Sądy powszechne
Katalogowanie fałszuje statystyki
- Rządowa reforma podzieliła sędziów
- Gowin: z tymi zadaniami prawnik by sobie nie poradził
- Pensje sędziowskie dzieli przepaść
- Iustitia przeciw likwidacji sądów rejonowych
- Mamy listę sądów do likwidacji
- Europejscy sędziowie pracują więcej niż nasi
- Do sądów trafiła rekordowa liczba spraw
- "Bezmózgi dureń, kombinujący jak pozbawić człowieka majątku"
- Rekordowa liczba spraw rozstrzygniętych przez sądy UE
Zdaniem sędziów Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje zwiększyć liczbę załatwionych spraw. MS zaprzecza
Od kilku dni na sędziowskim forum wrze. Zamieszanie powstało za sprawą zarządzenia ministra sprawiedliwości z 29 grudnia 2011 r., wprowadzającego zmiany do instrukcji sądowej. Ich podstawowym skutkiem była konieczność zakreślenia (przeniesienia do innego katalogu) wielu najprostszych spraw cywilnych (prowadzonych w trybie uproszczonym).
Przyspieszenie na papierze
W praktyce więc sprawy z sądowego katalogu Cupr (czyli uproszczone) muszą zostać przeniesione do katalogu C (ogół spraw cywilnych). Jednocześnie w katalogu Cupr sprawy te powinny zostać zapisane na 31 grudnia 2011 r. jako zakończone, mimo że wcale się nie zakończyły. W nowym katalogu pojawią się dopiero z datą 1 stycznia 2012 r. jako sprawy do załatwienia.
– Taka operacja sprawi, że w statystykach za 2011 r. wykaże się nie tylko radykalny wzrost załatwień, ale także równie radykalny spadek zaległości – zwracają uwagę sędziowie.
Ich zdaniem celem zarządzenia Ministerstwa Sprawiedliwości było „nadmuchanie" statystyk. Bardziej radykalni twierdzą wręcz, że chodzi o wykazanie, iż sądy przyspieszyły o jedną trzecią. „Spodziewam się, że w skali kraju takich „załatwionych" spraw będą dziesiątki albo i setki tysięcy" – pisze na forum jeden z sędziów.
Resort sprawiedliwości zaprzecza. – Zarzuty są nietrafne – zapewnia Krzysztof Petryna, zastępca dyrektora Biura Analiz w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Resort się broni
– Statystyka odnotowuje wszelkie zakreślenia (załatwienia), do których dochodzi w wyniku zmian instrukcji sądowej – wyjaśnia „Rz" Krzysztof Petryna. I dodaje, że Biuro Analiz Ministerstwa Sprawiedliwości wykazuje i nadal będzie wykazywało rzeczywistą – a nie zawyżoną czy zaniżoną – skalę załatwień.
Dodatkowym skutkiem wydanego w ostatniej chwili zarządzenia była konieczność zamknięcia sekretariatu dla klientów (do końca tygodnia) i pozabierania sędziom akt, żeby poprzepisywać sprawy do katalogu C. Wbrew pozorom, z racji liczby spraw nie była to operacja prosta ani szybka. W jednym z sądów na Śląsku dwa sekretariaty były wyłączone z obsługi petentów aż przez cztery dni.
Jeden rejestr
Po co więc zmiany?
Chodzi o to, by ograniczyć liczbę urządzeń ewidencyjnych i zmniejszyć skalę przerejestrowywania spraw między nimi – tłumaczy Ministerstwo Sprawiedliwości.
O co w praktyce chodzi? Dziś są różne katalogi dla odwoławczych spraw cywilnych, karnych czy wykroczeniowych. Resort zaś chce, żeby był tylko jeden katalog – CA – dla wszystkich apelacji.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl
Zobacz:
Prawnicy, doradcy i biegli » Sędziowie i sądy » Sądy i trybunały » Sądy powszechne















