Opinie
Kudrycka: będzie mniej magistrów
- Rząd zdejmie korporacyjne dyby
- Pietryga: Najwyższy czas otworzyć reglamentowane zawody
- Architekt z uprawnieniami zaraz po studiach
- Koniec masowego kształcenia magistrów
- Zawody regulowane - co deregulować, a czego nie
- Będą opłaty za lekarski egzamin specjalizacyjny
- W 2012 r. pierwsze opłaty za studia dzienne
- Łatwiej będzie znaleźć pracę w swojej profesji
Na rynku pracy jest zapotrzebowanie na kadrę średniego szczebla, np. inżynierów budownictwa czy fizjoterapeutów, którzy nie muszą kończyć studiów magisterskich – twierdzi minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka
Nie zdziwiło pani, że premier w exposé nic nie wspomniał o reformie uczelni i nauki, która ma dać impuls do rozwoju gospodarki?
Barbara Kudrycka: Nie, bo wiedziałam, że premier w exposé będzie omawiać program na obecną kadencję, a reformy, o których pani mówi, zostały przeprowadzone w poprzedniej. Zmiany strukturalne zapowiedziane przez premiera mają ratować Polskę przed kryzysem, który rozlewa się po Europie, i zapewnić silny wzrost w średnim i długim okresie.
Rząd nie widzi w tym roli uczelni?
Rząd to jak najbardziej dostrzegł, dlatego w latach 2008 – 2011 przeprowadzone zostały strukturalne reformy nauki i szkolnictwa wyższego. Rząd Donalda Tuska wprowadza reformy stopniowo, nie tylko po to, by je skutecznie wdrożyć, ale również po to, by móc dalej reformować w kolejnej kadencji. Nie można wprowadzać wszystkich reform naraz.
To jakie są pani zadania na najbliższe lata?
Dbanie o pełne wdrożenie reform tak, aby uczelnie, wykorzystując nowe szanse i możliwości, wprowadzały zmiany służące poprawie jakości nauki i kształcenia, bo za tym będą szły większe środki finansowe.
Żadnych nowych zmian?
Będzie nowa polityka finansowania szkolnictwa wyższego, w której w większym zakresie będziemy uwzględniać kryteria jakości kształcenia, a w uczelniach akademickich także poziom badań.
Od kiedy większe pieniądze będą dla uczelni, w których jakość kształcenia będzie wyższa?
Już w 2012 r. poprzez dodatkowe środki przewidziane w nowej dotacji projakościowej. Dalsze zmiany będziemy wprowadzać od 2013 r.
Pieniądze nie będą już szły za studentem?
Będziemy tak projektować algorytm dotacji na studia stacjonarne, by bardziej doceniana były jakość i efekty kształcenia. Obecnie o wysokości dotacji w 70 proc. decyduje liczba studentów i pracowników naukowych.
Jak oceniona będzie jakość kształcenia?
Pod uwagę będziemy brali oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej.
Ale komisja ocenia studia raz na kilka lat.
Ramy kwalifikacji, nad którymi teraz pracują uczelnie, wymagają nowych metod oceny jakości kształcenia. Ciekawa jestem, co korzystając z autonomii programowej, uczelnie wypracują samodzielnie. Interesującą koncepcją dobrej oceny efektów kształcenia jest przykład egzaminu lekarskiego i dentystycznego na zakończenie studiów medycznych.
Czyli architekci zdawaliby podobny egzamin jak lekarze?
Myślę, że jest to w interesie uczelni, aby takie egzaminy stosowano jak najszerzej. Tylko wówczas można obiektywnie porównać jakość kształcenia między kierunkami studiów na uczelniach. Gdyby uczelnie wprowadzały taki egzamin na tych kierunkach, które przed uzyskaniem uprawnienia do wykonywania zawodu wymagają po studiach dodatkowych kursów i szkoleń, jego wyniki stanowiłyby jednocześnie podstawę do realizacji określonej ścieżki zawodowej i bezpośrednio zaświadczały o uzyskaniu tych uprawnień.
Czy ten egzamin będzie na wszystkich kierunkach?
Na pewno przed nami długa dyskusja z przedstawicielami uczelni i korporacji zawodowych w tej sprawie. Na razie poczekajmy na to, jakie nowe metody ocen efektów kształcenia zaproponują sami nauczyciele akademiccy.
Jak więc będą wprowadzane krajowe ramy kwalifikacji, czyli takie programy studiów, które mają dać widoczne efekty kształcenia?
Wprowadzanie ram kwalifikacji stanowić ma przede wszystkim inspirację dla nauczycieli akademickich do zweryfikowania swoich programów zajęć dydaktycznych. Dzięki niej program powinien zawierać treści służące nie tylko nabyciu teoretycznej wiedzy przez studenta, ale też zdobyciu konkretnych umiejętności i kompetencji. Wierzę, że w uczelniach, którym będzie zależało na wysokiej ocenie jakości kształcenia i tym samym otrzymywaniu większego finansowania z budżetu, to zadanie zostanie wykonane rzetelnie. MNiSW wraz z zespołem ekspertów bolońskich (Polska jest sygnatariuszem deklaracji bolońskiej z 1999 r., której celem jest zapewnienie szerokiego dostępu do dobrej jakości kształcenia na poziomie wyższym – red.) będzie nadal w tym pomagać poprzez szkolenia i publikacje.















