REKLAMA

Społeczeństwo

Napad z maczetą i koniec rejsu

Grzegorz Kaźmierczak 29-06-2011, ostatnia aktualizacja 29-06-2011 20:04
Aleksander Doba nad rzeką Solimões, gdzie został napadnięty  po raz pierwszy
źródło: www.aleksanderdoba.pl
Aleksander Doba nad rzeką Solimões, gdzie został napadnięty po raz pierwszy

Dwukrotnie obrabowany Aleksander Doba przerwał podróż kajakiem w dół Amazonki

– Mąż przerywa podróż, bo każde następne spotkanie z bandytami mogłoby się skończyć tragicznie – powiedziała "Rz" Gabriela Doba. – Miał bardzo ambitne plany i jest żądny przygód, ale one stają się coraz bardziej niebezpieczne. Ukradli mu wszystko.

Aleksander Doba jest pierwszym Polakiem, który kajakiem przepłynął samotnie Atlantyk. Wyruszył z Dakaru w Afryce w październiku zeszłego roku i po 100 dniach oraz pokonaniu ok. 5,5 tys. km dotarł do Fortaleza w Brazylii. Ten wyczyn nie osłabił apetytu 64-letniego śmiałka z Polic koło Szczecina na dalsze przygody. Promami i statkami kajak przetransportowano do miejscowości Yurimaguas w Peru, gdzie 23 maja Doba rozpoczął spływ. Miał pokonać 500 km Rio Huallaga i Río Maranón, którymi zamierzał się dostać do Amazonki, i dalej płynąć przez prawie 3,5 tys. km w tropikalnej dżungli. Często zapuszczał się w mniejsze odnogi i kanały, by z wody obserwować życie mieszkańców i poznawać przyrodę.

Za ciekawość słono zapłacił. 19 czerwca w pobliżu jednej z wiosek nad rzeką Solimoes do jego kajaka podpłynęła łódź motorowa z pięcioma mężczyznami uzbrojonymi w karabin i maczety. Zmusili Dobę do dopłynięcia do brzegu i dobrali się do schowków, w których szukali kokainy. "Zaczęli walić maczetami i wiosłem po kajaku, prosiłem, by go nie niszczyli. Kazali mi wysiąść na brzeg, a sami rabowali kajak przez trzy godziny. Co chwilę mierzyli do mnie z karabinu i wymachiwali maczetą. (...) Do brutalnego otwierania wszystkiego używali maczet" – odnotował kajakarz w internetowym dzienniku.

Stracił prawie wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, m.in.: telefony satelitarne i komórkowe, nawigację GPS, radio UKF, aparaty fotograficzne, kompas, lornetkę, przetwornice napięcia, baterie, ładowarki. Bandyci zabrali nawet transparent z mapą wyprawy przez Atlantyk. Maczetami przebili kajak na wylot i poważnie uszkodzili instalację elektryczną.

Dobie zajęło kilka dni, zanim doprowadził go do jako takiego stanu, łatając żywicą poszycie. "Nie powiem, że to wszystko spłynęło po mnie jak po kaczce. Zapewniam was jednak, że psychicznie i fizycznie czuję się dobrze. Nie próbujcie namawiać mnie do przerwania wyprawy" – napisał w dzienniku i ruszył dalej. Zgłoszenie napadu w Coari w Brazylii nie przyniosło żadnego efektu, policjanci nie mieli wystarczająco dokładnej mapy, by znaleźć wioskę, przy której do niego doszło.

Historia powtórzyła się 26 czerwca. "Zostałem napadnięty przez trzech bandytów z karabinem, rewolwerem i maczetą. Zrabowali mi zegarek ręczny, dwie latarki, kamizelkę ratunkową, narzędzia, słodycze, ubrania polarowe, spodnie. Musiałem usiąść na podłodze ich łodzi. Jeden cały czas mierzył w moją głowę rewolwerem. Drugi z tyłu dźgał mnie lufą karabinu. Trzeci buszował w kajaku, wyrzucając część rzeczy do wody. Rozerwał kilka torebek z jedzeniem liofilizowanym i wyrzucił. Znalazł część pieniędzy – 552,25 reali (około 1000 złotych). Pytali o narkotyki i pieniądze. Po zakończeniu rabunku odpłynęli" – pisał Doba z miejscowości Manacapuru w Brazylii.

Gabriela Doba dostała e-maila od męża wczoraj rano. "Jest takie powiedzenie: do trzech razy sztuka. Ja mówiłem, że życie jest dla mnie bardzo cenne i nie zamierzam łatwo nim szafować" – napisał.

Kajakarz tłumaczy, że decyzję o przerwaniu wyprawy po Amazonce podjął po namowach żony i Jacka Junoszy Kisielewskiego, polskiego ambasadora w Brazylii. To nie oznacza, że się poddał. Planuje zostawić kajak w Gujanie Francuskiej i przeczekać sezon huraganów w USA. W maju 2012 r. zamierza wrócić przez Atlantyk do Europy lub Afryki Północnej.

Przeczytaj więcej o:  Aleksander Doba, amazonka, kajak, rejs

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rocznica Chrystusa z Rio

Mija 80 rocznica wzniesienia słynnej figury Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. >>