REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Rynki i Firmy » Surowce

Firmy

Orlen: kontrakty warte miliardy

Bartłomiej Mayer 26-10-2009, ostatnia aktualizacja 26-10-2009 02:25
Stacja Orlen
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa
Stacja Orlen
Rosja nadal głównym zródłem ropy. Mimo że w ostatnich latach coraz więcej ropy sprowadzamy  z innych kierunków niż rosyjski, to jednak z Rosji wciąż pochodzi 95 proc. surowca, który jest przerabiany w polskich rafineriach.
źródło: Rzeczpospolita
Rosja nadal głównym zródłem ropy. Mimo że w ostatnich latach coraz więcej ropy sprowadzamy z innych kierunków niż rosyjski, to jednak z Rosji wciąż pochodzi 95 proc. surowca, który jest przerabiany w polskich rafineriach.
Orlen,  którym zarządza  Jacek Krawiec, miesięcznie kupuje ropę  za ponad  1 mld zł
autor: Waldemar Kompała
źródło: Fotorzepa
Orlen, którym zarządza Jacek Krawiec, miesięcznie kupuje ropę za ponad 1 mld zł

Z końcem roku wygasają długoterminowe umowy na dostawy ropy do płockiej rafinerii. Nowe powinny być w najbliższych tygodniach. Walczy o nie dwóch pośredników – wynika z informacji „Rz”

Ropę w kontraktach długoterminowych dostarczają obecnie największemu polskiemu koncernowi naftowemu firmy Petraco oraz należąca do grupy Mercuria spółka J&S Service & Investment. Kontrakt z pierwszą jest ważny do 2011 r., jednak umowa z drugą wygasa już w tym roku.

– Abyśmy od 1 stycznia 2010 r. wciąż otrzymywali dostawy ropy naftowej, kolejne kontrakty powinniśmy podpisać do końca listopada – potwierdza w rozmowie z „Rz” Jacek Krawiec, prezes Orlenu.

Wyścig bez producentów

Przygotowania do wyboru nowego kontrahenta płocki koncern rozpoczął już w połowie tego roku. Wystosował wtedy zapytania do kilkunastu podmiotów działających na rynku ropy, zarówno firm wydobywczych, jak i pośredników. Oferty producentów okazały się nie do przyjęcia dla Orlenu ze względu m.in. na niewystarczające zabezpieczenia oraz niekorzystne terminy płatności. Na placu boju pozostali zatem tylko pośrednicy.

Jak wynika z naszych informacji, ostatecznie oferty złożyły tylko dwie spółki. I to one walczą teraz o możliwość podpisania długoterminowych kontraktów z płockim koncernem.

Pierwsza to wspomniany już długoletni partner Orlenu, czyli grupa Mercuria, która chciałaby dalej być dostawcą surowca do Płocka.

Drugą jest spółka Souz Petrolium z Genewy (wcześniej nosiła ona nazwę Souz Petroleum Establishment i była zarejestrowana w Liechtensteinie), która od kilku miesięcy dostarcza Orlenowi ropę w ramach umów spotowych (czyli krótkoterminowych). Ostatni tego typu kontrakt strony podpisały 15 października. Pośrednik zobowiązał się wtedy dostarczyć rurociągiem Przyjaźń do Płocka ropę szacunkowo wartą prawie 74 mln dol. (czyli 207 mln zł). Łączna wartość umów płockiego koncernu z Souz Petrolium przekroczyła już 500 mln dol. (ponad 1,4 mld zł).

Miliard miesięcznie

W kontraktach długoterminowych chodziłoby o znacznie większe ilości surowca.

– Chcemy zachować dotychczasową strukturę dostaw ropy naftowej do Płocka, czyli 80 – 90 proc. w ramach kontraktów długoterminowych, i 10 – 20 proc. w ramach umów spotowych – mówi Jacek Krawiec. – To oznacza, że teraz powinniśmy zakontraktować dostawy rzędu 700 – 800 tys. ton surowca miesięcznie – dodaje. Przy obecnych cenach ropy sięgających 80 dol. za baryłkę miesięczne dostawy do Płocka byłyby warte co najmniej 400 mln dol., czyli ponad 1,1 mld zł.

Ostra rywalizacja o umowę

Obaj potencjalni dostawcy oferują Orlenowi ropę rosyjską, która zresztą jest optymalnym surowcem dla płockiej rafinerii (zakład został zbudowany właśnie z myślą o tamtejszych gatunkach ropy). W Płocku może być oczywiście przerabiany także inny, transportowany morzem surowiec, ale nie przynosi to wartości dodanej. Natomiast ropa sprowadzana rurociągiem Przyjaźń ze względu na niższe koszty logistyki jest tańsza.

Każdy z ewentualnych kontrahentów Orlenu doskonale wie o konkurencie. Każdy chciałby jednak zgarnąć dla siebie całość transportów do płockiej rafinerii. Najpewniej właśnie w związku z tym, im bliżej kluczowych rozstrzygnięć, tym więcej pojawia się pogłosek na temat obu rywalizujących spółek.

Krążą informacje o rzekomym braku wiarygodności dostawców, o ich rzekomych niewłaściwych powiązaniach kapitałowych i politycznych. Pojawiają się nawet wątki kryminalne.

Dla Orlenu kluczowe znaczenie ma jednak to, czy pośrednik, którego wybierze, będzie w stanie się wywiązać ze swych zobowiązań. W grę wchodzi bezpieczeństwo energetyczne kraju. Trzeba uniknąć sytuacji, z jaką koncern miał do czynienia kilka miesięcy temu – nagle się okazało, że firma KD Petrotrade FZE, z którą Orlen miał zawarty długoterminowy kontrakt na dostawy ropy, nie może już zapewnić tych dostaw.

Jak wynika z informacji „Rz”, żaden z ewentualnych kontrahentów, którzy dziś zabiegają o dostawy do Płocka, tego rodzaju obaw nie wzbudził ani w samym Orlenie, ani u śledzących sprawę służb. Z punktu widzenia płockiego koncernu optymalnym rozwiązaniem wydaje się swoista dywersyfikacja dostaw i zawarcie umów z oboma ubiegającymi się o to pośrednikami.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Gazprom odpowiada Unii

Sami jesteście sobie winni, że rozpoczęcie budowy gazociągu Nabucco tak się wlecze. W tym tonie wiceprezes Gazpromu odpowiedział na unijne pretensje >>