Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Antoni Szymański o zwišzkach partnerskich

Antoni Szymański
Archiwum autora
Mniejszoœciowe œrodowiska antyrodzinne sš dobrze zorganizowane, majš jasne cele, umiejętnie wykorzystujš media, wpływajš na polityków. Większoœć zaœ słabo reaguje, gdy ogranicza się jej wolnoœć i wartoœci, jakie sš jej bliskie – pisze socjolog
W demokracji często większy wpływ na decyzje majš dobrze zorganizowane, choć mniejszoœciowe œrodowiska. W Polsce także ma to miejsce w różnych dziedzinach, choć często nie chcemy tego dostrzec lub ignorujemy. Tymczasem gołym okiem widać, że np. w sferze takich wartoœci bliskim większoœci społeczeństwa, jak małżeństwo czy rodzina, mniejszoœciowe œrodowiska potrafiš narzucić swój punkt widzenia i rozwišzania.

Milczšca większoœć

Wartoœci zwišzane z rodzinš i monogamicznym małżeństwem sš wskazywane od lat jako najważniejsze dla większoœci badanych przez oœrodki badawcze. Tymczasem mniejszoœciowe œrodowiska, w szczególnoœci skrajnie feministyczne, homoseksualne czy skrajnie lewicowe, prezentujš w tych sprawach inny poglšd. Z grubsza można powiedzieć, że uznajš rodzinę za wspólnotę opresyjnš, zwišzanš z patriarchalnym modelem, który należy zwalczać. Małżeństwo mężczyzny i kobiety nie może być – ich zdaniem – niczym szczególnym i dlatego zabiegajš o legalizację tzw. zwišzków partnerskich osób tej samej płci. Promujš permisywnš edukację seksualnš, a zwalczajš wychowanie prorodzinne w szkołach jako – ich zdaniem – nienowoczesne. Aborcję uznajš za prawo człowieka i walczš z polskimi uregulowaniami chronišcymi dziecko poczęte i jego matkę. Chcš, aby państwo głęboko ingerowało w życie rodzinne.
Okazuje się, że działania tych œrodowisk sš niezwykle skuteczne, a ich siła niedoceniana przez większoœć. Tym samym słabo zorganizowana i na ogół milczšca większoœć ulega mniejszoœci.

Rozwód za 300 złotych

Oto w kraju, w którym na wysokim piedestale stawia się małżeństwo, eliminuje się z procedury rozwodowej rzekomo nieskuteczne posiedzenia pojednawcze i obniża koszty spraw rozwodowych (poniżej kosztów ich przeprowadzenia). Posiedzenia pojednawcze jeszcze niedawno dawały okazję do przemyœlenia swoich decyzji rozwodowych, dodatkowy czas do namysłu, ponieważ pomiędzy nim a rozprawš głównš upływało kilka tygodni lub miesięcy. Z danych wynika, że wiele par zawieszało lub wycofywało wówczas wnioski o rozwód, ponieważ czas goi rany i pozwala spokojniej spojrzeć na swojš sytuację. Dzisiaj tego nie ma i na ogół, gdy obie strony godzš się na rozwód, jest on udzielany na pierwszej i jedynej sprawie, a jego koszt wynosi 300 złotych. Uchwalono to za rzšdów SLD, ale weszło w życie za rzšdów PiS. Niestety, ani PiS, mówišcy chętnie o polityce prorodzinnej, ani PO nie poprawiły obowišzujšcego prawa. Dzieje się to w sytuacji, gdy liczba rozwodów i separacji jest alarmujšca (gdy w roku 2000 orzeczono ich 44 110, to w 2009 r. aż 68 578), a samotne wychowanie dzieci staje coraz większym problemem społecznym. Nie dyskutuje się o tym publicznie, jest to raczej niepoprawne, choć na przykład w liberalnej Norwegii niedawno wprowadzono specjalne programy edukacyjne dla skłóconych par, co chce przejšć teraz od nich Wielka Brytania.

Przemoc w rodzinie

W ubiegłym roku uchwalono nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Nowelizacja ta w niektórych rozwišzaniach bezzasadnie narusza prawa rodziców do wychowania dzieci i autonomię rodziny. Nadmiernie rozszerza definicję przemocy, za którš uznaje m.in. wywoływanie poczucia winy, kontrolowanie, zabranianie kontaktów z innymi. Taka definicja może stanowić podstawę do ingerowania w normalne metody wychowawcze stosowane przez rodziców wobec swoich dzieci. Przyjęte rozwišzania pozwalajš na obowišzkowe kierowanie do zespołów roboczych dorosłe osoby, które miały np. doœwiadczenie jednorazowej przemocy, ale już rozwišzały swoje problemy i żadnej ingerencji nie oczekujš. Czeka ich za to kontrolowanie przez okres nie krótszy niż rok! Ciekawe, że promotorzy tych zmian nie poœwięcili najmniejszej uwagi brutalnej przemocy w œrodkach przekazu, które sš największym nauczycielem zachowań przemocowych. Nie pochylili się nad rozwišzaniami pomagajšcymi małżonkom w konflikcie, myœlšcymi o rozwodzie (np.: przez poradnictwo), które niejednokrotnie naruszajš prawa ich dzieci. Protestowały przeciw takim rozwišzaniom organizacje prorodzinne, Rada ds. Rodziny Episkopatu Polski, dziesištki tysięcy rodziców, ale bez skutku. Silniejszy był głos mniejszoœciowych œrodowisk sugerujšcych (jak w uzasadnieniu ustawy), że przemoc dotyczy 50 proc. polskich rodzin i dlatego trzeba je poddać kontroli.

Kobieta do pracy

Niedawno uchwalona ustawa parytetowa, jest manipulacjš społecznš. Nie wynikała ona z szerokich oczekiwań społecznych, ale została zgłoszona jako inicjatywa obywatelska przez Kongres Kobiet Polskich (który uzurpuje sobie rolę reprezentanta kobiet). Została przyjęta bez wnikliwej dyskusji, aby zadowolić to mniejszoœciowe grono. Ustawa ta narusza gwarantowane Konstytucjš RP prawo do demokratycznych wyborów, sugeruje, że kobiety sš mniej zdolne, ambitne, pracowite, aby dzięki tym cechom, bez sztucznego wsparcia uzyskać funkcje, o które zabiegajš. A ta ustawa to tylko wstęp do dalszych działań w tym kierunku. Uchwalona właœnie tzw. ustawa żłobkowa, nie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom większoœci kobiet, wyrażanym w badaniach społecznych, aby umożliwiono im opiekę nad swoimi dziećmi poprzez płatny urlop wychowawczy. Żłobki sš oczywiœcie potrzebne, choć z punktu widzenia potrzeb i rozwoju dziecka niekorzystne. Organizacje prorodzinne wskazujšce (słabym głosem) na koniecznoœć zapewnienia alternatywy matkom, aby nie musiały iœć do pracy, gdy majš w domu niemowlę, przegrało z tymi, którzy prezentujš przekonanie, że kobieta jak najszybciej powinna powrócić do pracy zawodowej po urodzeniu dziecka.

Edukacja seksualna

W kwietniu ma ruszyć monitoring polskiego Internetu w zakresie tzw. mowy nienawiœci wobec mniejszoœci seksualnych i etnicznych. Może jest on potrzebny, ale dlaczego wobec mniejszoœci czy wobec np. większoœci religijnej można mowę nienawiœci stosować? Dlaczego nie chronić np. dzieci przed treœciami zawierajšcymi brutalnš przemoc i pornografię w tymże Internecie? Teraz czas na wychowanie prorodzinne w szkołach. Jest ono ostatnio mocno atakowane. Towarzyszy mu postulat zastšpienia go edukacjš seksualnš takš jak np. w Wielkiej Brytanii, choć doprowadziła tam do fatalnych skutków. Dominuje tam edukacja i profilaktyka nakierowana na motywowanie do korzystania z antykoncepcji i pozostawiajšca na marginesie kształtowanie postaw wstrzemięŸliwoœci. Dlaczego w kraju, w którym na piedestale stawia się małżeństwo, eliminuje się z procedury rozwodowej posiedzenia pojednawcze i obniża koszty spraw rozwodowych? Wyniki brytyjskich badań epidemiologicznych nie potwierdzajš słusznoœci przyjętego modelu. Według danych pochodzšcych z wielu poważnych badań ogólnokrajowych w Wielkiej Brytanii występuje bardzo wysoki odsetek cišż wœród nastolatek, aborcji, a liczba zakażeń przenoszonych drogš płciowš w brytyjskiej populacji roœnie w bardzo szybkim tempie. WskaŸnik tych zjawisk jest wielokrotnie wyższy niż w Polsce. U nas prowadzona jest edukacja seksualna w kontekœcie szerokiego przygotowania do życia w rodzinie, nastawiona na kształtowanie wstrzemięŸliwoœci seksualnej przed małżeństwem. Założenia i cele zawarte w podstawie programowej przedmiotu „Przygotowanie do życia w rodzinie", ukazujš zagadnienia małżeństwa, rodziny i ludzkiej seksualnoœci w sposób zgodny z oczekiwaniami rodziców. Próby zmian na biologistycznš edukację seksualnš typu brytyjskiego zawsze powodowały protesty z ich strony.

Aborcja przy okazji

Mniejszoœciowe œrodowiska antyrodzinne sš dobrze zorganizowane, majš jasne cele, umiejętnie wykorzystujš media, wpływajš na polityków i majš sukcesy. Większoœć słabo reaguje, gdy ogranicza się jej wolnoœć, wybory i wartoœci, jakie sš jej bliskie, ulega poprawnoœci politycznej. Jeœli się nie obudzi, będziemy mieli w niedalekiej przyszłoœci zwišzki tej samej płci tak jak zwišzki małżeńskie z ich prawem do adopcji dzieci, demoralizujšce w gruncie rzeczy wychowanie seksualne, powszechne wychowanie dzieci przez samotnych rodziców, a przy nadarzajšcej się okazji także swobodę aborcji i w końcu odartš z funkcji, słabš, pozbawionš autonomii rodzinę. Czy tego chcemy? Autor jest socjologiem, pracował jako pedagog w gdańskich szkołach i kurator sšdowy, był posłem AWS w latach 1997 – 2001 i senatorem PiS w latach 2005 – 2007
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL