REKLAMA

Pamięć Żołnierzy Wyklętych

Z orłem w koronie

Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski 19-03-2011, ostatnia aktualizacja 19-03-2011 00:05
Przysięga żołnierska w batalionie „Trzaska” 27. Dywizji „Wołyńskiej” Armii Krajowej w 1944 r.
źródło: IPN
Przysięga żołnierska w batalionie „Trzaska” 27. Dywizji „Wołyńskiej” Armii Krajowej w 1944 r.
Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”  dowódca 5. Brygady Wileńskiej AK,  która dokonała wielu brawurowych akcji  przeciw komunistom. „Łupaszkę” ujęto w 1948,  a zamordowano w 1951 roku
źródło: IPN
Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” dowódca 5. Brygady Wileńskiej AK, która dokonała wielu brawurowych akcji przeciw komunistom. „Łupaszkę” ujęto w 1948, a zamordowano w 1951 roku
Patrol por. Szczepana Żelaznego „Żaby” ze Zgrupowania „Zapory” – Hieronima Dekutowskiego, którego żołnierze najdłużej opierali się komunistom. Ostatni zginął na Lubelszczyźnie w 1963 roku. Zdradzony Dekutowski dostał się w ręce UB w 1947 roku,  potwornie katowano go w śledztwie, a zamordowano w 1949 roku
źródło: IPN
Patrol por. Szczepana Żelaznego „Żaby” ze Zgrupowania „Zapory” – Hieronima Dekutowskiego, którego żołnierze najdłużej opierali się komunistom. Ostatni zginął na Lubelszczyźnie w 1963 roku. Zdradzony Dekutowski dostał się w ręce UB w 1947 roku, potwornie katowano go w śledztwie, a zamordowano w 1949 roku

Powojenne powstanie antykomunistyczne: walka zbrojna, obrona ludności przed terrorem i rabunkiem, życie codzienne

Przeczytaj na rp.pl
Pamięć Żołnierzy Wyklętych
Setki niepodległościowych struktur, które pojawiły się w Polsce po rozwiązaniu Armii Krajowej w styczniu 1945 roku, tworzyli konspiratorzy wyrastający z szeregów Polskiego Państwa Podziemnego. Starali się więc oni nawiązywać wprost do standardów lat 1939 – 1944.

Samoobrona

Cechą charakteryzującą większość oddziałów leśnych przynależnych do poważnych powojennych inicjatyw organizacyjnych był, wbrew opinii ukutej przez komunistyczną propagandę, ich wymiar wojskowy. Począwszy od dyscypliny oraz szkoleń opartych na wzorcach Wojska Polskiego z okresu międzywojennego, a skończywszy na umundurowaniu (reguły te obowiązywały m.in. w DSZ, AKO, WSGO „Warta", Zrzeszeniu WiN, KWP, Zgrupowaniu „Błyskawica"). Dość powszechnie korzystano wprawdzie ze zdobycznych mundurów ludowego Wojska Polskiego, wyróżniając je jednak typowymi dla podziemia niepodległościowego emblematami: orzełkami z koroną, ryngrafami z wizerunkiem Matki Boskiej czy też naszywkami – np. Pogotowia Akcji Specjalnej NZW – SWO – „Śmierć Wrogom Ojczyzny".

Z niczyjego rozkazu

„Bezdomni i Podziemni, jak w bajce szli widmowi. Z niczyjego rozkazu, z własnego wyboru. Już tylko na te próby męstwa i honoru. Już tylko, by tych prochów nie oddać wrogowi". 

Marian Hemar, "O wielkim bojowniku"

Wbrew tezom komunistycznej propagandy konspiracja niepodległościowa, z racji dysproporcji sił, nigdy nie była stroną inicjatywną w walce z komunistyczną władzą i siłami sowieckimi. Nawet w 1945 r., w okresie największej aktywności bojowej, siły podziemia liczące około 20 tysięcy partyzantów dysponujących wyłącznie bronią lekką miały bowiem przeciwko sobie: ponad 500 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej (dyslokowanych na terenie obecnej Polski w ramach utworzonej w czerwcu 1945 r. Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej), 30 tysięcy żołnierzy Wojsk Wewnętrznych NKWD, do 400 tysięcy żołnierzy ludowego Wojska Polskiego, 40 tysięcy żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do 30 tysięcy funkcjonariuszy UB, 50 tysięcy MO i ponad 100 tysięcy członków ORMO, dysponujących (w przypadku formacji wojskowych) bronią ciężką: czołgami i lotnictwem. W kolejnych latach proporcje te w dramatyczny sposób zmieniały się dalej na niekorzyść strony niepodległościowej, osiągając swoje apogeum na początku lat 50., kiedy to sama tylko polska komunistyczna bezpieka dysponowała siłami przekraczającymi 300 tysięcy funkcjonariuszy i żołnierzy, przy siłach podziemia szacowanych już tylko na kilkuset partyzantów w skali ogólnopolskiej i kilka czy kilkanaście tysięcy członków siatek konspiracyjnych stanowiących zaplecze dla tych naprawdę już „ostatnich leśnych".

W tej niezwykle trudnej sytuacji konspiracje powojenne, zarówno te najważniejsze – jak Delegatura Sił Zbrojnych, Wolność i Niezawisłość czy Narodowe Zjednoczenie Wojskowe – jak i te lokalne, jak Ruch Oporu Armii Krajowej czy Konspiracyjne Wojsko Polskie – mogły się co najwyżej starać  reagować na kolejne odsłony represji zgotowanych społeczeństwu przez przywódców PPR/PZPR. Owe defensywne akcje sprowadzały się w znacznym stopniu do szeroko rozumianej samoobrony.

Jeśli atakowano posterunki i oddziały przeciwnika, to zazwyczaj te, których funkcjonariusze i żołnierze okazali się szczególnie niebezpieczni i bezwzględni wobec ludności.

Rodzinę Bieruta puszczono wolno

Jeśli zwalczano przedstawicieli aparatu bezpieczeństwa i jego agenturę, to dlatego, iż stanowili oni największe zagrożenie tak dla członków organizacji i ich rodzin, jak i całego społeczeństwa niezorganizowanego (w przypadku  funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w wielu organizacjach trzymano się zasady traktowania ich jako członków organizacji zbrodniczej i likwidowania, tak jak w latach okupacji niemieckiej funkcjonariuszy SS i gestapo). Byli oni też jedynymi reprezentantami aparatu represji, których podziemie mogło realnie dosięgnąć, reagując na ich rozliczne zbrodnie (według ustaleń reżimowych historyków liczba poległych po stronie komunistycznej wynieść miała około  10 tysięcy funkcjonariuszy, żołnierzy i osób cywilnych określanych ongiś jako „działacze komunistyczni" – dziś jednak wiadomo, iż w ogromnej większości byli to informatorzy oraz tajni współpracownicy UB i NKWD).

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>