REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Media

Media

Hiena Roku za tekst o Graczyku?

Ewa Łosińska 15-04-2011, ostatnia aktualizacja 16-04-2011 02:18
Roman Graczyk: – Ten artykuł to odwet na mnie za to, że ośmieliłem się napisać o współpracy redaktorów „Tygodnika” z SB
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Roman Graczyk: – Ten artykuł to odwet na mnie za to, że ośmieliłem się napisać o współpracy redaktorów „Tygodnika” z SB
Jerzy Skoczylas, który razem z Graczykiem redagował  pismo „Aplauz”, stwierdził na łamach „Pressu”, że ten po aresztowaniu „wymienił jego nazwisko na milicji”
źródło: Agencja Gazeta
Jerzy Skoczylas, który razem z Graczykiem redagował pismo „Aplauz”, stwierdził na łamach „Pressu”, że ten po aresztowaniu „wymienił jego nazwisko na milicji”

Pismo "Press" próbuje podważyć wiarygodność autora książki o relacjach między SB a "Tygodnikiem Powszechnym"

Roman Graczyk, autor głośnej książki o inwigilacji środowiska "Tygodnika Powszechnego" przez SB, już przed jej lutową premierą spodziewał się krytyki. Odważył się bowiem zdjąć z piedestału pismo-legendę i pokazać, że na pomniku bastionu oporu wobec komuny są rysy.

Rzeczywiście "Cena przetrwania? SB wobec "Tygodnika Powszechnego"" wywołała wielkie emocje, a na Graczyka posypały się gromy ze strony dawnych współpracowników. Dotknął go zwłaszcza artykuł w kwietniowym numerze branżowego miesięcznika "Press".

– To paskudna próba podważenia mojej wiarygodności – uważa Roman Graczyk.

Mariusz Kowalczyk, autor artykułu "Cena trwania?" w "Pressie", przytacza zarzuty Jerzego Skoczylasa, dziennikarza, kiedyś kolegi Graczyka z podziemia, który stwierdził, iż ten po aresztowaniu w 1984 r. "wymienił jego nazwisko na milicji". Kowalczyk nie zajrzał do materiałów dotyczących zatrzymania Graczyka i jego procesu, które są dostępne w IPN. Za to skończył tekst stwierdzeniem, że gdyby użyć stosowanej przez Graczyka w książce o "Tygodniku Powszechnym" metody tzw. hipotezy słabej, "mógłby napisać, że Graczyk na milicji wydał kolegę".

Graczyk: – Ten artykuł to atak na mnie. Odwet za to, że ośmieliłem się napisać o współpracy redaktorów "Tygodnika" z SB.

Z kopii akt w IPN wynika, że kiedy zatrzymano go w 1984 r., po tym gdy znaleziono u niego powielacz, odmawiał zeznań i nie wymieniał nazwisk współpracowników. Twierdził, iż powielacz ktoś musiał mu podrzucić. Do zeznań Kowalczyk nie zaglądał.

Za tekst w "Pressie" o Graczyku redaktor Wojciech Pięciak z "Tygodnika Powszechnego" zgłosił właśnie Mariusza Kowalczyka do niechlubnego wyróżnienia Hiena Roku. Przyznaje je Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich za lekceważenie zasad zawodowej etyki. Jak pisze Pięciak, "Press" – pismo branżowe dla ludzi mediów – wprowadza do publicystyki jakość znaną z PRL. Według redaktora "TP" słowo "potwarz" jest za słabe dla określenia metody zastosowanej przez Kowalczyka, lepiej oddaje ją niemieckie "Rufmord" – "zabicie czyjejś godności, czyjegoś dobrego imienia".

Taka ocena to cios dla "Press", organizatora konkursu "Grand Press" na najlepsze materiały dziennikarskie. Andrzej Skworz, redaktor naczelny miesięcznika, jest jednak z tekstu o Graczyku dumny. W materiale, w którym wypowiada się ok. 30 osób, nie zmieniłby ani przecinka.

– Najważniejsze jest to, że autor pokazuje, czym jest tzw. metoda hipotezy słabej, jaką stosuje Graczyk wobec ludzi "Tygodnika Powszechnego". To pół prawdy, pół kłamstwa – mówi Skworz. A zgłoszeniem swego dziennikarza do tytułu Hieny Roku jest zdumiony.

– To tekst redaktora Pięciaka jest potwarzą. Napiszę do "Tygodnika" w tej sprawie – zapowiada Skworz – Skandalem jest namawiać, by dziennikarz "Press" szedł do IPN lustrować Graczyka. My nie grzebiemy się w tych archiwach. Napisaliśmy, że Graczyk twierdzi, iż te akta go bronią.

Ale w "Press" czytamy, że Roman Graczyk "twierdzi, iż w IPN jest teczka z jego sprawy, są tam jego zeznania". Nie o tym, że go bronią.

– Ten tekst jest dla Romana Graczyka krzywdzący – nie ma wątpliwości Danuta Skóra, dyrektor wydawnictwa Znak, która zna i ceni autora "Ceny przetrwania?". – Z akt IPN, które widziałam, wynika, że Jerzy Skoczylas nie powiedział "Pressowi" prawdy.

Skoczylas w rozmowie z "Rz" przyznaje, że Graczyk jego nazwiska jednak MO nie podał. Już po publikacji "Press" materiały z IPN czytał. Ale nie zmienia to jego oceny postępowania byłego kolegi, który w czasie przesłuchania stwierdził, iż znalezione u niego matryce pochodzą z czasów "Aplauzu" – legalnego pisma Niezależnego Zrzeszenia Studentów UJ z 1981 r. Skoczylas redagował je z Graczykiem. Graczyk, gdy tylko wypuszczono go z aresztu, pojechał zresztą ostrzec Skoczylasa.

– Nie twierdzę, że mnie zadenuncjował, ale powiedział za dużo. Esbekom, by mieć moje nazwisko, wystarczyło przeczytać stopkę redakcyjną "Aplauzu". Gdyby Graczyk był taki niezłomny, to powiedziałby: "Guzik was obchodzi, do czego służyły mi te matryce". Jechał mnie ostrzec, bo miał nieczyste sumienie, a po latach wyparł to z pamięci – twierdzi Skoczylas. – Ja i moi znajomi musieliśmy szybko wyczyścić z trefnych rzeczy kilka mieszkań. Skończyło się na strachu i nie robiłbym z tego afery, gdyby Graczyk nie zaczął pouczać innych z wyżyn moralnej doskonałości.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Jerzy Skoczylas, Press, Roman Graczyk, Tygodnik Powszechny, hiena roku, książka, sb

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Sąd: TV Trwam bez koncesji

Niekorzystny wyrok podgrzeje emocje sympatyków o. Rydzyka i polityków prawicy >>