Służebności
Miliardy za słupy na działce
- Jak sformułować pismo o odszkodowanie za słupy na działce
- Jak obliczyć wysokość odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości
- Czy prawo telekomunikacyjne reguluje służebność przesyłu
- Czy TP SA zabierze kable z cudzych działek
- Była decyzja, działkę można zająć
- Nie musisz się godzić na kable i rury
- Rurociąg na części posesji
- Słupy i stacja trafo pozostaną na działce
- Życie na gazociągu bez rekompensaty
- SN nie dał odszkodowania za słupy na działce
- Nowe przepisy o statusie rur i kabli na działce
- Jest sieć na działce, należy się zapłata
- Za kable i rury na działce - grosze
- Wyścig o pieniądze za działki zajęte słupami
Nawet 90 procent działek, na których stoją urządzenia energetyczne, gazowe czy wodociągowe, nie ma uregulowanego stanu prawnego. Tylko jedna firma na ewentualne odszkodowania musiałaby przeznaczyć kilkanaście miliardów złotych
Właściciele gruntów coraz częściej kierują do sądów pozwy o odszkodowania za bezprawne ich zdaniem korzystanie z nieruchomości. Zakłady energetyczne, gazownicze czy wodociągowe z własnej woli płacić nie chcą.
– W przeszłości stawianie słupów lub umieszczanie rur w ziemi bardzo często odbywało się na zasadzie widzimisię zakładów albo w ramach ustnej umowy – mówi mecenas Krzysztof Szwedowski, reprezentujący przed sądami właścicieli, którzy walczą o odszkodowania.
Ewa Groń z firmy Enion SA w Krakowie przyznaje, że spraw o wypłatę odszkodowań przybywa. – Rocznie z wnioskiem o rekompensatę zwraca się do nas nawet kilkaset osób, ale do sądów trafiają tylko pojedyncze przypadki – zastrzega.
Według Stefanii Kasprzyk, prezesa PSE Operator SA, problem odszkodowań za bezumowne korzystanie ze służebności gruntu powinien być uregulowany ustawą, która ustalałaby zasady obliczania wysokości rekompensat. – Firma nie musiałaby ustalać odszkodowania na drodze sądowej z każdym właścicielem z osobna – mówi prezes Kasprzyk.
Sieci PSE Operator przechodzą nad przeszło milionem działek. Z szacunków firmy wynika, że gdyby uwzględniła roszczenia wszystkich właścicieli, to musiałaby wypłacić nawet 17 mld zł tytułem odszkodowań.
Sprawdź księgi
Jak starać się o odszkodowanie? Zdaniem mecenasa Łukasza Nysztala z Kancelarii Adwokackiej w Szczytnie trzeba zacząć od sprawdzenia ksiąg wieczystych, w których może się znajdować informacja o ustanowieniu służebności na rzecz zakładu energetycznego, gazowni lub firmy wodociągowej. – Jeśli takiej wzmianki nie ma, należy wysłać do firmy wezwanie przedprocesowe do usunięcia infrastruktury i żądanie wypłaty odszkodowania za bezumowne korzystanie z naszej własności – radzi prawnik.
Niezależnie od daty umieszczenia urządzeń przesyłowych na działce właściciel może dochodzić odszkodowania jedynie za ostatnie dziesięć lat – taki jest okres przedawnienia takich roszczeń.
Zakład, który wybudował infrastrukturę, może zasiedzieć prawo służebności: po 20 latach, jeśli stało się to w dobrej wierze, i po 30 – w przypadku zasiedzenia w złej wierze. – Jeśli firma wybudowała infrastrukturę bez umowy z właścicielem działki, to sąd nie ma wątpliwości, że było to w złej wierze – mówi mec. Szwedowski. Po 30 latach teoretycznie więc nie ma szans na odszkodowanie, a zakład może wnieść o wpisanie zasiedzenia do księgi wieczystej działki.
Nie zawsze jednak, gdy minęło już 30 lat, wszystko stracone. Mecenas Nysztal zwraca uwagę na postanowienie Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2008 r. Dotyczy ono sytuacji, gdy przez jakiś czas – przed 1 października 1990 r. – nieruchomość była własnością Skarbu Państwa. Tak było, gdy właściciele przekazywali państwu swoje działki, a potem je odzyskiwali. Podobnie jest w przypadku ziemi, którą rolnicy kupili np. po byłych PGR.
W tych sytuacjach ubiegający się o zasiedzenie zakład do okresu zasiedzenia może zaliczyć tylko połowę czasu, przez jaki korzystał z działki, gdy była ona we władaniu Skarbu Państwa.
Własność bez znaczenia
Zakłady energetyczne i gazownie, odmawiając odszkodowań, często powołują się na decyzje administracyjne wydawane kilkadziesiąt lat temu. Uważają, że nie mają więc zobowiązań wobec właścicieli.
– Decyzja administracyjna o postawieniu słupów czy rur komplikuje sprawę, ale nie powinna zniechęcać do dochodzenia swoich praw – przekonuje mec. Nysztal. Zakład, który dysponuje taką decyzją, powinien nas powiadomić, kiedy, na jakiej podstawie i przez kogo została wydana. Praktyka jest jednak taka, że sami musimy znaleźć te informacje – w urzędzie gminy, w starostwie lub na kolejnych urzędniczych szczeblach. Może się bowiem okazać, że decyzja, na którą powołuje się zakład, została wydana niezgodnie z prawem.
– W sytuacji, gdy właściciel ziemi był tylko informowany, że na jego polu stanie słup lub zostanie wybudowana rura, ale nikt nie pytał go o zgodę, to nie można uznać, że firma miała prawo budować i nie musi dziś za to zapłacić – dodaje Nysztal.
O odszkodowaniu trzeba jednak zapomnieć, gdy firmy mają zgodę na postawienie słupa lub budowę rury, którą wiele lat temu podpisał ówczesny właściciel działki. Warto jednak samemu sprawdzić, czy taka zgoda rzeczywiście została wydana.















