Plus Minus
Pod naciskiem
Czy Andrzej Czuma utrzyma swój autorytet i pozostanie jednym z ostatnich nieskazitelnych bohaterów polskiej polityki?
Po kilku miesiącach pracy sejmowej komisji śledczej „do spraw nacisków”, którą kieruje, trudno powiedzieć, by na piastowaniu funkcji przewodniczącego wiele zyskał. Jeden z najdzielniejszych ludzi opozycji, wraz z posłami PO, PSL i Lewicy szuka dziś dowodów na naciski na prokuraturę i służby specjalne, jakie mieli wywierać rządzący w poprzedniej kadencji politycy PiS. To druga, obok wyjaśniającej śmierć Barbary Blidy, komisja śledcza, która ma zrealizować hasło rozliczenia z PiS czy, jak określił to Radek Sikorski, „dorżnięcia watahy”. Czuma twierdzi wprawdzie, że w żadnym szukaniu haków na PiS uczestniczyć nie chce i że kierowana przez niego komisja nigdy nie będzie „lawetą pod armatę” strzelającą do PiS. Trudno jednak, oglądając obrady komisji, uznać, że chodzi tylko o bezstronne wyjaśnienie ewentualnych nieprawidłowości w działaniu procedur demokratycznych. Takie wątpliwości Andrzeja Czumę lekko irytują. Chce, by uważano, że przedmiotem prac komisji ma być nie to, czy agent CBA podstępnie uwiódł byłą posłankę PO, tylko, jak mówi, czy było uzasadnienie do zastosowania tzw. pułapki policyjnej. Czyli, jak określają to w Ameryce, „entrapment” – lubi powtarzać.















