"Rzeczpospolita" ujawnia

Urzędnik nadmiernie gościnny

Piotr Nisztor 02-09-2011, ostatnia aktualizacja 02-09-2011 04:45
Zarejestrowana na Karaibach Fundacja Stichting Particulier Fonds Greenrights  w 2009 r. starała się  o zakup stoczni  w Gdyni  (na zdjęciu  w 2008 r.)  i w Szczecinie. Ostatecznie  nie wpłaciła pieniędzy  za te zakłady
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
Zarejestrowana na Karaibach Fundacja Stichting Particulier Fonds Greenrights w 2009 r. starała się o zakup stoczni w Gdyni (na zdjęciu w 2008 r.) i w Szczecinie. Ostatecznie nie wpłaciła pieniędzy za te zakłady

Choć śledczy uznali, że wiceszef ARP faworyzował jednego inwestora, nie postawili mu zarzutów

piotr nisztor

„Rz" ujawnia kulisy umorzenia głośnej dwa lata temu afery stoczniowej. Dotarliśmy do dokumentu, w którym prokuratura uzasadnia swą decyzję z czerwca. Wynika z niego, że były wiceszef Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) Jacek Goszczyński działał niezgodnie z prawem, faworyzując fundację z Karaibów starającą się o zakup stoczni w Gdyni i Szczecinie. Nie usłyszał jednak zarzutów. Co więcej, jak ustaliła „Rz", kilka tygodni temu z rekomendacji Ministerstwa Skarbu został członkiem zarządu ważnego przedsiębiorstwa – Towarowej Giełdy Energii (TGE).

Po raporcie CBA

Zarejestrowana w Curacao na Karaibach Fundacja Stichting Particulier Fonds Greenrights (SPFG) w 2009 r. starała się o zakup polskich stoczni. Za nią mieli stać arabscy szejkowie chcący kontynuować produkcję statków w Gdyni i Szczecinie. Ostatecznie fundacja z Karaibów nie wpłaciła pieniędzy za przedsiębiorstwa.

Kulisy transakcji stoczniowej opisywała „Rz", wskazując, że uczestniczył w niej Abdul Rahman El-Assir, libański handlarz bronią, który w imieniu SPFG wpłacił nawet wadium za stocznię gdyńską.

Skandal wybuchł, gdy jesienią 2009 r. ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński zaalarmował najważniejsze osoby w państwie, że przy przetargu były poważne nieprawidłowości. Wśród nich faworyzowanie karaibskiej fundacji przez kierownictwo państwowej ARP, która przygotowywała i nadzorowała transakcję. Chodziło m.in. o trzykrotne przesuwanie dla SPFG terminu zapłaty za stocznie.

Zgromadzony przez CBA materiał trafił do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, która po dwóch latach badania afery stoczniowej nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła sprawę. Uzasadnienie tej decyzji zostało w części utajnione.

W pokoju obok

„Rz" dotarła do liczącego blisko 60 stron jawnego fragmentu dokumentu. Wynika z niego, że prokuratura potwierdziła część ustaleń CBA. Wykazała m.in., że wiceprezes Goszczyński, uznawany za zaufanego człowieka ministra skarbu Aleksandra Grada, działał niezgodnie z prawem i za wszelką cenę próbował przeforsować katarską ofertę.

Ze zgromadzonego przez prokuraturę materiału wynika, że dzięki Goszczyńskiemu fundacja z Karaibów swoją siedzibę w Polsce miała de facto w biurze ARP przy ul. Wołoskiej 7 w Warszawie. Przesłuchani świadkowie wskazywali, że Jan Ruurd de Jonge, przedstawiciel SPFG, miał do dyspozycji pokój sąsiadujący z gabinetem Goszczyńskiego. Informatyk ARP zeznał, że wielokrotnie był proszony o instalowanie tam Internetu na potrzeby de Jonge.

Także formalnie korespondencja do SPFG dotycząca stoczniowego przetargu trafiała pod adres ARP. „(...) [Pracownica Agencji] zeznała, że propozycja wpisania adresu ARP jako adresu dla doręczeń do umów zawieranych przez SPFG wypłynęła od Jacka Goszczyńskiego, nie powstał jednak w związku z tym żaden oficjalny dokument" – czytamy w uzasadnieniu o umorzeniu śledztwa. „Kiedy pierwszy raz taka korespondencja wpłynęła do kancelarii, pytała prezesa Goszczyńskiego, co z tym zrobić, bo właściwie powinna to odesłać pod właściwy adres. Wtedy Goszczyński powiedział, że nie ma takiej potrzeby, należy tę korespondencję przyjmować i przekazywać jego sekretarce, która następnie przekaże to Janowi Ruurd de Jonge".

Szef ARP Wojciech Dąbrowski zeznał, że nie wyrażał na to zgody. Wiedział tylko, że de Jonge był częstym gościem w siedzibie ARP i korzystał w tym czasie m.in. z sali konferencyjnej.

Goszczyński podczas przesłuchania bronił swoich decyzji. Ostro krytykował osoby bezpośrednio odpowiedzialne za stoczniowy przetarg za zbyt duży formalizm. Podkreślał, że dokumenty dotyczące sprawy przesyłano na Karaiby, zamiast znaleźć dogodniejszy dla inwestora sposób ich doręczenia. Tłumaczył, że użyczał de Jongowi pomieszczenia w ARP „na zasadach gościnności".

Prokuratura w uzasadnieniu stwierdziła, że ówczesny wiceprezes ARP „wykazał się nadmierną gościnnością w stosunku do przedstawiciela inwestora zagranicznego", ale nie można w tym przypadku mówić „wprost o przekroczeniu uprawnień". Powód? Według śledczych te działania nie naruszyły niczyjego interesu – ani publicznego, ani prywatnego.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Agencja Rozwoju Przemysłu, Jacek Goszczyński, afera stoczniowa, prywatyzacja stoczni, umorzenie sprawy afery stoczniowej

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nikt nie przyznaje się do kontrowersyjnego zapisu

Politycy PO forsują przepis, który da inwestorom budującym wyciągi prawo zajmowania prywatnych gruntów >>