REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Rzecz o Schulzu

Rzecz o Schulzu

Osobność i zagubienie artysty

Jan Bończa-Szabłowski 30-11-2010, ostatnia aktualizacja 30-11-2010 18:51
źródło: Archiwum
Redakcja poleca:

"Stravinariada w stronę Schulza" – koncert jazzowego kwartetu A2 miał premierę w Teatrze im. Osterwy. Impreza przygotowana została na finisaż lubelskiej edycji wystawy poświęconej twórcy z Drohobycza. Gwiazdą wieczoru był Krzysztof Majchrzak.

– Bruno Schulz – mówi „Rz” aktor – zawsze jawił mi się jako istota krucha. Żyjąca, podobnie jak Franz Kafka, w nieustannym stresie. Był artystą, który nieśmiało, acz konsekwentnie umiał znaleźć drogę do serca drugiego człowieka. W Roku Gombrowicza, po premierze filmu „Pornografia”, zwrócono się do mnie z propozycją przygotowania wieczoru o autorze „Ferdydurke”. Cenię Gombrowicza, choć go nie lubię. Utwierdziła mnie w tym zawartość „Dziennika”. Fakt, że Gombrowicz pastwił się tam nad talentem Schulza czy Ciorana, którego nazywał rumuńskim pastuchem, źle świadczy o jego samoocenie. Musiała być bardzo niska, skoro tak mocno lubił kąsać innych artystów.

– Wieczór poświęcony pamięci Gombrowicza – dodaje Majchrzak– przygotowaliśmy wspólnie z kwartetem jazzowym A2, założonym przez Macieja Muraszkę. To znakomity muzyk, któremu pewnego dnia zachciało się stworzyć jazzowe wersje znanych utworów rockowych. Dla mnie zespół jest wspaniałym terenem, na którym mogę sobie pohasać, wracając do fascynacji muzycznych.

W kwartecie A2 oprócz Macieja Muraszki (perkusja, instrumenty perkusyjne) i Krzysztofa Majchrzaka (fortepian) grają Janusz Brych (saksofon, flety, klarnet), Krzysztof Samela (kontrabas, gitara basowa).

– Staramy się działać intuicyjnie, nie eksploatować pomysłów do końca – kontynuuje aktor. – Nie postępujemy jak w fabryce, by każdy artykuł znajdujący się na tzw. magazynie wyprzedać do ostatniego egzemplarza.

– Mówiąc o Schulzu, myślę o jego osobności i zagubieniu. Także o tym, co wykpiwał Gombrowicz w słowach „do sztuki zbliżał się jak do jeziora, żeby w nim utonąć. A ja byłem – pisał Gombrowicz – zawsze ponad to”. Tymczasem dla Schulza „utonąć” nie oznaczało wcale zamiaru popełnienia samobójstwa. On każde spotkanie z czytelnikiem traktował jako święto i szczęście, w którym chciał utonąć sam i utopić swego rozmówcę. Gombrowicz w swej małości interpretował to jako autodestrukcyjną pieśń człowieka, który intuicyjnie czuje, że nie należy mu się szczęśliwy byt.

„Stravinariada w stronę Schulza” wpisana została do projektu „Lublin Europejską Stolicą Kultury”.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>