REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Media i Internet

Media i Internet

Google na ławie oskarżonych

Tomasz Boguszewicz 12-09-2008, ostatnia aktualizacja 12-09-2008 04:55

Błąd na stronie Google news wywołał panikę inwestorów. Serwis zamieścił starą informację, która pogrążyła akcje United Airlines. Finał sprawy w sądzie

Pomyłka popełniona przez internetowy serwis informacyjny Google News w ostatni poniedziałek byłaby tylko technologiczną ciekawostką, gdyby nie fakt, że spowodowała obniżenie giełdowej wyceny amerykańskiej linii lotniczej United Airlines o ponad miliard dolarów.

Wszystko przez automaty przeszukujące Internet w poszukiwaniu informacji. Zawartość Google News jest generowana całkowicie automatycznie. Serwis nie tworzy informacji, jedynie zestawia najbardziej poczytne newsy danego dnia czerpane z tysięcy portali i serwisów WWW. Google nie płaci dostawcom informacji, ponieważ w swoim serwisie zamieszcza tylko linki do ich stron. Dzięki temu zwiększa się liczba odwiedzających te portale.

W poniedziałek jeden z automatów wyszukujących błędnie umieścił na portalu archiwalny, pochodzący z 2002 r., artykuł „South Florida Sun Sentinel”. Lokalna gazeta z południa USA opisała wtedy kłopoty United Airlines stojących w obliczu bankructwa.

Wiadomość znalezioną w Google’u podchwyciły inne serwisy informacyjne. Powtórzyła ją m.in. prestiżowa agencja informacyjna Bloomberg. Kurs akcji linii spadł o trzy czwarte, z 12,5 dol. za akcję do 3,72 dol. Giełdowa kapitalizacja United Airlines zmniejszyła się o ponad miliard dolarów. Ostatecznie kurs przewoźnika podniósł się, jednak do dziś jest o 19 proc. niższy niż przed incydentem.

– Ta sytuacja pokazuje, jak słabe nerwy mają inwestorzy. Nie w taki sposób rynki finansowe powinny reagować na informacje – mówi Wojciech Białek, zarządzający SEB TFI. Według niego obecnie irracjonalne i emocjonalne czynniki wpływają na sytuację na rynkach finansowych bardziej niż kiedykolwiek.

Z kolei według Magdy Borowik, analityka IDC Polska, incydent pokazuje siłę Google’a.

– Plotka została powielona bez weryfikacji. To dowód na to, że Google nie jest już ekscentryczną firmą z branży internetowej, lecz gigantyczną korporacją z wielkimi możliwościami – uważa.

Tymczasem w USA trwa ustalanie winnych. Wydawca „South Florida Sun Sentinel”, firma Tribune Co., uważa, że problemy techniczne związane z wyszukiwaniem informacji przez Google’a były znane już przed kilkoma miesiącami. Tribune Co. twierdzi, że zwróciła się do Google’a o zaprzestanie pobierania informacji ze strony gazety z Florydy. Gabriel Stricker, rzecznik internetowego giganta, zdecydowanie zaprzeczył jednak tym doniesieniom.

Według anonimowych amerykańskich źródeł zbliżonych do tematu sprawę rozstrzygnie sąd federalny.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: t.boguszewicz@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tanie telefony szansą dla Nokii

Wyniki za trzeci kwartał 2011 roku pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Akcje zareagowały wzrostem notowań o 5,5 procent. >>