Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Robert Biedroń: prawo gejów do szczęścia

Robert Biedroń
Reporter
Trybunał strasburski orzekł, że państwo nie może dyskryminować zwišzków jednopłciowych, powołujšc się na "ochronę tradycyjnej rodziny" – pisze działacz organizacji homoseksualistów
Marek Domagalski i jego rozmówca mec. Jerzy Naumann (tekst "Przedwyborcza demolka małżeństwa", "Rz" 7 czerwca 2011 r.) mylš się, piszšc, iż przyjęcie rozwišzań umożliwiajšcych zawieranie zwišzków partnerskich jest deprecjonowaniem małżeństwa, które – jak słusznie twierdzš – jest elementem ładu społecznego. Zwišzki partnerskie sš jednak także jego elementem – wywodzš się bowiem i odpowiadajš na realne potrzeby społeczne. Sš częœciš samoregulujšcego się systemu dšżšcego do równowagi i harmonii społecznej nazywanego w socjologii właœnie ładem społecznym.

Pogwałcenie konstytucji

Rzeczywistoœci nie da się zakłamać – w dzisiejszym œwiecie koegzystujš ze sobš różne formy kohabitacji, a państwo powinno je po prostu wspierać. Nowoczesna koncepcja państwa, w tym rozumienie ładu społecznego, zbudowana jest bowiem na teorii umowy społecznej opartej na myœli Thomasa Hobbesa, Johna Locke'a czy Jeana-Jacques'a Rousseau. Teorii, która zakłada, że to państwo jest dla obywatela, a nie obywatel dla państwa. Państwo powinno zrobić wszystko, by każdemu obywatelowi żyło się godnie, a jego prawa były równe, nie tylko w literze prawa, ale również w praktyce życia codziennego. Powinno więc wspierać zarówno małżeństwo heteroseksualne, jak i samotnie wychowujšcš dziecko matkę lesbijkę.
Jeœli więc mamy być społeczeństwem, gdzie wszyscy obywatele sš równi wobec prawa, należy się zastanowić nad celowoœciš dyskryminacji osób, które pozostajšc w jednopłciowych zwišzkach partnerskich, nie mogš ich rejestrować czy formalizować. Poruszajšc się według demokratycznych zasad państwa prawa, nie możemy dopuszczać do faworyzowania obywateli pozostajšcych w zwišzkach różnopłciowych. Mamy bowiem do czynienia z jawnš dyskryminacjš ze względu na orientację seksualnš, a także – a może przede wszystkim – pogwałceniem konstytucji. Już w artykule 1 przyjęta w 1997 r. ustawa zasadnicza mówi, iż "Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli", a więc obywateli homoseksualnych także. Ryszard Kalisz, poseł SLD, powiedział niedawno, iż "państwo nie ma obywatelowi narzucać, jak żyć, tylko być gwarantem praw i wolnoœci obywatelskich. Szczęœcie jest przecież sprawš tak niezwykle indywidualnš, nikt, a już w szczególnoœci państwo, nie powinno narzucać, jak to szczęœcie osišgać". Powinno mu jednak gwarantować prawo do szczęœcia bez dyskryminacji. W artykule 32 konstytucja podkreœla, iż "wszyscy sš wobec prawa równi. Wszyscy majš prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Konstytucyjna zasada równoœci oznacza nie tylko równoœć wszystkich obywateli wobec prawa, kiedy to prawo jest stosowane. Oznacza ona także równoœć w prawie – obowišzek nałożony na władze publiczne polegajšcy na tym, że w procesie tworzenia prawa ustawodawca nie może kierować regulacji tylko do jednej grupy społecznej, pomijajšc drugš – często uzasadniajšc owš faworyzację argumentami o charakterze moralnym odnoszšcym się wprost do dominujšcego systemu religijnego.

Nie tylko kobieta i mężczyzna

Domagalski powiela w swoim tekœcie inny błędny poglšd dotyczšcy konstytucyjnej ochrony małżeństwa. Powołuje się na artykuł 18, który mówi, że "małżeństwo jako zwišzek kobiety i mężczyzny (...) znajduje się pod ochronš i opiekš Rzeczypospolitej Polskiej". Zapis ten wcale nie okreœla małżeństwa jako zwišzku tylko wyłšcznie kobiety i mężczyzny, ale nadaje mu jedynie ochronę i opiekę instytucji państwa. To wszystko. Ponadto warto pamiętać o genezie tego zapisu – powstawał on przy silnym lobbingu Koœcioła katolickiego i został włšczony pod jego presjš. Nie był on bowiem wypracowany w toku prac komisji parlamentarnej, ale skopiowano go z ultrakatolickiego projektu społecznego. Podsumowujšc: ochrona zdefiniowana w artykule 18 konstytucji nie oznacza jednoczeœnie automatycznego zakazu tworzenia przez ustawodawcę innych form umownych regulujšcych pożycie obywateli, także tych homoseksualnych. Zaproponowany przez organizacje pozarzšdowe i SLD projekt ustawy nikogo nie krzywdzi. Wprost przeciwnie – pomoże wielu obywatelom, przywracajšc im godnoœć. Zarówno "zawodowi demaskatorzy", jak i odwołujšcy się do nich Kataryna i Robert Mazurek ("Geje krojš salami", "Rz" 9 czerwca 2011) mylš się, twierdzšc, iż "ustawa o zwišzkach partnerskich nie jest końcem, ale dopiero poczštkiem długiej drogi œrodowisk homoseksualnych", sugerujšc, że finiszem sš małżeństwa homoseksualne i adopcja dzieci. Œrodowisko gejów i lesbijek jest różnorodne – tak jak różnorodne jest społeczeństwo. Nie ma wœród nas zgodnoœci co do celu naszej "długiej drogi". Jedni chcš umowy cywilnej, inni zwišzków partnerskich, a niektórzy domagajš się małżeństw jednopłciowych. Wypracowany ostatnio projekt jest zaproszeniem do debaty, propozycjš legislacyjnš, ale z pewnoœciš nie wyraża opinii całego œrodowiska. Kwestie, które reguluje projekt, sš fundamentalne, ale nie œwiatopoglšdowe. Dotykajš bowiem sfery praw człowieka, poszanowania do życia prywatnego, naszej godnoœci. Tego jak państwo układa sobie relacje z obywatelami i na jakie relacje formalne pozwala między obywatelami. Odwołujš się do konkretnych kwestii: pochówku, dziedziczenia, wstšpienia w stosunek najmu po zmarłym partnerze, ubiegania się o obywatelstwo, odmowy składania zeznań obcišżajšcych partnera, wspólnego opodatkowania, korzystania z zabezpieczenia socjalnego, renty rodzinnej czy emerytury po zmarłym partnerze.

Polityczna hipokryzja

Nie można tych kwestii uregulować w inny sposób niż poprzez odpowiedniš ustawę. Ci, którzy twierdzš inaczej, niech przypomnš sobie wyrok z marca 2010 r. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie: Kozak przeciwko Polsce. Polska przegrała sprawę, bo okazało się, że nie zapewniła równego traktowania w zakresie najmu po zmarłym partnerze. Trybunał strasburski orzekł też coœ bardzo ważnego. Państwo nie może dyskryminować zwišzków jednopłciowych, powołujšc się na "ochronę tradycyjnej rodziny". Musi też "brać pod uwagę zmiany społeczne, w tym fakt, że nie istnieje jeden tylko sposób realizowania prawa do życia prywatnego i rodzinnego". Od dłuższego czasu jesteœmy w mniejszoœci krajów Unii Europejskiej, które nie majš uregulowanej kwestii zwišzków partnerskich. Dotyczy to także krajów o silnej tradycji katolickiej, takich jak Hiszpania, Irlandia, Węgry czy Słowenia. "To bardzo dobry krok w kierunku budowy społeczeństwa sprawiedliwszego i bardziej tolerancyjnego" – oœwiadczył portugalski premier Jose Socrates, wprowadzajšc instytucję zwišzków partnerskich w katolickiej Portugalii. Z 27 krajów UE aż 16 ma takie instytucje. Ich zwolennikiem jest m.in. prawicowy przewodniczšcy Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Społeczeństwo wydaje się już przekonane do koniecznoœci zmian w tym zakresie. W końcu jest to problem, który dotyka je bezpoœrednio. Niedawny sondaż TNS OBOP pokazał, że aż 54 procent Polaków popiera pomysł wprowadzenia zwišzków partnerskich. O przyjęcie projektu zabiega SLD, wtórujš mu niektórzy politycy PO. Szkoda tylko, że jak słusznie zauważajš Kataryna i Robert Mazurek "Platforma Obywatelska wolałaby jeszcze w tej sprawie pokluczyć", mimo iż projekt popiera dwie trzecie wyborców PO. Partia nie chce przed wyborami zrażać do siebie konserwatywnego elektoratu, dlatego marszałek Grzegorz Schetyna już zapowiedział, że do dyskusji w Sejmie przed wyborami nie dopuœci. To czystej wody polityczna hipokryzja.

Zaproszenie na paradę

Kwestiš czasu jest jednak przekonanie konserwatystów do przyjęcia tego rozwišzania. Jak pokazujš doœwiadczenia Europy Zachodniej, prawica przejœć musi swoistš emancypację – od otwartej nienawiœci do osób homoseksualnych, poprzez pobłażliwš akceptację, po przejęcie postulatów ruchu gejowsko-lesbijskiego i ich poparcie. Przewodniczšcy brytyjskich konserwatystów David Cameron przeprosił niedawno za homofobicznš postawę jego partii w przeszłoœci, a jego partyjni koledzy solidarnie głosowali za przyjęciem zwišzków partnerskich. Jaskółkš zmian w Polsce może być przypadek Michała Kamińskiego, którego szybka metamorfoza w tym zakresie zaskoczyła chyba jego samego. W wywiadzie udzielonym dla opiniotwórczego magazynu "Total Politics" europoseł PJN, a dawniej PiS, do niedawna nieznajšcy innego okreœlenia na geja niż pedał, nie tylko poparł legalizację zwišzków partnerskich, ale także przyjšł zaproszenie na lesbijsko-gejowskš paradę. Tajemnicš poliszynela jest, że ze względu na swojš homofobicznš postawę miał problemy z uzyskaniem poparcia wielu konserwatywnych europosłów w wyœcigu o fotel przewodniczšcego frakcji konserwatywnej Parlamentu Europejskiego. Miałem niedawno przyjemnoœć uczestniczyć w delegacji Komisji Europejskiej do Brazylii. Podczas spotkań z ministrami prezentowano nam rozwišzania dotyczšce praw człowieka. Nie sš one doskonałe, ale widać, że zarówno rzšd, jak i parlament z wyjštkowš atencjš traktujš prawa podstawowe. Zalegalizowano tam zwišzki partnerskie, a także adopcję dzieci przez pary jednopłciowe, mimo iż jest to największy kraj katolicki na œwiecie. Tuż po powrocie do Polski dowiedziałem się, że w brazylijskim parlamencie przedstawiono projekt zmian do konstytucji chronišcych prawo do szczęœcia. Bo przecież w końcu o powszechne szczęœcie obywateli tutaj chodzi. Autor jest politologiem, doktorantem na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Przez wiele lat był prezesem Kampanii przeciw Homofobii
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL