REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Pieniądze

Kolekcje sztuki

Papiery zawsze wartościowe

Janusz Miliszkiewicz 04-03-2010, ostatnia aktualizacja 04-03-2010 00:10
Poszukiwane są grafiki  z 20-lecia międzywojennego
źródło: Nautilus
Poszukiwane są grafiki z 20-lecia międzywojennego
Za 3,8 tys. zł kupiono oryginalny projekt plakatu z 1972 r.
źródło: lamus – antykwariaty warszawskie
Za 3,8 tys. zł kupiono oryginalny projekt plakatu z 1972 r.

Nawet na aukcjach można okazyjnie tanio kupić grafikę lub rysunki

W Desie Unicum (www.desa.pl) kilka dni temu za 4,5 tys. zł sprzedano na aukcji grafikę legendarnego artysty Józefa Gielniaka (1932 – 1972). Była to wyjątkowa odbitka. Oczywiście sygnowana przez autora, miała podany numer i nakład (3/20). Przede wszystkim jednak autor wpisał ołówkiem dedykację: „Staszkowi Grochowiakowi z wielkim i szczerym podziwem”.

Wyjątkowo rzadko dzieła sztuki na naszym rynku mają znaną proweniencję, w dodatku tak niepowtarzalną. Grafika o muzealnej wartości została zadedykowana wybitnemu poecie, to coś nadzwyczajnego! Warto moim zdaniem zwrócić uwagę na fakt, że to wyjątkowe dzieło sprzedano za względnie niską cenę wywoławczą. To na pewno była wyjątkowa okazja kolekcjonerska!

Gielniak uznawany jest za naszego największego grafika, za artystę europejskiej klasy. Ta rzadka grafika znana jest z muzeów i albumów. Prace artysty od lat wysoko notowane są na aukcjach. Sama grafika bez dedykacji w ocenie kolekcjonerów oraz antykwariuszy mogłaby osiągnąć cenę ok. 6 – 8 tys. zł. Niektórzy typują, że odbitka z dedykacją dla Grochowiaka powinna osiągnąć cenę około 10 tys. zł.

Z obserwacji naszego rynku wynika, że tak jak na świecie, tak i u nas proweniencja z roku na rok ma coraz większy wpływ na cenę. To tendencja od lat ugruntowana na zachodnich rynkach. Można przypuszczać, że kiedy nad Wisłą przybędzie wykształconych, bogatych kolekcjonerów, wtedy tego rodzaju dzieła tym gwałtowniej będą rosły w cenę. Można chyba postawić hipotezę, że sprzedaż dzieła Gielniaka była nie tylko okazją kolekcjonerską, ale także inwestycyjną.

30 tys. zł to rekordowa cena grafiki Brunona Schulza

W tym artykule chcę przypomnieć banalny fakt. Otóż nawet na aukcjach możliwe są tanie zakupy. Zwłaszcza gdy licytowane są prace wykonane na papierze: grafika, rysunek, malarstwo, plakat. Można mnożyć przykłady podobnie okazyjnych zakupów. Na tej samej aukcji Desy Unicum rzadka, wczesna i ciekawa grafika Stanisława Wójtowicza spadła z licytacji z niską ceną wywoławczą 500 zł. Na tej odbitce też widniała autorska dedykacja dla wybitnej osoby wymienionej z imienia. Może szkoda, że nie rozszyfrowano tej dedykacji w katalogu.

Można mnożyć przykłady okazyjnie niskich cen dzieł wykonanych na papierze. W 2007 r. w stołecznej Galerii aTAK (www.atak.art.pl) Krzysztofa Musiała już za 4 tys. zł można było kupić malowane na papierze, pochodzące z lat 50. obrazy Wojciecha Fangora, modnego klasyka powojennej sztuki. Równolegle malowane na płótnie obrazy Fangora z tymi samymi motywami kupowano na aukcjach po 300 tys. zł.

W zeszłym roku krakowski antykwariat Nautilus względnie tanio sprzedał sygnowane rysunki Juliusza Kossaka, które były szkicami do jego znanych obrazów. W 2004 r. Bydgoski Antykwariat Naukowy (www.ban-dreas.pl) za cenę wywoławczą 60 tys. zł sprzedał rysunkowy „Autoportret” Cypriana Norwida. Wtedy komentowano, że rysunek ten powinien osiągnąć cenę co najmniej 100 tys. zł.

W zeszłym roku Desa Unicum za 78 tys. sprzedała rysunkowy (!) podwójny autoportret Brunona Schulza (wyw. 50 tys. zł). Czy to dużo jak za dzieło, które mogłoby na co dzień zdobić główne sale stołecznego Muzeum Narodowego, gdyby to muzeum wystawiało rysunki?

Jeśli nawet trwa ostra licytacja i malowana na papierze praca zostaje sprzedana za cenę wyraźnie wyższą od wywoławczej, to obserwatorzy (kolekcjonerzy lub inwestorzy) komentują, że osiągnięta kwota nadal jest obiektywnie niska. Weźmy kolejny przykład. W listopadzie ubiegłego roku warszawski antykwariat Lamus (www.lamus.pl) sprzedał za 3,8 tys. zł autorski projekt plakatu Janusza Grabiańskiego (wyw. 2,4 tys. zł) dla linii lotniczych LOT. Był to namalowany akwarelą oryginał jednego z najsłynniejszych polskich plakatów. Wybitny artysta w uniwersalny sposób wyraził emocje bliskie każdemu człowiekowi pod każdą szerokością geograficzną. Obraz ma wartość dekoracyjną. Ile smaczków znajdujemy w tej jednej pracy! Widnieje na nim powszechnie znany znak firmowy PLL LOT, zaprojektowany przez legendarnego artystę Tadeusza Gronowskiego. Nawet osiągnięta cena, wyraźnie wyższa od wywoławczej, moim zdaniem była ceną okazyjną.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zakupy na raty także w sieci

Za­ku­py na ra­ty to wciąż ła­ko­my ką­sek nie tyl­ko dla ban­ków, któ­re ich udzie­la­ją, ale tak­że skle­pów, któ­re w ten spo­sób mo­gą zwięk­szyć sprze­daż >>