Rakiety Patriot dla Polski jak ślepe naboje?

gaw , ika 22-05-2009, ostatnia aktualizacja 22-05-2009 21:01

Według amerykańskich źródeł rządowych między administracją USA a rządem polskim istnieją ważne rozbieżności co do interpretacji zeszłorocznej umowy w sprawie przekazania Polsce baterii obronnych rakiet Patriot.

System rakietowy Patriot w Niemczech, fot. Flickr/Nevada Tumbleweed
źródło: Flickr
System rakietowy Patriot w Niemczech, fot. Flickr/Nevada Tumbleweed

Wczoraj rząd amerykański potwierdził, że rakiety zostaną przekazane, chociaż nie podał, kiedy - ma to być przedmiotem rozmów bilateralnych w najbliższych miesiącach, w czasie których mają być także uzgodnione inne szczegóły dotyczące przekazania rakiet.

Pentagon podkreśla, że bateria (licząca 100 rakiet) - która miałaby się znaleźć w Polsce tymczasowo - będzie tam zainstalowana "dla celów szkolenia i ćwiczeń".

Rakiety "nie będą operacyjne", czyli nie będą wyposażone w pewne systemy komputerowe, niezbędne do wykorzystania bojowego rakiety.

Rzecznik Agencji Obrony Rakietowej przy Pentagonie (MDA) Rick Lehner powiedział - nie komentując sprawy Patriotów - że można to porównać do "strzelania ślepymi nabojami". "W rakiecie można, na przykład, usunąć zapalnik albo zamienić mechanizm uzbrajający, unieruchamiając ją w ten sposób - rakieta nie może być wtedy odpalona" - powiedział.

Według wspomnianego źródła w Departamencie Stanu w rządzie RP "nie jest to rozumiane" i oczekuje się, że Polska dostanie rakiety "operacyjne".

Takie rakiety Polska będzie mogła otrzymać dopiero, jak je kupi. Koszt jednej baterii rakiet Patriot sięga 3-5 miliardów dolarów.

Pentagon nie wyjaśnił wątpliwości w tej kwestii. Rzeczniczka resortu, Elizabeth Hibner, podkreśliła, że rozmieszczenie baterii Patriotów w Polsce będzie "dla celów szkolenia i ćwiczeń". Zapytana jednak, czy oznacza to, że rakiety nie będą operacyjne, odpowiedziała przecząco.

Rzecznik wojsk lądowych, którym podlegają baterie Patriotów, major Jimmie E.Cummings, zapytany przez PAP o kwestię przydatności rakiet, które mają być wysłane do Polski, odpowiedział, że "nie może omawiać żadnych spraw operacyjnych dotyczących rozmieszczenia jednostek Patriotów".

Zaznaczył tylko, że będą one służyć "celom szkolenia i ćwiczeń", i dodał: "w najbliższych miesiącach zamierzamy osiągnąć porozumienie na temat specyficznych ustaleń, które umożliwią realizację współpracy", uzgodnionej w porozumieniu polsko-amerykańskim z sierpnia ub. roku.

Według źródła w Departamencie Stanu, polski wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski w zeszłym roku wyrażał niezadowolenie z oferty USA i miał powiedzieć, że Polska nie chce rakiet, które byłyby "kwiatami doniczkowymi".

Przeciw zainstalowaniu rakiet Patriot w Polsce protestuje już Rosja - podobnie jak wcześniej przeciw umieszczeniu w Polsce bazy tarczy antyrakietowej.

PAP