Społeczeństwo

Rytualny ubój budzi sprzeciw obrońców zwierząt

copyright PhotoXpress.com
Krucjatę przeciwko praktykom stosowanym przez muzułmanów i Żydów rozpoczęła Brigitte Bardot. W styczniu we Francji pojawiło się prawie 2 tysiące plakatów ze zdjęciem łba krowy i podpisem: „To zwierzę zostanie zarżnięte bez ogłuszenia, będzie strasznie cierpieć. To właśnie oznacza rytualny ubój”.
– Nie mogę dłużej akceptować tego, że po to, by zyskać łaskę Boga, zabija się zwierzęta, stosując metody rodem ze średniowiecza. Dysponujemy nowoczesnymi sposobami, które oszczędzają cierpienia – oświadczyła Brigitte Bardot.
[srodtytul] Koszerne i halal[/srodtytul] Opinię gwiazdy francuskiego kina podziela ekspert z brytyjskiego oddziału Viva!, międzynarodowego ruchu na rzecz praw zwierząt.
– Nasi przeciwnicy twierdzą, że zwierzęta, które zostały ogłuszone, nie tracą wystarczająco dużo krwi. Badania wykazują, że to nieprawda – zapewnia „Rz” Justin Kerswell. Zwraca uwagę, że sami muzułmanie są w tej kwestii podzieleni. – W Wielkiej Brytanii mamy dwie instytucje zajmujące się ubojem według prawa islamskiego. Halal Monitoring Committee zabrania ogłuszania zwierząt, a Halal Food Authority na nie zezwala. Pokazuje to dwie różne interpretacje tych samych religijnych zasad – przekonuje Kerswell. Zarówno islamski rytualny ubój (zabihah), jak i żydowski (szehita) polega na poderżnięciu zwierzęciu gardła jednym cięciem. Nie może być ono zbyt płytkie, przecięte muszą zostać bowiem tętnice, żyły, tchawica i przełyk. Nie może być też zbyt głębokie, by nie przerwać rdzenia kręgowego. Wierzgnięcia i konwulsje pomagają pozbyć się z ciała krwi, a tylko wtedy mięso jest zdatne do spożycia. [srodtytul] Krwawy biznes [/srodtytul] Melitta Töller z oddziału organizacji Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt (PETA) w Niemczech podkreśla, że koszerny ubój przeczy żydowskiej zasadzie życzliwości wobec zwierząt. – W USA bardzo często odnotowujemy przypadki, że w ubojniach zaopatrujących w koszerne mięso zwierzętom wyrzyna się tchawice i nadziewa się na haki. Po podcięciu gardła są świadome jeszcze przez ponad półtorej minuty – mówi. Według danych Vivy! tylko w Wielkiej Brytanii co roku zabija się bez ogłuszenia 10 mln zwierząt. Ich mięso trafia do sklepów z żywnością halal. Kolejne 2 mln są zabijane w ten sam sposób na potrzeby sklepów zaopatrujących ortodoksyjnych Żydów. Praktyki tej zabrania wiele krajów europejskich, m.in. Szwecja, Norwegia, Islandia i Szwajcaria. Jednak unijne prawo w przypadku uboju religijnego pozwala, by zarzynane zwierzęta były świadome. – Prawo UE nie jest złe, ale każde z państw może samo decydować, tymczasem rytualny ubój powinien być zabroniony w całej Unii – mówi „Rz” Naomi Phillips z Brytyjskiego Stowarzyszenia Humanistycznego. – Wszystkie zwierzęta powinny być ogłuszane przed ubojem, nie powinno być wyjątków dla żadnej ze wspólnot religijnych. [srodtytul]Prawo do informacji [/srodtytul] Ze względu na wolny handel w UE zakaz produkcji mięsa halal czy koszernego w jednym państwie nie rozwiąże problemu. Będzie ono bowiem importowane z innego kraju. Eksperci uważają, że taka żywność powinna być odpowiednio oznakowana. – Ludzi należy informować, na czym polega rytualny ubój, muszą być tego świadomi – mówi Naomi Phillips. W 2010 roku Parlament Europejski głosował nad poprawką do projektu ustawy dotyczącej informacji o żywności. Zakładała ona etykietowanie mięsa z rytualnego uboju jako pochodzącego od zwierząt, które nie zostały ogłuszone. Poprawka przepadła jednak podczas głosowania. Wartość rynku żywności halal jest szacowana w Europie na około 66 mld dolarów, a produktów koszernych na ponad 6 mld dolarów. Brytyjska sieć restauracji Whitebread przyznała, że 80 procent serwowanego przez nią drobiu pochodzi z uboju halal. Na podawaniu klientom kurczaków uśmierconych metodą halal został także przyłapany McDonald's w Finlandii. Do duńskich supermarketów trafiły tony wołowiny z religijnego uboju. Żywnością halal karmi się skazanych w holenderskich więzieniach. Także jedno z belgijskich przedszkoli wprowadziło dietę opartą na rytualnym uboju. [srodtytul] Religia kontra humanitaryzm [/srodtytul] Uczestnicy kampanii na rzecz humanitarnego uboju uważani są przez niektórych za faszystów, którzy pod przykrywką fundacji prowadzą działania wymierzone w islam czy judaizm. Kiedy Nowa Zelandia zabroniła w ubiegłym roku zabijania nieogłuszonych zwierząt, pojawił się zarzut, że to przejaw antysemityzmu. – Pierwszą rzeczą, jaką po dojściu do władzy zrobił Hitler, było wprowadzenie zakazu koszernego uboju zwierząt – oświadczyła broniąca wolności religijnej The Becket Fund for Religious Liberty. W wyniku nacisków żydowskiego lobby ostatecznie zezwolono na zabijanie kurczaków bez pozbawiania ich świadomości. Francuski rabin Bruno Fiszon stwierdził, że samo znakowanie żywności jako halal czy koszernej napiętnuje Żydów i muzułmanów. – Kampania Brigitte Bardot ukazuje ich jako okrutników, pozbawionych szacunku dla zwierząt. Może się przyczynić do zaostrzenia antyislamskich nastrojów w Europie – wskazał rabin. – Jedynym celem Vivy! jest dbanie o dobro zwierząt. Popieramy wielokulturowość, nie zwalczamy muzułmanów ani Żydów – podkreślił Justin Kerswell. Melitta Töller dodała: – PETA naświetla przypadki okrucieństwa wobec zwierząt wszędzie, bez względu na to, czy problem dotyczy żydowskich ubojni czy katolickich kurzych ferm.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL