Historia
Spotkanie w miejscu zbrodni
Prezydenci Polski Bronisław Komorowski i Niemiec Christian Wulff oddali hołd ofiarom niemieckiego obozu Auschwitz i złożyli wieńce pod ścianą straceń na dziedzińcu bloku 11 w byłym Auschwitz I.
Bezpośrednio przed uroczystością politycy wspólnie z byłymi więźniami przeszli poobozowymi alejami spod bramy z napisem "Arbeit macht frei".
Główna część uroczystości odbywa się w budynku tak zwanej centralnej sauny w byłym niemieckim obozie Auschwitz II - Birkenau. Podczas funkcjonowania obozu Niemcy rejestrowali w niej jako więźniów osoby deportowane z całej okupowanej Europy.
- Tu w Auschwitz-Birkenau, jak w żadnym innym miejscu, jesteśmy tak boleśnie konfrontowani z koszmarem wojny i z pamięcią o koszmarze wojny. Tej wojny, która kosztowała życie wielu milionów ludzi. (...) Tu w Auschwitz jak w soczewce skupia się i wiedza i pamięć o wszystkich straszliwych zbrodniach - mówił podczas uroczystości prezydent.
- To miejsce jest jednym z symboli dramatu, który przeżył świat, który przeżyła Europa, który przeżyły narody, które musiały zmierzyć się z wielkim wyzwaniem jakie stanowiła fala nienawiści, fala nazizmu - podkreślił Komorowski.
Przeczytaj wywiad z Gołdą Tencer
- Nazwa Auschwitz jak żadna inna symbolizuje zbrodnie Niemców popełnione na milionach istnień ludzkich; zbrodnie te napełniają nas, Niemców, odrazą i wstydem - powiedział prezydent Niemiec Christian Wulff.
- Ponosimy z tego tytułu historyczną odpowiedzialność, niezależną od indywidualnej winy. Nie wolno nam bowiem nigdy dopuścić do tego, by takie zbrodnie kiedykolwiek się powtórzyły - mówił niemiecki prezydent.
Były więzień Auschwitz, szef Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej Władysław Bartoszewski wygłosił apel o wsparcie wysiłków na rzecz zachowania byłego obozu dla potomnych. Dotychczas na koncie fundacji zgromadzonych zostało 80 mln euro. Potrzeba natomiast 120 mln euro, aby z zysków z lokat muzeum dysponowało odpowiednią kwotą na konserwacje obiektów poobozowych.
Prezydenci Polski Bronisław Komorowski i Niemiec Christian Wulff ustawili płonące znicze na Pomniku Ofiar Obozu w byłym niemieckim obozie Auschwitz II - Birkenau, oddając hołd pomordowanym.
Prezydentom towarzyszyli byli więźniowie. W ten symboliczny sposób zakończyły się uroczystości.
Złożenie hołdu poprzedziły modlitwy: żydowska i chrześcijańska.
Aby pamiętali
Przed południem Bronisław Komorowski i Christian Wulff wraz z byłymi więźniami Auschwitz-Birkenau wzięli udział w spotkaniu z młodzieżą z Polski i Niemiec w Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży. Obaj prezydenci urodzili się po II wojnie światowej.
Rozpoczynając swoją rozmowę z młodzieżą prezydent Christian Wulff powiedział: - Nasza parafia katolicka znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku, gdzie znajdowała się gmina żydowska i już od wczesnych lat mojej młodości zorientowałem się, że właśnie ta gmina żydowska prawie w ogóle nie miała członków, ponieważ naziści po prostu wszystkich wymordowali, wygnali. I bardzo szybko zacząłem zadawać sobie pytania, co się stało? Uświadomiłem sobie to wielkie barbarzyństwo.
- To straszne doświadczenie, jakim jest wojna, nie zwalnia z wiedzy i z potrzeby przeżywania; to też zobowiązanie do życia, do tego, by budować świat piękny i radosny - zwracał się do młodzieży prezydent Bronisław Komorowski
- Kiedyś pytano po wojnie, czy po doświadczeniu II wojny światowej, po doświadczeniu ludobójstwa, po doświadczeniu Auschwitz jest w ogóle możliwe tworzenie filozofii, pisanie poezji, malowanie radosnych obrazów - myśmy sobie też to pytanie zadawali. Mam nadzieję, że pokolenie moich dzieci już takich dylematów nie ma, że wie, że trzeba wiedzieć o tym, że świat bywa zły i okrutny, ale trzeba również budować świat piękny, mądry i dobry - podkreślił prezydent.
- To bardzo ważne, że spotykamy się tu z młodzieżą, która przyjeżdża nie przymuszona, z własnej woli, bo chce wiedzieć. Mam nadzieję, że oni będą uodpornieni na zbrodnicze ideologie, które rodziły takie twory jak Auschwitz - mówili była więźniarka Zofia Posmysz-Piasecka (na motywach jej wspomnień z obozu powstał głośny film "Pasażerka" w reżyserii Andrzeja Munka) i aktor August Kowalczyk, również były więzień obozu.















