REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Świat » Ameryka Środkowa

Kuba

Kraina niebieskim likierem płynąca

Anna Kłossowska 20-10-2011, ostatnia aktualizacja 20-10-2011 23:56
Owoce na Wyspach Karaibskich są słodsze niż te, które kupujemy  w europejskich sklepach
źródło: Corbis
Owoce na Wyspach Karaibskich są słodsze niż te, które kupujemy w europejskich sklepach
źródło: Rzeczpospolita
Placki w przydrożnym barze najlepiej smakują z miejscowym serem
źródło: ROL
Placki w przydrożnym barze najlepiej smakują z miejscowym serem

Karaiby. Do niedawna myślałam, że likier Curacao produkowany jest tylko w kolorze opalizującego błękitu, ale ten trunek ma kilka barw. Warto się w nich rozsmakować, tak jak w doskonałej miejscowej kuchni

Curacao to karaibska wyspa wchodząca w skład Małych Antyli. Kojarzyła mi się dotąd tylko z niebieskim likierem. Donośne pochrząkiwanie maciory towarzyszyło mi podczas pierwszego obiadu na Curaćao. Wielkie, spasione zwierzę leżało 2 metry od mojego stołu. Do jedzenia dostałam wyśmienite smażone na płycie placki – skrzyżowanie racuchów i naleśników. Zdecydowałam się posilić w niewyszukanym lokalu – raczej budzie lub stodole niż domu. Bar stał przy jednej z głównych szos – dziurawych jednopasmówek przecinających to liczące 444 km kwadratowe państwo zależne od Holandii. Środek knajpki zapełniały stojące rzędem proste drewniane stoły. Przed wejściem w melonach piętrzących się na ziemi buszowały umorusane dzieci, a obok poniewierały się stara opona, pordzewiałe części samochodowe i śmieci.

Takie właśnie Karaiby – widziane od kuchni, a raczej od zaplecza – nie przypominały szerokich piaszczystych plaż z widokówek ani gigantycznych, luksusowych i szpecących wybrzeże hoteli. Dlatego wcale się nie zdziwiłam, gdy kucharz napełnił gotowe placki serem ze sporej plastikowej miski, jakiej my używamy raczej do przepierek. Jej brzegi były poobłamywane i wyraźnie niedomyte, ale serek – palce lizać.

Tęczowy likier

Jeszcze kilka godzin wcześniej, gdy schodziłam na ląd z cruisera cumującego na tej wyspie, byłam przekonana, że produkowany tutaj likier istnieje tylko w wersji blue. Tymczasem już przy wejściu do portu zobaczyłam tubylca, który na odwróconej do góry dnem skrzynce po owocach wystawił butelki z tym trunkiem w kilku odblaskowych kolorach. Ignorując jego miłe skądinąd zaczepki w lokalnym języku papiamento, pobiegliśmy z grupą znajomych do zaparkowanych pod bramą, rozklekotanych busów obwożących turystów po wyspie. Za 5 dolarów od łebka ruszyliśmy prosto do destylarni rumu.

Po drodze nasz kierowca, czarny jak smoła postawny mięśniak, zaproponował nam małą przekąskę. Z piskiem startych opon zahamowaliśmy przed białą budką z napisem Hari Kumi i już po chwili trzymałam w ręku srebrną folię z czarną, gorącą mazią. Potrawa pachniała zachęcająco i, jak się okazało, była bardzo smaczna. Danie z niczym mi się nie kojarzyło. Okazało się, że to kaszanka z krwi kozy. Spałaszowałam lokalny przysmak do ostatniej okruszyny, choć reszta moich towarzyszy zdecydowanie odmówiła degustacji. Zraził ich nie tylko skład potrawy, ale i wygląd lokalu – najpodlejsze chińskie barki w Warszawie wydawały się przy tym kiosku oazą higieny.

W destylarni butelka przedniego rumu – oczywiście go spróbowaliśmy – kosztowała tylko 7 dolarów. Zastanawialiśmy się, czy sprzedawca nie wciska podróby pasażerom statku wycieczkowego, którzy pewnie nigdy tu nie wrócą. Jednak już w Polsce, okazało się, że przywiozłam wyśmienity oryginalny produkt.

Przy okazji poznaliśmy też historię wielobarwnego likieru, który widzieliśmy w porcie. Otóż farmerzy z Europy osiedlający się na wyspie ok. 1800 r. próbowali przeszczepić na ten grunt uprawę pomarańczy. Eksperyment się nie udał z powodu wulkanicznej gleby i bardzo suchego klimatu – owoce były po prostu gorzkie. Po jakimś czasie jednak ze skórki pomarańczowej ze zdziczałych, rozrastających się plantacji zaczęto wyrabiać likier o specyficznym smaku i aromacie. Dziś w sprzedaży jest pięć wariantów tego 26-procentowego alkoholu. Najbardziej znany z nich to Curaćao Blue, ale są też Curaćao Orange, Curaćao Red, Curaćao Green i Curaćao White.

Viagra w płynie

Kolejne zaskoczenie przyniosła nam trzy dni później inna wyspa Małych Antyli – Grenada – należąca do wulkanicznego archipelagu Grenadyn. Postanowiliśmy sprawdzić, na ile sława wyspy korzennej Karaibów ma pokrycie w rzeczywistości. Znów wyruszyliśmy w interior busem – z coraz większą wprawą targowaliśmy się z kierowcami o stawkę od osoby. I znów kierowca zatrzymał się przed niepozorną budką bez drzwi.

W środku obfitych kształtów Karaibka między trzydziestką a pięćdziesiątką, w intensywnie czerwonej sukience, stała za zbitą z desek ladą i pracowicie wydłubywała nasionka z jakiegoś dużego owocu. Ściany od góry do dołu zakrywały proste regały, a na nich w plastikowych, przykurzonych i lepkich torebkach z angielskimi napisami piętrzyły się przyprawy.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Z cygarem przez Kubę

Dolina Viñales, wciśnięta w góry Sierra de los Órganos to jedno z najpiękniejszych miejsc wyspy Fidela Castro. To właśnie tutaj rodzą się wyśmienite cygara >>