Plus Minus
Cena istnienia, sztuka przetrwania
Legenda „Tygodnika Powszechnego” jako nieskazitelnego bastionu oporu wobec komuny niezupełnie odpowiada rzeczywistości
– Nie daruję! – tak zareagował Krzysztof Kozłowski na fragmenty książki Romana Graczyka, która opowiada o kontaktach redaktorów „Tygodnika Powszechnego" z SB. „Cena przetrwania" uderza w nieskazitelny monument, jakim jest dla wielu środowisko skupione wokół redakcji przy ul. Wiślnej 12 w Krakowie. Stwarza także okazję do debaty o tym, jak wysoka była cena kompromisu z komunistyczną władzą.
A legenda „Tygodnika" ma się doskonale. Na tyle, że Piotr Mucharski, który od marca będzie nowym redaktorem naczelnym gazety, nie pali się do zajęcia gabinetu po Jerzym Turowiczu i ustępującym z funkcji księdzu Adamie Bonieckim. – Przeprowadzka onieśmiela, bo tu czuje się obecność największych postaci tego środowiska – mówi.
W 1988 roku dzięki Romanowi Graczykowi dostał posadę korektora w „Tygodniku". Gdy przyszedł do redakcji, „trzęsły mu się portki". – Zgodziłbym się na etat pucybuta – byle w „Tygodniku Powszechnym" – wyznał w rozmowie z księdzem Bonieckim opublikowanej przez własną gazetę.















