Plus Minus
Teolog na czerwonym świetle
Życie w rozdętej bańce „nauczyciela nauczycieli Soboru” spowodowało, że o. Wacław Hryniewicz prawie nigdy nie musiał się mierzyć z merytorycznymi krytykami swoich ekstrawagancji
W ostatnich dniach wyszła na jaw scysja między papieską Kongregacją Nauki Wiary a wpływowym polskim teologiem ekumenistą. Dowiedzieliśmy się, że o. Wacław Hryniewicz OMI w artykule pt. „Zbawiciel jest polifoniczny”, opublikowanym w internetowym serwisie teologicznym, zarzucił dokumentowi akceptowanemu przez Benedykta XVI ciasne rozumienie prawdy, „romanocentryzm” i „odejście od Vaticanum II”. Jakiś czas później sekretarz rzymskiej kongregacji abp Amato zażądał listownie od o. Hryniewicza wycofania tych twierdzeń, które uznał za obraźliwe i niesłuszne. Na to autor artykułu odpisał, że niczego nie odwoła, jest schorowanym człowiekiem, a swój komentarz napisał w zgodzie z własnym sumieniem.















