Rzecz o książkach
Bestsellery - książki grudnia
1. W „Good night, Dżerzi” Janusza Głowackiego tytułowy bohater powieści, w którym bez trudu rozpoznajemy Jerzego Kosińskiego, chwali się swemu nowojorskiemu rozmówcy, że ośmiocylindrowym buickiem obwoził po Manhattanie polskiego papieża, gdy ten był jeszcze tylko kardynałem:
„– Pieprzysz, bracie.
– Nie jestem twoim bratem. Kiedy byłem dzieckiem, chciałem być papieżem, powiedziałem to Karolkowi, a on odpowiedział, że jest mi wdzięczny, że zrezygnowałem i dałem mu szansę...
– Słyszałem to już w pięciu wersjach... Słuchaj, ja tego nie mogę wiedzieć, ale wiem...
– Zatrzymaliśmy się przy kiosku z gazetami. Wojtyła popatrzył na te wszystkie wywalone, rozwarte, zresztą bardzo apetycznie, cipki i zapytał: »Mój Boże, kim są ludzie, którzy to sprzedają?«
– No cóż – odpowiedziałem, rozkładając ręce. – Żydzi, ekscelencjo, Żydzi”.
2. Wojciech Mann w „RockMannie, czyli jak nie zostałem saksofonistą” wymienia pięć audycji radiowych swojej młodości:
„1. Błękitna sztafeta – nie wiem, co to było, ale pamiętam tytuł. Na początku chyba były trąbki.
2. Jerzy Wasowski czytający w radiu Kiplinga – to chyba audycja.
3. Matysiakowie – zimą 1956 roku wysłuchałem pierwszego odcinka i byłem potwornie dumny, ponieważ Matysiakowie mieszkali na Powiślu przy mojej ulicy – Dobrej. Dziwne, że nigdy ich tam nie spotkałem.
4. Muzyka i aktualności (aktualności miałem w nosie – ważne było to, co wybierze Malina Zasadzińska).
5. Radio Luxembourg – wszystko, a i tak za mało”.
Rozrzewnił mnie tym wspomnieniem pan Wojtek, pozwalam więc dopełnić niejako ten ranking, a to takimi antenowymi przebojami, jak:
1. Moskwa z melodią i piosenką słuchaczom polskim – bez komentarza.
2. Wesoły autobus – pamiętam początek dżingla, jak byśmy dzisiaj powiedzieli o piosence rozpoczynającej każdorazowo tę audycję: „Sroczka na płocie, aha, aha/ Wyjrzyj, że no ociec, aha, aha...”. Boki zrywać.
3. Zgaduj zgadula – upiorna rozrywka serwowana w sobotnie wieczory, której słuchało się, bo zawsze w którymś miejscu – z zasady nie wiadomo którym – rozlegały się dźwięki gitar i grali jacyś Polanie czy Blackouci. Nad całością czuwali panowie Wacław Przybylski i Andrzej Rokita.
4. W Jezioranach – siermiężna, wiejska wersja Matysiaków. Że też autorom obu tasiemcowych słuchowisk – bo pisali je na zmianę, raz lewą, raz prawą ręką – nie pop... się, która postać przynależy do której rodziny. Dziś pewnie podobne problemy mają scenarzyści telewizyjnych seriali z „Plebanią” na czele.
5. „Rendez-vous o szóstej dziesięć” – cóż to były za emocje, gdy przez łomot zagłuszarek Wolnej Europy dochodził głos Jana Tyszkiewicza (niedawno zmarłego, niestety) rozmawiającego, ot tak sobie, z Georgem Harrisonem. Ten, na nieszczęście, zmarł jeszcze wcześniej.
3. Max, bohater powieści Carlosa Ruiza Zafona „Książę mgły” , w swoje 13. urodziny bladym świtem zszedł do salonu, gdzie jego ojciec czytał książkę przy świetle lampy naftowej (był rok 1943). „– Co czytasz, tato? – zagadnął Max, wskazując na gruby tom.
– To książka o Koperniku. Wiesz, kim był Kopernik? – spytał zegarmistrz.
– Przecież chodzę do szkoły – obruszył się Max.
Ojciec czasami zadawał pytania, jakby przed chwilą spadł z księżyca.
– No ale co o nim wiesz? – nie ustępował Maxmilian Carver.
– Odkrył, że Ziemia krąży wokół Słońca, a nie na odwrót.
– No, mniej więcej. A wiesz, co to oznaczało?
– Same problemy – skwitował Max”. Inteligentne chłopię, nie ma co.















