Upadłość
Jednoosobowa firma również może zostać uznana za bankruta
Przepisy pozwalają ogłosić upadłość przedsiębiorcy, który prowadzi działalność gospodarczą samodzielnie. I to nawet wtedy, gdy jej formalnie nie zarejestrował
Możliwość taka wynika z ustawy z 28 lutego 2003 Prawo upadłościowe i naprawcze (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 175, poz. 1361 ze zm.; dalej pun). Nie trzeba być zatem dużą spółką i prowadzić działalności na szeroką skalę, aby w przypadku niewypłacalności mieć prawo do wystąpienia z odpowiednim wnioskiem do sądu.
Kto ma prawo
Z art. 5 pun wynika, że jego przepisy – jeśli ustawa nie stanowi inaczej – stosuje się do przedsiębiorców w rozumieniu kodeksu cywilnego. Ten ostatni w art. 431 mówi, że przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, której przyznana zostaje zdolność prawna, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.
Przedsiębiorcą, na gruncie prawa upadłościowego, może być zatem każdy z trzech wymienionych podmiotów, w tym właśnie osoba fizyczna prowadząca indywidualną działalność gospodarczą.
Z wnioskiem ma prawo wystąpić albo sam dłużnik, albo jego wierzyciele. Dłużnik jednak, w przeciwieństwie do wierzycieli, ma ustawowy obowiązek zgłoszenia w sądzie wniosku o ogłoszenie upadłości w ciągu dwóch tygodni od dnia, w którym wystąpiła podstawa upadłości. Jest nią niewypłacalność.
Gdy brak pieniędzy
Dłużnika uważa się za niewypłacalnego, gdy nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Przy czym bez znaczenia jest w tym wypadku przyczyna niewypłacalności. Nieistotne zatem, czy przedsiębiorca nie płaci, bo nie ma pieniędzy, czy też – choć ma pieniądze – uważa, że płacić nie powinien.
Upadłość możliwa jest na dwa sposoby: albo poprzez zawarcie układu z wierzycielami, albo – jeśli nie dojdzie do zawarcia układu – poprzez likwidację majątku upadłego
Podobnie nie będą mieć znaczenia przyczyny braku zapłaty, czyli np. istniejące zatory płatnicze po stronie dłużników przedsiębiorcy, spadek popytu na oferowane przez niego towary. W każdym z tych wypadków dochodzi do zaprzestania regulowania należności. A sytuacja taka – w świetle przepisów – jest równoznaczna z niewypłacalnością.
Nie ma też znaczenia, czy przedsiębiorca zaprzestał spłacania wszystkich długów czy tylko niektórych. Oznacza to, że jeśli jest np. kilku wierzycieli i przedsiębiorca przestaje płacić tylko jednemu z nich, to już zaistnieje podstawa do ogłoszenia upadłości.
Nieistotne jest również, czy przedsiębiorca, który jest dłużnikiem, opóźnia się z wykonaniem swoich zobowiązań czy też już jest w zwłoce (jest to kwalifikowana forma opóźnienia).
Konieczne formalności
Aby mogło dojść do ogłoszenia upadłości, konieczne jest złożenie wniosku do sądu rejonowego – wydziału gospodarczego (właściwy jest ten sąd, w którego okręgu położone jest przedsiębiorstwo dłużnika). Przy czym, co istotne, w pewnych sytuacjach sąd taki wniosek może odrzucić.
Stanie się tak, gdy okaże się, że majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania. Przesłanka ta – na co zwrócił uwagę Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 grudnia 2010 (I FSK 36/10) – podlega ocenie sądu w toku postępowania dotyczącego upadłości i to sąd podejmuje odpowiednie w tym zakresie ustalenia. Występujący zatem z wnioskiem o ogłoszenie upadłości przedsiębiorca nie powinien zakładać z góry takiego rozstrzygnięcia, nawet gdy powołuje się na konkretne okoliczności.
Sąd może oddalić wniosek o stwierdzenie upadłości również wtedy, gdy stwierdzi, że majątek zadłużonego przedsiębiorcy jest obciążony hipoteką, zastawem, zastawem rejestrowym lub skarbowym albo hipoteką morską w takim stopniu, że pozostały jego majątek nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania.
Omówionych zasad nie stosuje się jednak, gdy zostanie uprawdopodobnione, że obciążenia majątku dłużnika są bezskuteczne albo zostały dokonane w celu pokrzywdzenia wierzycieli.















