Opinie
Prokuratorzy oczekują rewolucji, a nie pozornych zmian
Nad reformą prokuratury powinny pracować wszystkie środowiska prawnicze, a nie tylko osoby wybrane przez prokuratora generalnego – uważa prokurator Tomasz Salwa ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury
Tekst Mateusza Martyniuka, rzecznika prasowego Prokuratury Generalnej („Rz" z 15 grudnia) był odpowiedzią na artykuł prokuratora Jacka Skały „Pora na nową ustawę o prokuraturze" („Rz" z 12 grudnia). Przyznam, że lektura tekstu rzecznika Martyniuka wprawiła mnie w stan konsternacji. Odpowiedź na konstruktywną propozycję Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP ograniczył on w zasadniczej części do ataku personalnego przeprowadzonego w iście politycznym stylu. Taki sposób prowadzenia dyskursu publicznego można by w zasadzie pominąć milczeniem, gdyby nie to, że autor w wielu fragmentach, mówiąc delikatnie, naciąga rzeczywistość. Jeśli odpowiedź rzecznika jest wyrazem stanowiska przyjętego przez prokuratora generalnego, nadzieja na przeprowadzenie koniecznych zmian w prokuraturze, z jaką żyją tysiące prokuratorów, nigdy się nie ziści.
Potrzebny okrągły stół
Prokuratura, w swej strukturze organizacyjnej stworzona przez komunistyczny reżim, nie przystaje ani do obecnej rzeczywistości, ani zadań, jakie przed nią postawiono. To zaś, że w prokuratorach tkwi twórczy potencjał, powinno stanowić dla prokuratora generalnego realną szansę. Prokuratorzy z przedmiotu dyskusji stają się jej podmiotem, co stanowi swoiste perpetuum mobile koniecznych zmian. Pomny słów niezawisłego sędziego Andrzeja Seremeta, który podkreślał, jak ważna jest postawa prokuratorów, jako jeden z autorów koncepcji okrągłego stołu, uważam, że tylko takie rozwiązania, które współtworzą wszyscy zainteresowani, posiadają walor stabilności. Liczę na to, że prokurator generalny nie zapomniał o deklaracjach, które składał jako sędzia.
Rzecznik Prokuratury Generalnej w swej polemice oburza się, że prokurator Skała proponuje prokuratorowi generalnemu tylko jedno z miejsc przy okrągłym stole. Nie zauważa jednak, że Skała wskazał prokuratora generalnego jako „kluczowego gracza", używając tej metafory „playmakera rozgrywki". Dalej Martyniuk stawia tezę o wątpliwej legitymacji organizacji przedstawicielskich działających w prokuraturze do tego, by uczestniczyć w pracach nad ustawą. Udaje również, że nie wie, czym jest forum dyskusyjne prokuratorów RP, choć musi mieć świadomość, że na tej platformie od dawna toczy się dyskusja o kształcie prokuratury, w której uczestniczy kilka tysięcy użytkowników. Zapomina także, że obok Związku Zawodowego w prokuraturze działają stowarzyszenie Komitet Obrony Prokuratorów, Stowarzyszenie Prokuratorów RP i Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem. Czyżby dla rzecznika byli to „samozwańczy reprezentanci środowiska"?
Prokuratorski Związek Zawodowy działa od 1990 r. Z kolei KOP w 2008 r. przyczynił się do wprowadzenia korzystnych zmian w systemie wynagrodzeń prokuratorów, a jego założyciele skutecznie przeciwstawili się planom zerwania z zasadą równości wynagrodzeń sędziów i prokuratorów. To smutne, że prokurator Martyniuk, będący również beneficjentem tej działalności, odmawia organizacjom prokuratorskim prawa uczestniczenia w pracach nad założeniami nowej ustawy.
Niepokojące jest również, że autor odmawia prawa udziału w pracach zespołu prokuratorom, którzy na co dzień zajmują się tzw. pracą liniową, twierdząc, iż „pisanie projektu ustawy wymaga innych umiejętności niż prowadzenie śledztwa". Tą argumentacją legitymizuje decyzję o składzie zespołu, w którym mają zasiąść prokuratorzy z Prokuratury Generalnej. Jednocześnie nie odnosi się on do propozycji przedstawionej przez Jacka Skałę, aby w skład zespołu weszli obok prokuratorów z ul. Barskiej także ci, którzy na co dzień praktykują.
Adwokaci mile widziani
Rzecznik zarzuca prokuratorowi Jackowi Skale brak zapoznania się z treścią ankiety rozesłanej do śledczych przez prokuratora generalnego. Ten zaś w istocie nie mija się z prawdą, wskazując, że pytanie o likwidację prokuratury apelacyjnej w ankiecie nie padło. Martyniuk ma świadomość, jaka byłaby odpowiedź na tak postawione pytanie. Zdumiewająca jest też wiara rzecznika w moc konsultacyjną ankiety. Niestety, ankieta do dużej części prokuratorów w ogóle nie dotarła. Wielu zaś, widząc tendencyjność pytań, zwyczajnie ją zbojkotowała. Są natomiast jednostki, w których wprowadzono wręcz dyscyplinę jej wypełniania, jak nietrudno się domyślić, usytuowane na najwyższym szczeblu prokuratury.















