REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Polska

Kraj

Kiedyś zabytek, dziś tylko hotel

Tomasz Nieśpiał 20-03-2010, ostatnia aktualizacja 20-03-2010 02:17
Najtańszy pokój w hotelu kosztuje 500 zł
źródło: Forum
Najtańszy pokój w hotelu kosztuje 500 zł
Spichlerz  na akwareli  Józefa Brandta  z 1875 r.
źródło: Fotorzepa
Spichlerz na akwareli Józefa Brandta z 1875 r.

W Kazimierzu Dolnym zniszczono cenny spichlerz, przerabiając go na hotel – twierdzą eksperci. Sprawę bada prokuratura

– Nieodwracalnie zniszczono niezwykle cenny zabytek z początku XVII w., a może nawet z końca XVI. To skandal – uważa Jerzy Żurawski, były konserwator zabytków w Kazimierzu Dolnym. Ma na myśli dawny spichlerz, który przerobiono na hotel Król Kazimierz.

Dokładna data powstania spichlerza nie jest znana. Żurawski na prośbę inwestora hotelu kilka lat temu przygotował opracowanie historyczne obiektu. Podczas kwerendy dokumentów trafił na akwarelę Józefa Brandta z 1875 r. przedstawiającą dotychczas niezidentyfikowany kazimierski spichlerz. Porównał go z budynkiem przeznaczonym na hotel. – Odkryłem, że to te same spichlerze – mówi. – Przedstawione na akwareli niektóre cechy architektoniczne świadczą o tym, że budynek mógł powstać ok. 1600 r.

Rejestr niedostępny

O odkryciu poinformował wojewódzkiego konserwatora zabytków w Lublinie Halinę Landecką. Domagał się szczegółowych badań architektonicznych obiektu i wpisania go do rejestru zabytków. Landecka zapewniła go, że inwestor został zobowiązany do przeprowadzenia badań. Wyjaśniła jednak, że stan spichlerza i przekształcenia dokonane w nim przez ostatnie dwa stulecia są na tyle znaczące i udokumentowane, że obiekt nie zostanie objęty ochroną indywidualną. W XIX w. spichlerz gruntownie przebudowano na potrzeby produkcji piwa. Po wojnie budowla przeszła kolejny remont. Do lat 80. była tam przetwórnia owoców.

Landecka pytana przez „Rz” o tę sprawę odsyła nas do artykułu, który opublikowała w „Wiadomościach Konserwatorskich”. „Nagłe dokonanie wpisu obiektu do rejestru zabytków mogłoby być (...) interpretowane jako celowe otwarcie inwestorowi drogi do pozyskania dotacji z budżetu państwa na prace budowlano-konserwatorskie, a niewykluczone również i o roszczenia z tytułu strat poniesionych w związku z niewystarczająco dowodowo uzasadnionym przedłużaniem toku prac nad inwestycją”.

Nie przekonywało jej, że sześć innych kazimierskich spichlerzy stojących przy tej samej ulicy co hotel trafiło do rejestru.

Tymczasem inwestor, niezadowolony z efektów pracy Żurawskiego, zerwał z nim umowę.

– Wyburzono wszystkie podziały wewnętrzne, rozebrano długą wschodnią ścianę. Z całego budynku pozostały tylko trzy ściany, w których wykonano nowe otwory, niszcząc część oryginalnych otworów XVII-wiecznych – wylicza Żurawski. I dodaje: – Stała się ogromna szkoda. Mający indywidualne cechy stylistyczne zespół kazimierskich spichlerzy, unikatowych w skali europejskiej, został pozbawiony jednego z najstarszych elementów.

Wypatroszony zabytek

Jego opinię podziela prof. Jerzy Kowalczyk, historyk sztuki z PAN. – Wypatroszono zabytek – ocenia.

Według profesora sprawa spichlerza wygląda tak, jakby prowadzono ją pod inwestora. Badania architektoniczne konserwator zabytków powierzył bowiem projektantowi hotelu. – Nawet jeśli ten konkretny spichlerz nie był wpisany do rejestru zabytków, nie można było dopuścić do jego zniszczenia, dlatego że był elementem podlegającego konserwatorskiej ochronie zespołu urbanistyczno-architektonicznego Kazimierza Dolnego – tłumaczy.

Zdaniem Haliny Landeckiej zarzuty są bezpodstawne: – Rozwiązania architektoniczne uwzględniające wytyczne konserwatorskie dotyczące zachowania bryły spichlerza zostały spełnione.

Wchodzi prokurator

Legalność inwestycji bada Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która przejęła śledztwo prowadzone wcześniej i umorzone z powodu niedopatrzenia się przestępstwa w Puławach. – Sprawa trafiła do nas w trybie nadzoru. Śledztwo wszczęto w lipcu 2009 r. – informuje Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowa prokuratury.

Z ustaleń „Rz” wynika, że od kilku tygodni śledczy badają nowy wątek. Chodzi o spór ekspertów dotyczący wartości zabytkowej spichlerza. – To zbyt świeża sprawa. Na podstawie zebranych dowodów trudno kategorycznie stwierdzić, czy doszło do przestępstwa – mówi prokurator znający szczegóły śledztwa.

Hotel otwarto w 2007 r. Najtańszy pokój kosztuje tam ponad 500 zł, za noc w apartamencie trzeba zapłacić 1,5 tys. zł.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Bobry nad Biebrzą mają się dobrze

Mimo tęgich mrozów, tegoroczna zima jest łaskawa dla biebrzańskich bobrów, wciąż mają one zapasy jedzenia i są w dobrej kondycji >>