REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Media i Internet

Media i Internet

Polska w sieci coraz słabsza

Tomasz Boguszewicz 26-03-2009, ostatnia aktualizacja 26-03-2009 02:18
Pod względem potencjału internetowego Polska jest najsłabsza w UE. Co gorsza, w rankingu rozwoju społeczeństwa informacyjnego nasz kraj spadł o siedem pozycji w porównaniu z 2007 r.
źródło: Rzeczpospolita
Pod względem potencjału internetowego Polska jest najsłabsza w UE. Co gorsza, w rankingu rozwoju społeczeństwa informacyjnego nasz kraj spadł o siedem pozycji w porównaniu z 2007 r.
Redakcja poleca:

Raport Światowego Forum Ekonomicznego. Polski rząd robi za mało, by rozwijać społeczeństwo informacyjne

Global Information Technology Report przygotowany przez Światowe Forum Ekonomiczne i INSEAD nie pozostawia złudzeń co do stanu rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce. Rok temu w zawartym w raporcie rankingu Networked Readiness Index Polska została sklasyfikowana na 62. pozycji. W dziś publikowanej, najnowszej edycji zajęliśmy miejsce 69.

Eksperci apelują o większą aktywność polskiej administracji. – Presja klientów nie wystarczy, by napędzić rozwój rynku – mówi „Rz” Irene Mia z Forum. Z tą diagnozą zgadza się Paweł Malak, dyrektor generalny polskiego oddziału koncernu informatycznego Cisco. – Problemem jest klincz między regulatorem rynku, Urzędem Komunikacji Elektronicznej, a operatorem dominującym – TP SA – który nie ma motywacji do rozwijania infrastruktury. Polska potrzebuje na ten cel kilka miliardów euro. UKE zachęca do inwestowania, a TP SA tłumaczy, że to się nie opłaca. Koło się zamyka – mówi „Rz” Malak. 

4,8 mld euro z UE ma Polska na budowanie społeczeństwa informacyjnego i rozwój sieci szerokopasmowych

Problemem nie są pieniądze. Dzięki funduszom strukturalnym UE na lata 2007 – 2013 Polska ma do dyspozycji łącznie 3,8 mld euro na budowę społeczeństwa informacyjnego oraz dodatkowy miliard euro na budowę sieci szerokopasmowych (regionalne programy operacyjne oraz PO „Innowacyjna gospodarka” i PO „Rozwój Polski wschodniej”). Przewidziano w nich m.in. specjalne działania przeciwko zjawisku tzw. wykluczenia cyfrowego. Mimo to autorzy Global Information Technology Report zwracają uwagę, że w Polsce narasta ono wraz z pogłębiającą się technologiczno-internetową przepaścią między terenami wiejskimi a miastami.

Jak tłumaczy Zbigniew Kądzielski, szef Instytutu Łączności, jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest rozproszenie odpowiedzialności i możliwości podejmowania decyzji. – Za budowę sieci telekomunikacyjnej odpowiada resort spraw wewnętrznych, infrastruktury oraz UKE. Pewna centralizacja jest konieczna – mówi. Barierą są także przepisy, niekiedy wręcz groteskowe. – Istnieje pomysł, by wzdłuż każdej nowo budowanej w Polsce drogi czy autostrady budować w ziemi dukty, w których w przyszłości będzie można poprowadzić przewody telekomunikacyjne. Prawo jednak zabrania budowania czegokolwiek w pasie drogi, jeśli nie jest to związane z bezpieczeństwem – mówi szef Instytutu Łączności.

Także według Andrzeja Jarosza, szefa firmy badawczej IDC Polska, aktywność rządu mogłaby poprawić sytuację. – Nie wierzę, że w Polsce jest tak źle, jak przedstawia to raport Światowego Forum Ekonomicznego. To niemożliwe, by Ukraina znalazła się wyżej od Polski, bo mimo wszystko nasze kraje dzieli przepaść, choćby pod względem rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej. Jednak faktycznie mamy poważne problemy, a jeden UKE ich wszystkich nie załatwi – mówi.

Potwierdza to najnowszy raport KE o stanie rynku telekomunikacyjnego w UE. Mimo starań UKE o obniżenie cen w Polsce za standardowy zestaw usług telekomunikacyjnych trzeba zapłacić 41,10 euro. To o prawie 5 euro więcej, niż wynosi średnia w Unii.

Źle dzieje się także na polu informatyzacji administracji. Witold Drożdż, sekretarz stanu w MSWiA, odpowiedzialny za informatyzację kraju, zapowiedział jeszcze w grudniu, że na budowę usług elektronicznych rząd wyda w tym roku 700 mln zł. Ostatnio minister Drożdż oświadczył jednak, że w tym roku rząd złoży zamówienia informatyczne na sumę o połowę mniejszą, ok. 350 mln zł. Plany budowy e-urzędow i informatyzacji m.in. służby zdrowia odkładane są tak długo, że firmy informatyczne już dawno przestały uwzględniać przetargi państwowe w swoich najbliższych planach.

– Nie spodziewam się szybkiej poprawy. Rządowi dopiero niedawno udało się zamówić usługi komórkowe hurtem, jednocześnie dla wszystkich ministerstw. Wcześniej każde robiło to na własną rękę – komentuje Zbigniew Kądzielski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

t.boguszewicz@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tanie telefony szansą dla Nokii

Wyniki za trzeci kwartał 2011 roku pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Akcje zareagowały wzrostem notowań o 5,5 procent. >>