Postępowanie podatkowe
Firmy już nie ma, nadal trzeba płacić
Ponieważ upadłość przerywa bieg przedawnienia, fiskus zyskuje więcej czasu na ściągnięcie należności
Co więcej, jeśli postępowanie upadłościowe zostanie zakończone a nie wszystkie zaległe podatki uda się spłacić, fiskus może je nadal egzekwować.
Ma możliwość podejmowania działań zmierzających do ich przymusowego ściągnięcia. I to nie tylko od podatnika, ale także od osób trzecich, które w określonych sytuacjach ponoszą odpowiedzialność.
Więcej czasu dla organów
Zobowiązania podatkowe przedawniają się – co do zasady – z upływem pięciu lat licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. W pewnych jednak sytuacjach, w tym przy ogłoszeniu upadłości, do przedawnienia tak szybko nie dojdzie.
Z art. 70 § 3 ordynacji podatkowej (dalej op) wynika bowiem, że bieg terminu przedawnienia przerywa ogłoszenie upadłości. Datą upadłości, w myśl przepisów prawa upadłościowego i naprawczego (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 175, poz. 1361 ze zm.; dalej pun), jest data wydania postanowienia sądu o ogłoszeniu upadłości (przy czym w orzecznictwie Sądu Najwyższego nie ma jednomyślności co do tego, czy o dacie ogłoszenia upadłości rozstrzyga początek czy koniec dnia, w którym takie postanowienie zapada).
Po przerwaniu terminu przedawnienia biegnie on na nowo od dnia następującego po dniu uprawomocnienia się postanowienia o ukończeniu postępowania upadłościowego. Czyli od tego momentu na nowo zaczyna biec pięcioletni termin na przedawnienie zobowiązania podatkowego. Przez cały ten czas organy podatkowe mogą upominać się o należne im kwoty.
Oczywiście to, że zostaje ogłoszona upadłość, nie oznacza jeszcze, że przedsiębiorca może zaprzestać regulowania należności podatkowych. Jak zauważył bowiem Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z 12 maja 2005 (I SA/Wr 2036/03), samo ogłoszenie upadłości nie powoduje, że upadły traci status podatnika. Nadal zatem jest zobowiązany do złożenia deklaracji podatkowej i zapłaty podatku.
O ulgę trzeba poprosić
Nie ma też co liczyć na to, że zaległości podatkowe – jakie ewentualnie mogły powstać – zostaną automatycznie anulowane lub terminy płatności podatków odroczone. Owszem, przedsiębiorca ma prawo ubiegać się o przyznanie ulgi podatkowej. Ale, podobnie jak inni podatnicy, musi złożyć wniosek i go uzasadnić.
Zarówno przy odraczaniu terminów przewidzianych w przepisach prawa podatkowego (np. na zapłatę należnych fiskusowi kwot), jak i w przypadku rozkładania na raty czy umarzania należności podatkowych (lub zaległości) na ulgę można liczyć w przypadkach uzasadnionych ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym.
Upadłemu przedsiębiorcy taką ulgę trudno będzie jednak uzyskać, tym bardziej że jej udzielenie pozostawione jest swobodnemu uznaniu organów podatkowych. W praktyce można na nią liczyć tylko w wyjątkowych przypadkach.
Potwierdza to WSA w Krakowie, który w wyroku z 22 marca 2007 (I SA/Kr 107/06) przypomniał, że udzielanie ulgi polegającej na zaniechaniu poboru podatku po ogłoszeniu upadłości przedsiębiorcy nie leży w interesie społecznym. Dlatego że jej celem jest „udzielenie pomocy podmiotom, które znalazły się przejściowo w trudnej sytuacji finansowej, by mogły przezwyciężyć te trudności i nadal prowadzić działalność gospodarczą”. Przy upadłości o takim celu trudno mówić.
Fiskus może jednak przyznać ulgę w spłacie zobowiązań podatkowych i to z urzędu. Pozwala na to art. 67d § 1 pkt 3 op. Możliwe jest to wtedy, gdy kwota zaległości podatkowej nie została zaspokojona w zakończonym postępowaniu likwidacyjnym lub upadłościowym. Przepis ten oczywiście daje organowi podatkowemu uprawnienie do działania z urzędu, nie oznacza to jednak, że nakłada na niego taki obowiązek.
Sprawę poprowadzi syndyk lub zarządca...
Po ogłoszeniu upadłości i wyznaczeniu syndyka masy upadłości to on odpowiada za rozliczenia podatkowe (i to nie tylko bieżące, ale i zaległe). Przy upadłości z możliwością zawarcia układu taką pozycję ma zarządca. Oni też będą występowali w sporach z fiskusem i wstępowali do postępowań podatkowych na miejsce upadłego przedsiębiorcy (gdy upadły sprawuje zarząd swym majątkiem, zamiast zarządcy działał będzie nadzorca sądowy).















