REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Świat » Afryka

Telewizja

Kłusownicy czekają na turystów

Julia Rzemek 28-01-2010, ostatnia aktualizacja 28-01-2010 10:00
źródło: Fotorzepa
źródło: Fotorzepa
źródło: Fotorzepa

Wyprawa do Angoli nie przypomina bajkowej eskapady. To kraj zniszczony wojną, którego naturalne piękno zostało zdegradowane przez człowieka

Przewodniczką po Afryce jest Saba Douglas Hamilton, podróżniczka i prezenterka telewizyjna. Urodziła się w Kenii i spędziła w Afryce niemal całe życie, ale są miejsca na Czarnym Lądzie, których dotąd nie widziała. Razem z ekipą BBC próbuje do nich dotrzeć. Dziennik tej podróży ma bardzo emocjonalny charakter. Saba mocno zaangażowana w walkę o ochronę zagrożonych gatunków. Głęboko przeżywa krzywdę wyrządzaną zwierzętom.

Odwiedzając Angolę, gdzie przez 30 lat toczyła się okrutna wojna domowa, chce sprawdzić, jak krwawy konflikt przeżyła dzika przyroda. Trasa wiedzie przez góry i pustynie od granicznej rzeki Cunene do stolicy Luandy.

Pierwsze informacje są druzgocące. Spotkana po drodze kobieta rysuje na piasku słonie, strusie, nosorożce, oryksy. Kiedy ostatnio je widziała? Gdy była małym dzieckiem. W czasie wojny zostały wybite albo uciekły przed ludźmi w inne okolice.

Ekipa przemierza góry Serra da Negra, trafiając na liczne stado springboków, niedużych biało-brązowych gazel. – To cudowne zobaczyć wreszcie dzikie zwierzęta – mówi z uśmiechem Saba. Następny etap podróży wiedzie wzdłuż zachodniego wybrzeża do serca Angoli. Filmowcy przesiadają się na quady, by dotrzeć w bardziej niedostępne miejsca. Szukają szakali, które potrafią przetrwać w najtrudniejszych warunkach. – Jedzą wszystko, co znajdą, nawet owady i padlinę wyrzuconą przez falę – tłumaczy Saba.

Kolejny przystanek to Wyspa dos Tigres. Kiedyś była prężnym portem rybackim połączonym ze stałym lądem. W ciągu jednej nocy gwałtowny sztorm rozmył naturalną groblę, zmieniając półwysep w wyspę. Ludzie opuścili to miejsce, ale swoją oazę znalazły tam ptaki. Kormorany założyły gniazda na starym pomoście, nad wodą latają flamingi.

Saba odwiedza targ w Benfice. Przeraża ją ilość przedmiotów wykonanych z kości słoniowej oraz fakt, że europejscy turyści bezmyślnie je kupują, napełniając portfele kłusownikom. – To smutne, że najpierw tutejsze zwierzęta zdziesiątkowała wojna, a gdy nastał pokój, wcale nie jest lepiej – mówi.

W końcu podróżnicy docierają do stolicy. Tuż pod miastem zaczyna się park narodowy Kissama. Przed wojną jego równiny pełne były zwierząt. Pasły się największe w Afryce stada antylop końskich i elandów. Zarządca parku wierzy, że uda się odtworzyć wybitą populację. Na razie jednak musi walczyć z kłusownikami. Zadanie nie jest łatwe, bo 10 tysięcy kilometrów kwadratowych strzeże zaledwie 15 ludzi.

Zdjęcia PAT

Nieznana Afryka

19.30 | tvp 2 | CZWARTEK

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trawiasty zapach Afryki

W środku nocy budzi mnie jakieś stękanie na zewnątrz namiotu. – To hipopotamy przychodzą nocami na żer, bo trawa tu lepsza. Nic ci nie grozi – uspokaja rano gospodarz obozu >>