REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Kolekcje sztuki

Na inwestycję i do czytania

Janusz Miliszkiewicz 03-03-2011, ostatnia aktualizacja 03-03-2011 03:19
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa

W polskich serialach w prywatnych wnętrzach raczej nie widać książek. Zachęcanie do kolekcjonowania książek wymaga wieloletniej pracy - mówi Paweł Podniesiński, bibliofil

Rz: W rankingu ubiegłorocznych światowych rekordów cenowych na rynku bibliofilskim na drugim miejscu jest dwukartkowy maszynopis instrukcji z 1891 r., jak grać w koszykówkę. Sprzedany został w Sotheby's za 4,3 mln dolarów. W tym samym roku rekord na polskim rynku wyniósł 280 tys. zł. Antykwariat Wu-eL sprzedał zbiór rękopisów romantycznych wieszczów. Co nam daje porównywanie się ze światem?

Paweł Podniesiński: Ubiegłoroczne obroty na polskich aukcjach bibliofilskich wyniosły ok. 9,3 mln. zł. Warto pokazywać cenowe rekordy w świecie. Dowodzą one, że są kolekcjonerzy lub inwestorzy gotowi dużo płacić za unikaty. Nie wiemy, kto kupił dokument o grze w koszykówkę, może fundusz inwestycyjny lub bank? Jeśli zakupu dokonał prywatny kolekcjoner, to jest to przykład stylu życia ludzi naprawdę bogatych. W zamożnych krajach kolekcja białych kruków potwierdza sukces życiowy i zawodowy kolekcjonera.

Najdroższa pozycja w ubiegłorocznym międzynarodowym rankingu cen to ilustrowana książka z XIX w. „Ptaki Ameryki" Johna J. Audoubona. Kupiono ją za ponad 11 mln dolarów. W 2000 roku tytuł ten sprzedano za ok. 8 mln dolarów – to pokazuje inwestycyjną wartość rzadkich druków. Czy jest w Polsce prywatny kapitał pozwalający na kupowanie białych kruków w takich cenach?

W 2009 r. obroty na krajowych aukcjach bibliofilskich były o 14 proc. wyższe niż w 2008 r. Natomiast w 2010 r. były o ok. 0,5 proc. niższe niż rok wcześniej. Jaka jest kondycja naszego rynku?

Nie ma kryzysu na rynku bibliofilskim. Nadal jest duża korzystna różnica w wysokości obrotów w latach 2010 i 2008. Niższe obroty w minionym roku to prawdopodobnie skutek mniejszej podaży. W 2010 roku zorganizowano o jedną aukcję mniej. Antykwariat Wu-eL zwykle organizował dwie aukcje, w zeszłym roku zrezygnował z jednej. Gdyby nie to, rynek bibliofilski byłby na lekkim plusie, ponieważ antykwariat ten odnotowywał ok. 300 – 400 tys. zł obrotów.

Przykład ten pokazuje, jak niewielki jest rynek.

Wystarczy sprzedaż kilku pozycji w cenie powyżej 100 tys. zł, aby roczny wynik wszystkich firm był inny. W ubiegłym roku sprzedano sześć takich pozycji. W sumie na aukcjach sprzedaje się ok. 9 – 10 tys. obiektów rocznie, gdy wystawionych jest ok. 15 – 16 tys.

Od lat obserwuje pan przebieg krajowych aukcji bibliofilskich jako kolekcjoner i jako badacz rynku. Są jakieś pozytywne zmiany?

Od mniej więcej pięciu – sześciu lat na aukcjach bibliofilskich wyraźnie widać nową grupę młodych kolekcjonerów. Mają zdecydowanie większe możliwości finansowe niż bibliofile starszego pokolenia w latach 90. Dokonują zakupów raczej z powodów inwestycyjnych. Ubiegłoroczny raport KPMG stwierdza, że mamy w kraju ok. 600 tys. osób z dochodami powyżej 7 tys. zł miesięcznie. Tę grupę stać na swobodne kupowanie przedmiotów luksusowych, w tym dzieł sztuki lub białych kruków.

Kupowanie białych kruków zależy nie tylko od wysokości konta w banku, ale także od stylu życia, od wzorów rodzinnych.

Tydzień temu Biblioteka Narodowa ogłosiła wyniki badań czytelnictwa. Okazuje się, że zdecydowanie mniej czytamy niż w krajach Europy, z którymi chętnie się porównujemy. Niski poziom czytelnictwa cechuje osoby wykształcone, a więc potencjalnych klientów antykwariatów. To zjawisko niespotykane na świecie. Może brak u nas pozytywnych wzorów w życiu publicznym? W USA prezydenci fundują biblioteki lub choćby fotografują się na tle księgozbiorów. W zachodnich filmach widzimy zamożne prywatne wnętrza z wielkimi księgozbiorami. W polskich serialach w prywatnych wnętrzach raczej nie widać książek. Zachęcanie do kolekcjonowania książek wymaga wieloletniej pracy.

Na czym polega fenomen warszawskiego antykwariatu Lamus, który od lat jest liderem rynku? W 2010 r. odnotował wzrost obrotów. Udział tej firmy w obrotach na rynku wzrósł do ponad 50 proc.

Lamus oferuje najrzadsze i najdroższe pozycje w najwyższych cenach. Firma jako pierwsza zaczęła zamieszczać w katalogach aukcyjnych wyczerpujące opisy oferowanych książek. One zachęcały do zbierania. Lamus aktywnie szukał nowych klientów. Przed laty z rynku dochodziły informacje, że katalogi dla zachęty wysyłano także do zamożnych osób spoza środowiska kolekcjonerów książek. To była inwestycja, która teraz procentuje. Na ostatniej aukcji Lamusa np. zbiór widoków Zarzecza Magdaleny Morskiej osiągnął cenę 150 tys. zł przy cenie wywoławczej 30 tys. zł. Tak ostre licytowanie wymaga swobody finansowej. Egzemplarz był w doskonałym stanie. To pokazuje, że na naszym rynku o wysokości ceny decydują te same kryteria co na dojrzałych zachodnich rynkach. Nasz rynek rozwija się na wzór zachodniego.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Lamus, antykwariat, aukcje bibliofilskie, białe kruki, bibliofil, kolekcja, rynek bibliofilski

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

29 maja 2012, wtorek

29 maja 2012, wtorek





Niemcy – inflacja w maju
Węgry – główna stopa procentowa Narodowego Banku Węgier
Japonia – stopa bezrobocia i wydatki gospodarstw domowych w kwietniu
USA – indeks cen domów S&P/CaseShiller w marcu
Firmy: Kęty – WZA ws. podziału zysku za 2011 rok; zarząd proponuje wypłatę 5 zł dywidendy na akcję; NFI EMF – wprowadzenie do obrotu giełdowego 1,64 mln akcji

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tajny list Napoleona na wagę złota

Na zakup cesarskiego dokumentu nie każdego stać. Ale pierwsze wydanie książki Lema z 1955 r. można mieć za 27 zł >>