REKLAMA

Rocznica katastrofy

Sześć tysięcy osób wzięło udział w "marszu pamięci"

katk 10-04-2011, ostatnia aktualizacja 10-04-2011 22:48

Ulicami stolicy przeszedł "marsz pamięci" w rok po katastrofie smoleńskiej

"Marsz pamięci" to część niezależnych od władz państwowych obchodów pierwszej rocznicy katastrofy. Podobne manifestacje odbywają się dziesiątego dnia każdego miesiąca, począwszy od sierpnia. Ich organizatorem za każdym razem są osoby związane z "Gazetą Polską". Osoby, które dotychczas prosiły o comiesięczne msze św. za ofiary katastrofy, zamówiły już nabożeństwa w tej intencji każdego dziesiątego dnia miesiąca do końca 2011 r.

- Przychodząc tutaj zabiegacie o pamięć, o sprawiedliwość, o to, by nasza historia, także ta najbliższa, ta zupełnie niedawna była oceniana właśnie sprawiedliwie, w zgodzie z faktami. Ale przychodząc tu zabiegacie także o przyszłość, przyszłość gospodarzy w wolnym kraju - powiedział Jarosław Kaczyński do zgromadzonych przed Pałacem.

Jak mówił, to jest możliwe, "tylko musimy w naszym kraju najpierw wprowadzić elementarny moralny porządek". - Tego moralnego porządku dziś nie ma - oświadczył.

Podkreślił, że ci, którzy zginęli przed rokiem w katastrofie smoleńskiej, chcieli - poprzez oddanie hołdu pomordowanym w Katyniu - "przywracać historyczny porządek". "Ale było wśród nich wielu takich, na czele z prezydentem Rzeczpospolitej, moim śp. bratem, moją śp. bratową, wielu przyjaciółmi, którzy chcieli ze wszystkich sił także tej zmiany dziś. Zmiany, która ma odnowić nasz kraj, odnowić tę ziemię" - podkreślił Kaczyński.

Prezes PiS zaapelował także do zgromadzonych o obecność przed Pałacem Prezydenckim w kolejnych miesiącach.

Były lider NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek podkreślił, że zgromadzeni przed Pałacem spotkali się wieczorem "z głębokiej potrzeby serca". "Tragedia smoleńska, odejście od nas, strata wielkiego patrioty - pana prezydenta Leszka Kaczyńskiego, uświadomiła nam wszystkim jak bardzo wartości, którymi się kierował, są potrzebne nam wszystkim" - oświadczył. Jak mówił, "odżyła wielka potrzeba wspólnoty".

Śniadek podkreślał: "Panie prezydencie wartości, żołnierzu prawdy - pomnik postawiony tobie, będzie pomnikiem ideałów Solidarności, będzie pomnikiem człowieka Solidarności, który wyniesiony na szczyty władzy dochował wierności wartościom i ludziom, to będzie pomnik wierności ideałom i prawdzie".

Zgromadzeni zareagowali na to okrzykami: chcemy pomnika! "Są tacy, którzy nie chcą tego pomnika, ale my potrafimy stawiać niechciane pomniki, postawiliśmy już niejeden" - zaznaczył Śniadek.

Nad uczestnikami marszu powiewały liczne biało-czerwone flagi, było też dużo flag "Solidarności". Na transparentach można było przeczytać m.in. "Polsko powstań", "Mord katyński 1940, Mord smoleński 2010", "Polskość czy POdłość", "Rząd pod sąd" i "Jarosławie Kaczyński, ty jesteś Polską, prowadź nas". Na czele marszu niesiona była wielka biało-czerwona flaga, a za nią transparent "Smoleńsk - pamiętamy!". Wielu uczestników manifestacji miało znicze, a kilkudziesięcioosobowa grupa związkowców "S" ze Stoczni Gdańskiej zapaliła pochodnie. Można było usłyszeć okrzyki: "Zwyciężymy", "Precz z komuną", "Weźcie premiera, oddajcie skrzynki".

Po przemówieniach zebrani odmówili modlitwę za zmarłych, a także odśpiewali "Boże, coś Polskę" z frazą "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie". Przed godz. 21.30 organizatorzy poinformowali o zakończeniu marszu, jednocześnie zachęcając zgromadzonych do pozostania na Krakowskim Przedmieściu.

Naprzeciw Pałacu Prezydenckiego przedstawiciele stowarzyszenia "Solidarni 2010" rozstawili namiot, na którym można przeczytać transparent: "Zostajemy na Krakowskim Przedmieściu do skutku, do spełnienia wszystkich postulatów".

Jak poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji Maciej Karczyński, zgromadzenie przebiegło spokojnie, policja nie zanotowała poważniejszych incydentów.

Przed marszem, jak co miesiąc, w archikatedrze św. Jana na Starym Mieście odbyła się msza św. Wierni wypełnili nie tylko świątynię, ale też ul. Świętojańską oraz Pl. Zamkowy.

W homilii proboszcz kościoła ks. Bogdan Bartołd mówił m.in. o wydarzeniach, które miały miejsce w ciągu roku od katastrofy. - Z jak wielkim cierpieniem w sercu uczestniczyliśmy w tym wszystkim, co działo się wokół krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Z jak wielkim cierpieniem patrzymy na zamęt wokół upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej. Pytamy, komu zależy na pogłębianiu podziałów w naszej ojczyźnie? - powiedział ks. Bartołd. Wierni nagrodzili te słowa brawami.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  "marsz pamięci", Lech Kaczyński, Warszawam, katastrofa smoleńska, samolot, smoleńsk

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Smoleńsk osłabia Platformę

Przez pryzmat katastrofy z 10 kwietnia Jarosław Kaczyński stara się pokazać nieudolność rządów Tuska >>