Szpitale wiele razy używają jednorazowego sprzętu

aktualizacja: 15.03.2011, 09:30
To, czy sprzęt medyczny jest jednorazowy, oceniają dziś firmy, które z...
To, czy sprzęt medyczny jest jednorazowy, oceniają dziś firmy, które zajmują się jego produkcją
Foto: Corbis

Firmy: szpitale sterylizują i ponownie wykorzystują jednorazowy sprzęt. Szpitale: państwo ulega lobbingowi

Zdaniem Izby Gospodarczej Pol-med zrzeszającej firmy sprzedające sprzęt medyczny nawet połowa szpitali kilkakrotnie wykorzystuje sprzęt, który powinien być użyty tylko raz.
– Chcemy nagłośnić tę sprawę, bo zagrożeni są pacjenci, którym grożą zakażenia w związku z niewłaściwym używaniem sprzętu – mówi Witold Włodarczyk z Polmedu.
Dyrektorzy, z którymi rozmawiała "Rz", przyznają, że tajemnicą poliszynela jest, iż część jednorazowego sprzętu jest sterylizowana i powtórnie wykorzystywana. – Oczywiście, nie u mnie. Słyszałem, że robią tak w innych szpitalach – podkreśla każdy z naszych rozmówców. Ale wszyscy zaznaczają, że nie ma mowy o zagrożeniu dla pacjentów.
– Bardziej szkodliwe jest nieprzestrzeganie higieny w szpitalu, niewłaściwe mycie rąk niż sterylizowanie sprzętu i używanie go ponownie. Przecież po sterylizacji jest on właśnie sterylny, o zakażeniu nie ma mowy – mówi jeden z dyrektorów.
– W szpitalu, którym kieruję, tak się nie robi, nie chcemy ryzykować – zapewnia Sławomir Janus, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. – Ale kilka lat temu, gdy szpitale były w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej, miałem informacje z innych placówek, że kilkakrotnie używane były np. jednorazowe tuby w respiratorach.
Nasi informatorzy zastrzegają, że wiedzą, iż część sprzętu niszczy się w czasie sterylizacji. Wprowadzają więc wewnętrzne ograniczenia, np. tubę do ułatwienia oddychania (według producenta jednorazową) sterylizuje się i wykorzystuje tylko pięć razy.
Zdaniem producentów sterylizowane i używane ponownie są najczęściej narzędzia chirurgiczne (np. kleszcze wykorzystywane w czasie operacji serca do zatrzymania krwawienia), używane do badań diagnostycznych wzierniki czy też rozruszniki serca.
– Nie oszukujmy się, zawsze decydują pieniądze – tłumaczy "Rz" były dyrektor z Warszawy. – Tam, gdzie sterylizacja jest droższa niż sprzęt jednorazowy, nie robi się jej. Jeśli jest opłacalna dla placówki, pokusa oszczędności jest bardzo duża.
To dlatego, jego zdaniem, nie są sterylizowane strzykawki czy igły, lecz np. specjalistyczne cewniki kosztujące po kilkaset złotych. – Ponownie używane są cewniki stosowane przy operacjach serca, a nawet mózgu. Są to materiały bardzo drogie, których można ponownie użyć bez żadnej szkody dla pacjenta – przekonuje jeden z dyrektorów szpitala z północnej Polski. Podkreśla, że choć o sprawie słyszał, w jego placówce to się nie odbywa.
Tymczasem od stycznia szpitale można karać za ponowne wykorzystanie jednorazowego sprzętu. Grzywna za to – sięgająca nawet 720 tys. zł – została zapisana w ustawie obowiązującej już od 2010 r. Brakowało jednak definicji sprzętu jednorazowego. Tę wprowadziło styczniowe rozporządzenie ministra zdrowia. – Odkąd jest definicja, te przepisy można będzie stosować – mówi Włodarczyk.
A handlowcy firm medycznych doskonale się orientują, które placówki pozwalają sobie na sterylizację jednorazówek. Sprawdzają, jakie zabiegi są wykonywane w szpitalach i ile sprzętu do ich wykonywania sprzedano. Gdy dane się nie zgadzają, istnieje podejrzenie ponownego wykorzystywania sprzętu. – Jednak firmy nie chcą podawać, w których szpitalach sprzęt jest sterylizowany i używany ponownie ani o jakie materiały najczęściej chodzi – mówi Włodarczyk. – Boją się, że stracą klientów, szpitale nie będą chciały już u nich nic kupić.
Przepisy dotyczące kar za ponowne wykorzystywanie jednorazowego sprzętu dostosowują polskie prawo do dyrektywy unijnej. Nawet producenci sprzętu przyznają, że nie wszystkie kraje UE ją wprowadziły.
– Zastosowano bardzo ostre przepisy, nie zważając na sytuację finansową polskich szpitali, lecz ulegając lobbingowi firm produkujących sprzęt i materiały medyczne – komentuje Marek Nowak, dyrektor szpitala w Grudziądzu (podkreśla, że jego szpital jest w zbyt dobrej sytuacji finansowej, by uciekać się do ponownej sterylizacji jednorazowego sprzętu). – Moim zdaniem państwo, które reguluje ceny leków, powinno mieć też wpływ na ceny materiałów stosowanych w szpitalach – są one astronomiczne, chociaż nie jest to niczym uzasadnione.
Nowak dodaje, że o tym, czy sprzęt można wykorzystać po sterylizacji, powinna decydować państwowa Agencja Oceny Technologii Medycznych. – Dziś ocenia to producent, który przecież ma interes w tym, by sprzedać jak najwięcej – podkreśla.
Rynek całego sprzętu medycznego wart jest w Polsce ok. 6 mld zł.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE