REKLAMA

Wymiar Sprawiedliwości

Zbierano haki na Dubienieckiego?

Wojciech Wybranowski 08-03-2011, ostatnia aktualizacja 08-03-2011 07:28
Marcin Dubieniecki,  mąż Marty Kaczyńskiej
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej

Wrocławski radca prawny twierdzi, że śledczy i służby namawiały go do zeznań przeciw ludziom z otoczenia Kaczyńskich

„Zorganizowana grupa funkcjonariuszy publicznych, tj. agentów ABW, CBA, prokuratorów i sędziów bierze udział w z góry zaplanowanym działaniu przeciwko wyborom na urząd prezydenta RP – dyskredytując za pomocą przestępstw, osoby z otoczenia tragicznie zmarłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i kandydata na prezydenta RP Jarosława Kaczyńskiego" – napisał latem 2010 r. do prokuratora generalnego radca prawny Tomasz Tuczapski.

W listopadzie 2009 r. Tuczapski został zatrzymany przez ABW. Wrocławska prokuratura postawiła mu zarzut współudziału w wyprowadzeniu ok. 12 mln zł z Południowo-Zachodniej SKOK we Wrocławiu.

– W dalszym ciągu prowadzone są czynności procesowe – mówi „Rz" Małgorzata Klaus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Kilka tygodni przed zatrzymaniem Tuczapski – jak twierdzi – został wezwany na przesłuchanie przez prowadzącego wówczas śledztwo prokuratora Roberta Mielczarka (nie prowadzi już tej sprawy, oficjalnie z powodu rotacji kadrowych).

– Usłyszałem, że jeżeli zeznam coś na Marcina Dubienieckiego (zięcia prezydenta Lecha Kaczyńskiego – red.) i Roberta Drabę (byłego ministra w kancelarii tego prezydenta – red.), z którymi współpracowałem, moja sytuacja diametralnie się zmieni – opowiada Tuczapski.

Prokuratora miały interesować głównie związki Dubienieckiego ze SKOK i rola, jaką jego kancelaria odegrała przy windykowaniu pieniędzy. – Ale były też pytania w rodzaju „a może coś by pan o nich nam opowiedział, jakie interesy prowadzicie razem, skąd się znacie" – relacjonuje Tuczapski.

– Nie działamy w żadnej ze spraw na polityczne zamówienie – zaprzeczał w sierpniu 2010 r. Jakub Przystupa z wrocławskiej Prokuratury Okręgowej, pytany przez „Rz" o tę sprawę.

Tuczapski twierdzi też, że trzy miesiące przed zatrzymaniem odwiedzili go funkcjonariusze wrocławskiej ABW. – Wypytywali o sprawy mojej kancelarii, również te dotyczące Marcina Dubienieckiego. Mam nagraną rozmowę z funkcjonariuszem ABW, który nakłania mnie do złamania tajemnicy adwokackiej – opowiada.

9 listopada 2009 r. ABW weszła do kancelarii i domu Tuczapskiego. Wyniosła i skopiowała dokumentację prowadzonych przez niego spraw, m.in. pisma od Dubienieckiego i akta sprawy jednego z klientów zięcia prezydenta, a także dokumenty dotyczące polityków PiS, z którymi Tuczapski współpracował.

ABW nie odpowiedziała wczoraj na pytania „Rz".

Po wyjściu z aresztu, w którym spędził pół roku, Tuczapski zawiadomił o sprawie legnicką prokuraturę, która nie dopatrzyła się jednak znamion przestępstwa. 10 czerwca 2010 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że prokuratura nie miała prawa zatrzymywać dokumentów stanowiących tajemnicę adwokacką, a 24 stycznia 2011 r. wrocławski sąd rejonowy nakazał legnickim śledczym zbadanie sprawy. 8 lutego wszczęto postępowanie sprawdzające. Legnicka prokuratura zapewniła, że na pytania „Rz" odpowie w najbliższych dniach.

– Działania wrocławskiej prokuratury są bulwersujące i powinny zostać publicznie i wnikliwie wyjaśnione – komentuje dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

 

Przeczytaj więcej o:  ABW, Marcin Dubieniecki, Tomasz Tuczapski, Wrocław, haki, prokuratura, skok

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Przestępstwa na afgańskiej misji?

Poseł PiS Tomasz Kaczmarek donosi na szefów SKW. Powód? Mieli tuszować pobicie i tolerować pijaństwo >>