REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Taniec » Balet

Balet

Cukierkowa bajka również dla dużych

Jacek Marczyński 29-11-2010, ostatnia aktualizacja 29-11-2010 01:04
Aleksandra Liaszenko  (Kopciuszek)  i Maksim Wojtiul (Książę)
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Aleksandra Liaszenko (Kopciuszek) i Maksim Wojtiul (Książę)

„Kopciuszek” w Operze Narodowej pokazuje, że prawdziwie wielka sztuka nie musi gonić za modą. Już jest ciężko o bilety na grudniowe spektakle

Można by łatwo skrytykować ten spektakl, że staroświecki, ociera się o kicz, tak bardzo nie przystaje do bajek, jakie serwują kino i telewizja. Czasami jednak warto pokazać dziecku inny świat: bez walk robotów i stworów z obcych galaktyk, bez pogoni i bijatyk. Tu jet harmonia, ład, elegancja i dobre maniery, a w tle muzyka Prokofiewa o wyrafinowanych harmoniach.

O czym jest „Kopciuszek”, nie trzeba tłumaczyć. Na scenie Frederick Ashton wiernie opowiada zdarzenia, tak jak wszyscy je znamy. Jego choreografia, przekazana warszawskiemu zespołowi przez Wendy Ellis Some, spadkobierczynię praw Brytyjczyka, liczy ponad 60 lat, a mimo to zachowała świeżość.

Ten „Kopciuszek” to również spektakl dla dorosłych, którzy mogą się na niego wybrać nie tylko z rodzicielskiego obowiązku. To, co oglądamy w Operze Narodowej, należy bowiem do arcydzieł klasyki XX wieku.

Widowisko przetrwało próbę czasu, dorównuje temu co najlepsze w dziejach baletu. Ashton twórczo rozwinął klasyczne kanony lub przemienił je, by dopasować do opowiadanej historii. Dlatego corps de ballet towarzyszący Kopciuszkowi na balu nie jest tylko grupą tancerek. Ashton chciał, by było ich 12, tyle ile godzin na zegarze, który – jak wiadomo – odgrywa ważną rolę w akcji...

W jego choreografii nie ma cyrkowych wyczynów, czysty popis pozostawił jedynie bajkowym wróżkom, postaci realne mają ludzki wymiar. Kopciuszek w pierwszym akcie swój taniec wykonuje nie z atrakcyjnym partnerem, lecz z miotłą. A jego przyrodnie siostry są paskudne, niezdarne i śmieszne, bo te role Ashton powierzył mężczyznom.

W tle mamy malowane pałace, karocę ciągniętą przez myszy oraz landrynkowe kolory ze smakiem dobrane w kostiumach. W Warszawie zaprojektował je Toer van Schayk. Zespół Polskiego Baletu Narodowego sprostał wymaganiom, jakie stawia trudna choreografia Ashtona, a wykonawcom dobrze towarzyszy orkiestra, którą dyryguje Tadeusz Kozłowski.

Bohaterką stała się Aleksandra Liaszenko – delikatna, subtelna, ale obdarzona osobowością i dysponująca perfekcyjną techniką. Przy takim Kopciuszku musiał pozostać w cieniu Książę (dobry Maksim Wojtiul). Świetnie bawili widzów Siergiej Basałajew (Petronela) i Carlos Martin Perez (Urszula), zresztą generalnie mężczyźni wypadli lepiej, bo jest jeszcze Paweł Koncewoj (Błazen) czy Adam Kozal (Mistrz tańca). Z wróżek podobać się mogła głównie Nathalie Fernandez (Jesień).

Klasyczny balet jest jak musical. Widz musi zaakceptować specyficzną konwencję. Kto to uczyni na „Kopciuszku”, będzie usatysfakcjonowany. Chętnych nie brakuje, na cykl grudniowych przedstawień już bardzo trudno o bilety.

Przeczytaj więcej o:  Aleksandra Liaszenko, Frederick Ashton, Maksim Wojtiuls, Opera Narodowa, Polski Balet Narodowy, Sergiusz Prokofiew, Teatr Wielki, klasyka, kopciuszek, teatr, warszawa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trzeba mieć odwagę i wizję

Krzysztof Pastor mówi, że tam, gdzie kłócą się politycy, potrzebni są artyści. Pracuje więc w Warszawie i Wilnie – pisze Jacek Marczyński >>