REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Najwyższa forma równouprawnienia

Karolina Elbanowska 10-01-2011, ostatnia aktualizacja 10-01-2011 23:48
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa

W Polsce najważniejszą funkcją kobiety jest praca zawodowa. To ona ją definiuje i przydaje statusu. Nowym blaskiem lśnią dziś plakaty przodowniczek, już nie w waciakach, lecz w mundurkach z logo firmy – pisze publicystka

Kobieta XXI wieku jest nowocześnie wielofunkcyjna. Łączy role: pracownicy, matki, żony, kochanki, sprzątaczki, kucharki, kierowcy, dowódcy i wiele, wiele innych. Jest jednocześnie sprawna, niezależna i wydajna. A także kobieca, uległa i opiekuńcza. Urocza jak w reklamie kremu, zatroskana jak w reklamie witaminy C. Skuteczna i zdecydowana jak w reklamie odplamiacza. Działa 48 godzin na dobę. Tańczy, śpiewa i gotuje z półproduktów.

Kobieta model 2011

Wszystko to docenia państwo, bo taka właśnie kobieta jest potrzebna społeczeństwu na progu 2011 roku. Do nowoczesnej kobiecości zachęca przyjęta właśnie przez Sejm ustawa o opiece nad dziećmi do lat trzech.

Domowy obiad dla rodziny, odrobienie lekcji z dziećmi, spacer na plac zabaw, pranie, sprzątanie, zmywanie – ograniczenie się do tych zadań choćby tylko przez krótki czas, gdy w domu jest raczkujące niemowlę, to wstyd, nieróbstwo, pasożytnictwo, folgowanie stereotypom, społeczna degradacja i obniżenie konkurencyjności na rynku pracy.

Poza tym czynności wykonywane w domu są niezauważalne i oczywiste. Same się robią. Do niczego się nie wliczają. Są odpoczynkiem po prawdziwej pracy, za którą dostaje się pensję, czyli coś bardziej wymiernego niż widok usypiającego, sytego pokarmem i miłością dziecka. Dlatego w Polsce nie ma i nie będzie powszechnych świadczeń rodzinnych ani płatnych urlopów wychowawczych. Nasz kraj jest europejskim trendsetterem najwyższej formy równouprawnienia.

W naszym państwie najważniejszą funkcją kobiety jest praca zawodowa. To praca ją definiuje, przydaje statusu. Od pracy wszystko się zaczyna, bez niej nic nie ma znaczenia. Nowym blaskiem lśnią plakaty przodowniczek, dziś już nie tak przaśnych, nie w waciakach, lecz w mundurkach z logo firmy. Współczesna kobieta nie ogranicza się do przekraczania 100 procent normy. To zrobiła już dawno jej babcia. Współczesna kobieta robi karierę.

Praca! To jest to, co dziś dodaje splendoru płci pięknej. Praca w korporacji, na stanowisku dyrektorskim czy kasjerskim. W banku i supermarkecie, z laptopem czy ścierką. Byle wyrabiać PKB, łożyć na ZUS i płacić podatki. Byle nie tracić na konkurencyjności, nie degradować się intelektualnie, społecznie i moralnie w domowych pieleszach, przy dziecięcym łóżeczku, marchewkowym soczku i pierwszych sylabach wypowiadanych przez zaślinione dziąsła.

Twarz zawsze uśmiechnięta, nieco tylko zamglona fluidem, który ukrywa szarość zmęczenia. Ale terminal dowodzenia zawsze sprawny, zawsze niezawodny. Kobieta – motorka cywilizacyjnych przemian kulturowych i społecznych. Dziś jeszcze bierze na siebie ciężar zacofania drugiej płci. Wyrabia podwójną normę. Ale już widać światełko nadziei. Dzięki hojności podatnika Unii Europejskiej, przy współpracy i patronacie właściwego ministerstwa głos lektora w TV zaleca równomierny podział obowiązków: „Dziel korzyści, mnóż zyski”.

Podpora Piotrusia Pana i państwa

Może w przerwie meczu głos usłyszy mężczyzna siedzący w fotelu? Może ruszy do pomocy przy segregowaniu prania? Także ten mężczyzna, który w toku kulturowych zmian został wykastrowany z obowiązków i zatrzymał się w błogostanie wiecznego dzieciństwa. Nowy Piotruś Pan, na którym nie spoczywa żadna powinność ani odpowiedzialność, który syci swą innowacyjność gadżetami do samochodu, a pasję wojownika zaspokaja zdobywaniem goli. Mężczyzna, od którego nic i nikt nie zależy. Kobieta musi być przecież samowystarczalna na każdym etapie swojego życia. Nawet wtedy, gdy krew, mleko i hormony odbierają jej siły. To ona jest własną podporą. Ale też podporą rodziny, podporą dzieci i męża. Ona wreszcie jest podporą całego państwa.

Mówią o tym również przepisy, mówią urzędnicy, a z nimi całe społeczeństwo. Współczesna cyberkobieta nie może być niedyspozycyjna. Musi odpracować ciążę do dnia porodu lub iść na przedwczesny macierzyński, by nie okradać innych pracowników, by nie okradać ZUS. Musi odstać swoje w kolejce do kasy albo na sejmowej mównicy. Równouprawnienie zobowiązuje, a ciąża to nie choroba. Zwłaszcza kobieta ciężarna może w pierwszej kolejności udowodnić, że nie odstaje od normy, nikomu nie zagraża i niczego nie zabiera. Jednocześnie ma też obowiązki. Dbać o siebie, zapewnić dziecku wizytę u lekarza, jeszcze zanim się zorientuje, że jest w ciąży, jak mówią nowe przepisy o becikowym. Łykać witaminy, nie przemęczać się, trzymać nogi w górze i spać minimum osiem godzin na dobę.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Saryusz-Wolski: Grecja: próba dla całej Unii

Groźny jest jednak nie tylko finansowy aspekt kryzysu greckiego, ale też jego konsekwencje geopolityczne w postaci potencjalnej destabilizacji na południowo-wschodniej flance Unii Europejskiej >>