje cię we własne pudła, zmagazynuje majątek i przewiezie w wyznaczone miejsce, ale też ustawi meble i powiesi obrazy w nowym mieszkaniu.
Z szacunków Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego wynika, że w całym kraju przeprowadzkami zajmuje się 400 firm, z czego w samej Warszawie – ok. 80. Część z nich oferuje też usługi zwykłego transportu. – W Warszawie liczących się profesjonalistów zajmujących się wyłącznie tą branżą usługową jest 30 – podaje Andrzej Poradzki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego (PSP).
Ankiety i ubezpieczenie
Jak wybrać najlepszą firmę, która nas przeprowadzi? Andrzej Poradzki radzi, by przed powierzeniem mienia wybranej firmie sprawdzić jej referencje. Spółka powinna mieć certyfikat systemu zarządzania jakością ISO, który nakłada na nią obowiązek udokumentowania jakości każdej wykonanej usługi.
– Każda firma, która ma wdrożony system zarządzania jakością, archiwizuje tzw. ankiety satysfakcji klienta, o które można poprosić – tłumaczy Andrzej Poradzki. – To chyba najlepszy sposób, aby nabrać przekonania do firmy. Zalecam też upewnienie się, czy firma ma ubezpieczenie: to ważne w przypadku odszkodowań przy ewentualnym uszkodzeniu mienia – podkreśla prezes PSP.
Według niego ważna jest także jednoznaczna wycena usługi. – Oczywiście firmy stosują różne kryteria, chodzi jednak o to, by wycena była ostateczna i nie zmieniała się w czasie realizacji usługi, gdy mienie jest już np. w ciężarówce i trzeba je rozładować – tłumaczy Andrzej Poradzki.
Aby uniknąć przykrych niespodzianek w mieszkaniu, z którego się przeprowadzamy, powinien się pojawić konsultant, który obejrzy m.in. korytarze, klatkę schodową, podjazd, sprawdzi, czy jest winda. Wtedy wycena będzie rzetelna. – Bez tej procedury profesjonaliści nie podadzą ceny – podkreśla prezes stowarzyszenia. – To kolejne kryterium przy wyborze firmy – dodaje.
Trzeba też sprawdzić, jakimi środkami transportu dysponuje firma, czy ma odpowiednie pudła i inne opakowania do przewiezienia np. porcelany czy sprzętu AGD. Jeśli nabierzemy pewności, że dokonaliśmy odpowiedniego wyboru, pozostaje spisać umowę, w której trzeba precyzyjnie ustalić zakres usługi. Można też zrobić fotografie, które, jak mówi Andrzej Poradzki, udokumentują, jak było wyposażone mieszkanie, z którego się przeprowadzamy.
– Nie polecałbym przeprowadzki, podczas której klient o spakowanie wyposażenia mieszkania musi zadbać sam. Profesjonalna firma oferuje kompleksową usługę, sama dostarcza opakowania i sama pakuje.
Wtedy mamy pewność, że nasze mienie, które będzie ubezpieczone, jest pod dobrą opieką. Za niewłaściwe opakowanie rzeczy przez klienta firma nie odpowiada, gdyby zostały uszkodzone. Profesjonaliści oferują też małe kontenery, które w obecności klienta mogą być zaplombowane. Obawy o większe gabaryty powinny zniknąć, jeśli zrobimy listę mienia, a nadzorujący usługę brygadzista potwierdzi, że zostały zapakowane do meblowozu – mówi Andrzej Poradzki.
20 tys. zł – nawet tyle może kosztować przeprowadzka z kilkusetmetrowego domu w Warszawie
Szef PSP radzi, by rzeczy osobiste, biżuterię, laptopy, cenne małe pamiątki, bądź rzeczy, które mają dla nas sentymentalną wartość, zapakować i przewieźć samemu.
– Po dowiezieniu rzeczy w wyznaczone miejsce są one rozpakowywane w ramach usługi, jeśli tak zostało zapisane w umowie. – Oferta profesjonalnych firm przeprowadzkowych obejmuje również możliwość terminowego zmagazynowania mienia lub recykling zbędnych rzeczy. Ludzie dosyć często korzystają z tej oferty – zauważa szef PSP. Dodaje, że usługi przeprowadzkowe podlegają reklamacji.
– W ubiegłym roku mieliśmy tylko jedno takie zgłoszenie, z Katowic. Klient jednak sam stworzył okazję, bo pudełko z biżuterią zostawił do załadunku do meblowozu. Sprawa chyba się dalej toczy. Jednak bez spisu mienia trudno oczekiwać pozytywnego dla klienta zakończenia. W tym roku nie odnotowaliśmy żadnego zgłoszenia reklamacyjnego – podkreśla szef PSP.






