REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Sport » Tenis

Tenis

Dulgheru, czyli sensacja po rumuńsku

Krzysztof Rawa 24-05-2009, ostatnia aktualizacja 24-05-2009 23:57

Turniej WTA w Warszawie wygrywały Justine Henin, Kim Clijsters i Venus Williams. Dołączyła do nich w tym roku nieznana światu Rumunka, która pokonała w finale Alionę Bondarenko 7:6 (7-3), 3:6, 6:0

Z turnieju ITF w Saint-Gaudens do Warszawy Alexandra Dulgheru przyjechała jako 201. na świecie. Szczęśliwie zdążyła na kwalifikacje. Miała opóźniony samolot, ale jej pierwszy mecz też się opóźnił, przez deszcz.

Męczyła się z rakietą nr 4 w Polsce, Anną Korzeniak. Po trzech zwycięstwach awansowała jednak do turnieju głównego. Wygrała pięć kolejnych spotkań, w tym trzy z tenisistkami z pierwszej pięćdziesiątki świata.

W tej tenisowej baśni był jeszcze przerywany dwa razy finał. W nim zamiast spodziewanego zwycięstwa Bondarenko zobaczyliśmy rumuński spryt, który kazał Dulgheru przedłużać wymiany i rozbijać rytm ataków rywalki. Wszystko się udało, 20-letnia tenisistka zarobiła 98,5 tys. dolarów, dwa razy więcej niż podczas całej wcześniejszej kariery. Awansowała na 83. miejsce rankingu WTA.

Sukces przyszedł za późno, by Alexandra mogła zagrać w Paryżu, ale na Wimbledon pojedzie grać w turnieju głównym. Dziewczyna z Bukaresztu przypomniała światu, że tenis rumuński miał gwiazdy: Ilie Nastase, Iona Tiriaca oraz Virginię Ruzizci (14 tytułów WTA), Ruxandrę Dragomir i Irinę Spirleę.

Szczęściu pomógł przypadek, fakt, że warszawski turniej nie mógł mieć mocnej obsady ze względu na szczupłe fundusze, bliskość Roland Garros i konflikt organizatora z rodziną Radwańskich, ale Dulgheru znakomicie wykorzystała szansę.

To może być także jej awans na właściwe miejsce. Aleksandra w 2005 roku była szóstą juniorką świata, Agnieszka Radwańska była wówczas trzecia.

>Finał: A. Dulgheru (Rumunia) – A. Bondarenko (Ukraina, 8) 7:6 (7-3), 3:6, 6:0.

>Gra podwójna – finał: R. Kops-Jones, B. Mattek-Sands (USA, 3) – Zi Yan, Jie Zheng (Chiny, 2) 6:1, 6:1.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Dom zły, czyli wojna Arantxy

Arantxa Sanchez Vicario napisała książkę szczerą do bólu. Tak szokującą, że rodzice zagrozili jej sądem >>
reklama