REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Sport » Piłka nożna

Piłka nożna

Stefan Szczepłek o szampanie Zidane'a i życiu na boisku

Barbara Stawarz 05-12-2007, ostatnia aktualizacja 06-12-2007 08:31
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
autor: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Redakcja poleca:

Zbigniew Boniek, Antoni Piechniczek, Jerzy Engel, Andrzej Strejlau i Roman Kosecki złożyli gratulacje dziennikarzowi sportowemu "Rzeczpospolitej" Stefanowi Szczepłkowi podczas promocji jego książki "Moja historia futbolu"

- Fajnie, że jesteście, ale ja źle się czuję w takiej sytuacji – tak Stefan Szczepłek przywitał zebranych. Nie zabrakło też dziennikarzy, i to nie tylko ze świata sportu. Pojawili się także miłośnicy piłki nożnej i pióra Szczepłka, jak choćby Grzegorz Miecugow i Tomasz Sianecki.

- Ta książka, to wewnętrzna potrzeba zapisania czegoś, co się jeszcze pamięta, a co chce się przekazać innym – opowiadał Szczepłek. Autor mówił, że dobrych książek o futbolu po prostu nie ma, a "Moja historia futbolu" w dwóch częściach to "najładniejsze książki piłkarskie jakie się ukazały". - Ta książka jest o życiu, bo właśnie na boisku jest prawdziwe życie - mówił. Udało mu się też przekonać gości, że zapach w szatni i śmierdzące buty to coś, dla czego warto żyć.

Podziękowaniom nie było końca

Pomysł na książki zrodził się w dziale marketingu. - To oni odpowiadają za to, że ta książka w ogóle się ukazała, i za to, że tak dobrze wygląda – mówił Szczepłek. Podziękowania usłyszeli zastępca dyrektora działu marketingu Andrzej Ryk i graficy Bogdan Kuc i Adam Karwowski.

"Stefan, napisz coś o Falenicy"

Uznanie należało się także szefowi działu sportowego „Rz” Mirosławowi Żukowskiemu. – Mirek przeczytał wszystko to co ja napisałem i napisał po swojemu – żartował Szczepłek.

- Starałem się, żeby w tej książce było po równo futbolu i Szczepłka – odparł Żukowski. – Zmusiłem go, żeby napisał o Falenicy, bo on ze swoją wrodzoną skromnością nie chciał tego zrobić – dodał szef Stefana Szczepłka. Falenica to ostatni rozdział książki, który opowiada bardzo osobistą historię autora, o początkach jego wielkiej przyjaźni z piłką nożną.

Mania zbieractwa

Na konferencji nie zabrakło wyjątkowych zbiorów Szczepłka. Sala otoczona była koszulkami, które dziennikarz zbiera od początku swojej kariery. Zobaczyć można było m.in. koszulkę Zidane'a czy sfilcowaną już koszulkę Koseckiego. – Zawsze jest jakieś drugie dno w tym co zbieram, tylko trzeba je umieć i chcieć znaleźć – mówił Szczepłek.

A w kieszeni miał korek od szampana, który pili... Roberto Carlos i Zinedine Zidane.

Więcej na temat "Mojej historii futbolu"

Przeczytaj więcej o:  ME, Stefan, Zbigniew Boniek, andrzej strejlau, antoni piechniczek, boisko, futbol, futbolu, historia, jerzy engel, książki, moja, nożna, piłka, promocja, sport, sportowa, szczepłek, zidane

ROL
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Gra na całego

W sobotę mecz w Klagenfurcie, w niedzielę drużyna na Euro >>
reklama